MĘSKIM OKIEM: Dlaczego mężczyźni częściej ZDRADZAJĄ?

Grzegorz podejmuje trudny temat. Czy skok w bok można jakoś usprawiedliwić?
MĘSKIM OKIEM: Dlaczego mężczyźni częściej ZDRADZAJĄ?
02.07.2013

Fakt, że skoki w bok mężczyznom zdarzają się częściej, nie ulega chyba wątpliwości. Przynajmniej według kobiet, a że głównie do Was się zwracam, to przyjmijmy to ryzykowne założenie. Odpowiednich badań wciąż brak. Zresztą, niczego by nie zmieniły, bo trudno zakładać szczerość respondentów w tej kwestii. Uznajmy więc, że facet to świnia. Na dodatek niewierna. Uznajmy również, że mój wywód nie ma na celu usprawiedliwienia kogokolwiek. Większości przytoczonych w dalszej części powodów zdrad zwyczajnie nie akceptuję. Na szczęście jestem tylko teoretykiem, choć wiele z Was próbowało mi wmówić, że problemy, którymi zajmowaliśmy się do tej pory, to jakaś forma autoterapii czy zbiór własnych przemyśleń. Momentami także, ale to przede wszystkim męskie podejście. Uproszczone, uogólnione, ale w gruncie rzeczy zgodne z faktami.

Już w tym momencie przyjmijmy, że w kwestii zdrady mężczyzna z kobietą raczej się nie dogada. Jeśli obydwie strony nie akceptują tego zjawiska, to nie ma problemu, ale jeśli dopuszczamy jakieś wyjątki i szukamy uzasadnień niektórych zachowań, to nie ma zmiłuj – zgody nie będzie. Zacznijmy od jakże kontrowersyjnej tezy, która mówi o tym, że facet który zdradza, wcale nie robi tego z braku miłości. Potrafimy kochać ponad życie, ale jednak zbłądzić. A konkretnie – zaliczyć. Często mówicie, że mężczyźni myślą przyrodzeniem, a nie głową i w tym przypadku można się z tym zgodzić. Zapominamy o kochającej kobiecie, domowym cieple, oddaniu, szczerości. Popęd przejmuje nad nami kontrolę i mogiła.

Skąd to się bierze? Dlaczego nie potrafimy nad sobą zapanować? Co popycha nas w ramiona pierwszej lepszej kochanki, skoro w domu czeka na nas kochająca i oddana kobieta? Chciałbym wytłumaczyć to w jednym zdaniu, ale jednak gatunek męski nie jest znowu aż taki prosty i mało skomplikowany. Nawet w naszych głowach zachodzą procesy, które trudno opisać i zinterpretować. Spróbujmy. Pierwsza sprawa – to najzwyklejszy instynkt. Związki monogamiczne to wytwór nie tak całkiem naturalny. Przyjęło się, że mamy kochać jedną i tylko z jedną utrzymywać bliższe relacje. Problem w tym, że obyczaje nie zmieniają nas automatycznie. Od zawsze byliśmy zdobywcami. Kiedyś musieliśmy polować na dziką zwierzynę, by zapewnić przetrwanie rodzinie. Dzisiaj łowy w tradycyjnym pojęciu odeszły w niepamięć, więc uganiamy się za kobietami. Na pierwszy rzut oka może się to nie trzymać kupy, ale uwierzcie, że coś w tym jest. W każdym z nas jest trochę myśliwego.

Uwierzcie, że czasami facet instynktownie wychodzi z założenia, że „nie chcem, ale muszem”. Biologia, presja, instynkt albo zwykła głupota. Najpierw powinnyście mieć pretensje do swoich koleżanek, które wskakują nam do łóżek, doskonale wiedząc o tym, że jesteśmy zajęci. One robią to z wyrachowania, a my tylko poddajemy się naturze.

Grzegorz Lawendowski

Druga, niezwykle istotna i także zakorzeniona w naszej świadomości sprawa – misją każdego faceta jest przedłużenie gatunku. Tak działa cała przyroda. W większości przypadków samica siedzi sobie spokojnie pod drzewkiem, przychodzi najsilniejszy samiec, który wygrał wyścig i robi swoje. Oczywiście partnerek ma wiele, bo liczy się tylko biologia. Skoro są na wyciągnięcie ręki, a zapłodnić trzeba, to nie ma zmiłuj. Możecie powiedzieć, że w przypadku ludzi, zwłaszcza tak cywilizowanych jak współcześnie, nie ma to żadnego uzasadnienia. Z instynktem jednak się nie dyskutuje. Nawet jeśli uprawiamy bezpieczny seks i z zapłodnienia nic nie wyjdzie, to mózg odbiera prosty sygnał – przynajmniej próbowaliśmy. Mało tego, jeśli po mieście rozniesie się, że jesteśmy aż tak żywotni i żadna nie może nam się oprzeć, wtedy nasze konto zasila kolejnych 10 punktów lansu. Że niby komu to imponuje? Oczywiście innym facetom. Twojemu także, choćby twierdził inaczej...

Najwybitniejsi obserwatorzy dostrzegli (tzn. ja), że zdradzie winne są także... kobiety! Wyobraźcie sobie, że bez Waszego udziału skoków w bok zwyczajnie by nie było. Chyba, że zajmowalibyśmy się wyłącznie przedstawicielami własnej płci, ale to chyba rozwiązanie tylko dla koneserów. Ten szokujący wniosek opiera się na kilku filarach. Po pierwsze, kobiety lubią zajętych mężczyzn. Wystarczy błysnąć obrączką, by wokół pojawiło się całe stadko chętnych. Tego wytłumaczyć nie jestem w stanie, ale chyba same przyznacie, że miewacie takie skłonności. A wtedy nie ma zmiłuj. Kusicie, omamiacie i wyrywacie faceta, który nigdy z własnej inicjatywy by nie zdradził. Złe dziewczynki! Po drugie, zdradzamy, bo nam na to pozwalacie. Oczywiście, są kobiety, które nigdy tego nie przełkną i nie dopuszczają do myśli wybaczenia, ale jest też ogromna grupa przymykająca oko. Zdradził? No tak, typowy samiec. Kochasz mnie? Będziesz wierny? No dobrze, zostań. I tak do następnego razu. Brakuje Wam grupowej konsekwencji, by pozbyć się tego problemu. Po trzecie – często słyszymy z Waszych ust komentarze o facetach-ofermach. Takich, którzy tylko z jednego pieca chleb jedli, niewiele wiedzą o życiu, w sypialni pewnie nie dają sobie rady i ogólnie to jakieś mięczaki. No to potem się nie dziwcie, że wielu z nas decyduje się zerwać z takim wizerunkiem, zaliczając kolejne głupiutkie laski.

Możecie się zarzekać, że całe zło tego świata wynika z faktu, że faceci mają penisy zamiast mózgów, ale w głębi duszy pewnie przyznacie mi rację. Choćby w małej części. Dla mężczyzny zdrada bywa jedynie przejawem chwilowej słabości, kobiety roztrząsają sprawę w nieskończoność. Dla Was seks to nieodłączny element głębokiego uczucia, dla nas bywa czystą rozrywką. Słabo, co? To powiem Wam więcej. Bardzo wielu mężczyzn, którzy dopuścili się zdrady, to w rzeczywistości fantastyczni, pełni miłości i oddani partnerzy. Skok w bok w ich wykonaniu, to sprawa wyłącznie fizyczna. Nie idzie za tym żadne uczucie – ani uraza do Was, ani miłość do innej. Zwyczajny wypadek przy pracy, który nie powinien zaważyć na całym wspólnym życiu. Dla wielu kobiet oznacza to koniec miłości. A to jest zupełnie bez sensu.

Statystycznie zdradza przynajmniej połowa z nas. Czasami wychodzi to na światło dzienne, a częściej pozostaje tajemnicą do końca życia. Dlaczego karać pechowców, którzy okazali się ofermami i nie potrafili tego ukryć? Nie chcę w tym momencie nikogo nakłaniać do podejrzeń, ale Drogie Panie, jesteście pewne, że Wasz facet nigdy nie zbłądził? Możecie się zarzekać, że jesteście pewne, ale to tylko wiara. Nawet jeśli coś takiego się zdarzyło, to wcale nie oznacza, że Was nie kocha. Niewiedza czasami ratuje głębokie uczucie... Czy kilka minut fizycznej przyjemności faceta ma zaważyć na całym życiu? Słabym trzeba pomagać, a nie bezwzględnie tępić. Rzucicie niewiernego, ale zaraz trafi się kolejny. Być może tylko sprytniejszy.

 

Komentarze (163)

Ocena: 4.98 / 5
Anonim (Ocena: 5) 07.04.2015 19:48
No to poleciales po bandzie. Zrobiłeś z facetów kompletnych idiotow. Obstawiam jednak ze facet rozum ma, ale jak się naczyta takich artykułów to może w to zwatpic i przestać go używać.
odpowiedz
eeeeee (Ocena: 5) 31.08.2014 16:51
brak słów...no nie, my jesteśmy niewinni , że zdradzamy, mu tak musimy, same miejcie do siebie pretensję!- no i co jeszcze !?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.07.2013 15:21
Nie wiem czemu, ale ten artykuł wywołał u mnie obrzydzenie. Zdrada to delikatny temat. Dla każdego powód jest inny. Ale jeśli facet będący w związku zdradzi swoją ukochaną, to wina nie leży nigdzie indziej jak po jego stronie. Strasznie podoba mi się sukienka na wystawie, ale jest tak droga, że nigdy nie będzie mnie na nią stać. Nie wchodzę do sklepu i nie kradnę, bo nie mogę wytrzymać Jestem dorosła. Wiem, że to źle. Wiem, że tak nie mogę. Jeśli kobieta decyduje się zostać z mężczyzną, który jej nie szanuje, to jest jej sprawa. Może. Ale nikt nie powinien od niej tego wymagać, a już na pewno nie ten mężczyzna.
odpowiedz
hoohoh (Ocena: 5) 03.07.2013 22:19
z jednej strony autor pisze, żeby być konsekwentnym w stosunku do tych do zdradzają bo przez to, że kobiety im na to pozwalają robią to znów a z drugiej strony, że zostawianie takiego delikwenta który niemalże niechcący wsadził coś w inną panią to głupota bo on tak bardzo nas kocha. proszę się zdecydować. ciekawe jak panowie, dla których zdrada nic nie znaczy reagowali by na wiadomość, że w kobietę którą tak bardzo kochają i miłują ktoś inny wkładał różne rzeczy.
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 03.07.2013 20:17
a ja wiem że moj jest mi wierny, jeszcze zanim go poznałam i nie było planów żeby miedzy nami cos było nasłuchałam sie od wspolnego znajomego że moj to najporzadniejszy facet na swiecie. a gdyby zdradził? zalezy od okolicznosci ale kochamy sie, ufamy sobie. teraz on jest daleko... mysle ze nawet byłabym w stanie mu wybaczyć gdyby tylko okazał skruche... gdyby sie rozchodzić od razu bez pytania o przyczyne i bez checi pracowania nad zwiazkiem chyba trzeba by było zdać sie wyłącznie na siebie... skok w bok to nie koniec swiata. koniec miłości boli bardziej
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo