8 sygnałów, które świadczą o tym, że jesteś uzależniona od facetów

Niektóre kobiety w ogóle siebie o to nie podejrzewają. Prawda może jednak zaskoczyć.
8 sygnałów, które świadczą o tym, że jesteś uzależniona od facetów
Fot. Unsplash
22.11.2018

Niektóre kobiety otwarcie przyznają się do tego, że nie potrafią być same. W takim przypadku mówimy o uzależnieniu od mężczyzn, a to – jak wiadomo - ma negatywne konsekwencje. Zaliczają się do nich nie tylko zranienia wewnętrzne, ale także utrata przyjaciół, ciekawych pasji i szans na rozwój. W niektórych przypadkach są ogromne. Kobiety naprawdę tracą rozum pod wpływem miłości. Zwłaszcza te, które uzależniają swoje życiowe szczęście od posiadania partnera.

„Mój facet jest przystojny, ale jest coś, co mi w nim przeszkadza...”

Jeżeli każdy z twoich związków kończył się niepowodzeniem, być może jesteś jedną z tych kobiet i nie zdajesz sobie sprawy z uzależnienia od mężczyzn. Aby poznać prawdę na swój temat, dowiedz się, jakie są sygnały, które o tym świadczą.

Znajdziesz je poniżej.

Interesujesz się tym, co on

Wiele kobiet myśli, że kobieta i mężczyzna, będący razem, muszą albo przynajmniej powinni podzielać te same hobby. Najczęściej to kobieta się poświęca. Oczywiście ma usprawiedliwienie. Uważa, że dobrze jej zrobi zainteresowanie się współczesnym malarstwem czy kinem skandynawskim. Albo zaczyna wyszukiwać zalety porannego biegania. W rezultacie traci własne zainteresowania. Z dnia na dzień staje się bardziej przygnębiona, bo zajmuje się czymś, co nie sprawia jej satysfakcji. A mężczyzna – wbrew oczekiwaniom – wcale nie jest pod wrażeniem poświęcenia.

Szybko przechodzisz od jednego związku do drugiego

Wydaje ci się, że inny facet pomoże ci wyleczyć rany w sercu. Dlatego szybko wchodzisz w nową relację. Nieważne, że nie zależy ci na tym mężczyźnie. Nieważne, że ma niepokojące wady. Odsuwasz od siebie takie myśli. Uważasz, że nowy związek to lekarstwo na wszystkie problemy w twoim życiu. Mało tego, czujesz przerażenie na myśl, że mogłoby w nim zabraknąć silnej, męskiej dłoni.

Nie potrafisz odwołać randki

Częściowo kieruje tobą strach, że on nie zrozumie wymówki albo pomyśli, że została zmyślona. Poza tym randka z nim wydaje ci się szczytem marzeń. Dlatego porzucasz koleżankę w potrzebie, lekceważysz prośbę krewnego albo olewasz pilne zlecenie w pracy. Mężczyzna jest na pierwszym miejscu. Nie rozumiesz, że jeżeli on naprawdę jest tobą zainteresowany, nie skreśli cię z powodu odwołania jednej, a nawet kilku randek. A jeśli nie, to chyba nie warto się z nim dalej spotykać...

„Moja była nie chciała urodzić naszego dziecka. Dziś sam je wychowuję...”

Zaniedbujesz innych ludzi i inne sprawy

Zaczyna się od nieodwołanych randek, a kończy nawet na zaniedbaniu pracy i ochłodzeniu relacji z krewnymi i znajomymi. Kiedy szef prosi cię o przysługę, wymawiasz się brakiem czasu. W końcu twój ukochany prosił, abyś do niego przyjechała. Odwołujesz spotkanie z przyjaciółką, bo nagle okazało się, że on ma wolny wieczór i możecie iść do kina. Przestajesz chodzić na aerobik, bo on woli spędzać wieczory na oglądaniu seriali. I tak dalej. On zawsze jest na pierwszym miejscu. Po roku uświadamiasz sobie, że nie masz przyjaciół i zainteresowań, a krewni są na ciebie obrażeni.

Wracasz do byłych

Powiedzmy sobie szczerze – to akt najwyższej desperacji. Mniejszej albo większej, w zależności od konkretnego przypadku. Rozstanie nie nastąpiło bez powodu. Decydując się na reaktywację, wracasz do dawnych problemów, do mężczyzny, który być może traktował cię źle. Trudno powiedzieć, czy gorsze jest wracanie do związku zakończonego przez faceta czy przez ciebie. W pierwszym przypadku pokazujesz, że nie masz honoru, a drugi świadczy o tym, że wolisz na nowo zmagać się z dawnymi problemami niż być sama. To doskonale pokazuje, jak niewielką miłością darzysz samą siebie.

Uważasz, że wszystko powinniście robić razem

Według ciebie wspólne działania scalają związek. To prawda, ale robienie wszystkiego razem sprawi, że on będzie miał cię dość. Oboje potrzebujecie wolności od związku dla zapewnienia równowagi życiowej. Jeżeli nie odczuwasz takiej potrzeby, to doskonałe potwierdzenie twojego uzależnienia. Jest czymś naturalnym, że człowiek potrzebuje odpoczynku od drugiej osoby. Nawet tej ukochanej.

Przeprowadzasz się do niego

W krótkim czasie od poznania go, może nawet już od pierwszej randki, zaczynasz snuć dalekosiężne plany. Widzisz mężczyznę w roli męża i ojca swoich dzieci. Jesteś gotowa rzucić dla niego wszystko. Chociaż znasz go bardzo słabo, przeprowadzasz się do miejsca, w którym on mieszka. Zostawiasz rodzinę, znajomych i pracę. Tracisz poczucie rzeczywistości, a w przyszłości możesz się bardzo rozczarować. Mężczyzna nie doceni twojego poświęcenia. Uzna, że twoje działanie jest zupełnie nieracjonalne i będzie miał rację.

„Facet postawił mi ultimatum. Mam się z nim przeprowadzić do Szwecji albo koniec z nami”

Zbyt dużo wydajesz na faceta

Związek oznacza większe wydatki takie jak np. wspólne obiady, kolacje, kino czy kawę na mieście. Wliczają się w nie również prezenty okolicznościowe. Są jednak przypadki kobiet, które pod tym względem przesadzają. Kupują facetom bardzo drogie prezenty, chociaż same dostają o wiele tańsze. Robią im też bardzo drogie niespodzianki. Na przykład wykupują ekskluzywne wycieczki.
 
 

Faceci wstydzą się pokazywać z tą ślicznotką. „Znajomi by się ze mnie śmiali”
Faceci wstydzą się pokazywać z tą ślicznotką. „Znajomi by się ze mnie śmiali” - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (11)

Ocena: 4.91 / 5
gość (Ocena: 5) 22.11.2018 11:50
Mysle ze wiele przypadkow w ktorych „ kobieta nie potrafi zyc sama” to te, gdzie kobieta ma deficyty na plaszczynie bezpieczenstwa, opieki itd. A to sie nadaje na psychoterapie a nie uwieszanie sie jak bluszcz na facecie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.11.2018 11:13
Ja po prostu nie lubię być sama, ale nie wchodzę w związek z byle kim. Zdarza się, że romansuję nawet z kilkoma, kiedy nie jestem w związku, ale kiedy już w nim jestem, czuję się dobrze i jestem szczęśliwsza.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.11.2018 09:57
Z opisu wynika, że jestem uzależniona od faceta. Poniekąd przyznam rację, bo jeśli on się obrazi lub wścieknie to zawsze ja muszę go zawsze przepraszać, mimo, iż nie zawsze jest to moja wina. Ale jeśli nie przeproszę, to on nie przestaje się obrażać, więc koniec końców i tak przepraszam, wszystkie swoje plany zawsze pod niego, bo jeśli chcę pójść kogoś sama odwiedzić, to foch... Ubrać też nie mogę za ładnie, bo już, że się dla kogoś innego stroję itp. Najgorsze, że ja go kocham i nie wyobrażam sobie bez niego życia. Teraz jak byłam u niego miesiąc, to czułam się jak służąca (prałam, gotowałam, sprzątałam, a on może raz tylko umył naczynia i nic więcej nie zrobił nigdy), ale mimo wszystko dla czasu spędzonego wspólnie jestem w stanie to przeżyć.
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie