Aneta od roku jest w związku. Obliczyła, ile na tym ZAROBIŁA

Życie we dwoje przynosi wymierne korzyści. Miłość zwyczajnie się opłaca.
Aneta od roku jest w związku. Obliczyła, ile na tym ZAROBIŁA
Fot. Unsplash
27.10.2018

Wbrew pozorom, miłość i pieniądze mają ze sobą wiele wspólnego. To dwie największe ludzkie namiętności, które w pewnym momencie muszą się spotkać. Wspólne życie dwojga dorosłych ludzi opiera się nie tylko na uczuciach, zaufaniu i wspólnych planach. Na związek można spoglądać także od strony finansowej. To bilans wymiernych zysków i strat.

Zobacz również: Facet z taką pensją zdobędzie każdą kobietę. Znamy konkretne stawki

Aneta dokonała stosownych obliczeń. Porównała swoje wydatki z czasów, gdy była jeszcze niezależną singielką i dzisiejsze - zajętej 28-latki. Chciała w ten sposób sprawdzić, czy miłość się opłaca i jakie namacalne korzyści przynosi. Równocześnie zaznacza, że wcale nie jest materialistką. Chce tylko wiedzieć, na czym stoi.

Po roku związku warszawianka nie ma już żadnych wątpliwości: bycie razem jest nie tylko piękne, ale i bardzo praktyczne. Jej sytuacja finansowa jeszcze nigdy nie była tak dobra.

Para poznała się ponad rok temu, ale niemal dokładnie od 12 miesięcy mieszka razem. Wcześniej Aneta wynajmowała kawalerkę i ponosiła wszystkie koszty z tym związane. W tym czasie nie zmieniła pracy, ani stanowiska, więc jej wynagrodzenie nie uległo zmianie. Z okazji rocznicy dokonała stosownych obliczeń.

Mieszkanie

Przez kilka miesięcy wynajmowałam kawalerkę, która kosztowała mnie 1400 zł miesięcznie z wliczonym czynszem. Do tego rachunki za prąd i wodę. W sumie ok. 1550 zł. Była to największa i najważniejsza część mojego budżetu. Przez rok daje to niemal 19 tysięcy złotych.

Moje wydatki na ten cel dramatycznie spadły, kiedy przeprowadziłam się do chłopaka. To jego mieszkanie właścicielskie, które odziedziczył po dziadkach, więc odpada wysoki najem. Pozostaje zaledwie kilkaset złotych czynszu i rachunki. Dzielimy to na pół - moja część wynosi maksymalnie 500 zł, czyli 6 tys. zł rocznie.

Wyżywienie

Dopiero teraz zdałam sobie sprawę, ile kosztowało mnie jedzenie. Na co dzień człowiek się nad tym w ogóle nie zastanawia. Zakupy spożywcze pochłaniały wcześniej nawet 600-700 zł miesięcznie. Nie wspominając o jedzeniu na mieście, które czasami było jedyną deską rachunku. Powiedzmy, że to średnio 900 zł, czyli ponad 10 tysięcy.

W tej kwestii też wiele się zmieniło. Co prawda częściej zdarza nam się jadać poza domem, ale dzielimy się też wydatkami. Przez ostatnich kilka miesięcy wydawałam średnio 400 zł na ten cel. Można to zaokrąglić do 5000 zł.

Transport

Po Warszawie zawsze poruszałam się komunikacją miejską. Mieszkanie tuż przy metrze, do pracy też można było sprawnie dojechać. Tak jest najszybciej i najtaniej, bo bilet miesięczny to koszt ok. 100 zł miesięcznie, czyli 1200 zł rocznie.

Nie narzekałam na swoją mobilność, ale w związku trochę się to zmieniło. Mamy całkiem podobny plan dnia i pracujemy w tej samej dzielnicy, więc zazwyczaj jeździmy razem samochodem. Trudno powiedzieć, jaki to wydatek, bo płaci kierowca.

Zobacz również: Szymon obliczył, ile kosztuje go związek. „Lekką ręką 2000 zł miesięcznie”

Rozrywka

Może się wydawać, że singiel wydaje więcej na ten cel. Ma czas, ochotę i możliwości, żeby imprezować nawet bez okazji. Od czasu do czasu kino, clubbing co weekend, spotkania z przyjaciółmi - to wszystko kosztuje. Przynajmniej kilkaset złotych miesięcznie. A w moim konkretnym przypadku: maksymalnie 200.

Teraz znacznie więcej i można powiedzieć, że w związku jestem stratna. Oczywiście nie postrzegam tego w ten sposób, ale wyliczenia są bezlitosne. Średnio ok. 400 zł miesięcznie na rozrywkę różnego typu. Chłopak dokłada drugie tyle.

Odzież i kosmetyki

To największe zaskoczenie. Okazuje się, że jako singielka inwestowałam w siebie znacznie bardziej, niż teraz. Ciągle kupowałam nowe ubrania, chodziłam do kosmetyczki i chciałam się podobać. Czasami była to forma terapii - odreagowania samotności. Nawet 500 zł miesięcznie na mój wizerunek.

Aktualnie kupuję znacznie mniej, bo już mnie tak nie korci. Nie chodzę do galerii handlowej z nudów. Czas wolny spędzam z ukochanym. Kwota ta spadła przynajmniej o połowę, a ja czuję się piękniejsza, niż kiedykolwiek. Wymierna korzyść związku.

Oczywiście to nie wszystkie miesięczne wydatki, ale 5 tych głównych kategorii odpowiada przynajmniej za 90 procent naszego budżetu. Aneta dokonała stosownych obliczeń i doszła do wniosku, że miłość zwyczajnie się opłaca.

Jako singielka wydawała ok. 38 tysięcy zł rocznie, żeby mieć gdzie mieszkać, co jeść, poruszać się po mieście, dobrze się bawić i jakoś wyglądać. Dziś to już tylko 19 tys. zł, czyli dokładnie o połowę mniej. Co miesiąc w jej kieszeni zostaje niemal 1600 zł, które może odłożyć, zainwestować lub przeznaczyć na inne przyjemności.

Pieniądze naprawdę nie są najważniejsze, ale mój przykład pokazuje, że życie we dwoje pozytywnie wpływa na budżet. Warto się zakochać. I to dosłownie

- przekonuje.

Zobacz również: Faceci mają dość zachłannych partnerek. Wyliczają, za co kobieta w związku musi płacić

Te znaki zodiaku najgorzej znoszą samotność
Te znaki zodiaku najgorzej znoszą samotność - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (16)

Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 28.10.2018 23:48
Jprd... ten artykuł to żenada.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2018 16:00
gość (Ocena: 5) wczoraj 13:22 Przynajmniej wiadomo, po co kobiety wchodzą w związek z facetem... tylko kasa i kasa
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 27.10.2018 20:25
Nie zarobiła tylko oszczędziła...
odpowiedz
anal (Ocena: 5) 27.10.2018 20:13
a ile litrów jego spermy spiła? 😂 ile lodów mu zrobiła, ile razy lizała mu odbyt? 🤣
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.10.2018 20:05
Mieszkanie właścicielskie hahaha
odpowiedz

Polecane dla Ciebie