Ona nie może opędzić się od facetów. Ma męża, narzeczonego i... dwóch chłopaków!

To prawdopodobnie najbardziej pożądana kobieta świata.
Ona nie może opędzić się od facetów. Ma męża, narzeczonego i... dwóch chłopaków!
źródło: Facebook (facebook.com/MaryRPerkins)
15.04.2018

Kiedy myślimy o kobiecie, dla której głowę straci każdy facet, wyobrażamy sobie idealną piękność. Zgrabną, szczupłą, z hollywoodzkim uśmiechem, długimi włosami, ładną pupą, jędrnym biustem i można tak jeszcze długo wymieniać. Musi to być postać spektakularnie urodziwa, którą trudno przegapić na ulicy. Albo z ciekawą osobowością - na co najlepszym dowodem jest ona. Mary Crumpton wcale nie wygląda jak modelka, a w mężczyznach może dosłownie przebierać.

Zobacz również: Opowiem Wam, jak wygląda seks z dużo starszym facetem (Historia 18+)

Ta 44-letnia Brytyjka trafiła ostatnio na czołówki mediów z powodu swojego bardzo bujnego życia uczuciowego i towarzyskiego. Choć jest mężatką, nie narzeka na brak wrażeń. Przede wszystkim dlatego, że jeden mąż to dla niej za mało. Równocześnie ma też narzeczonego i dwóch chłopaków. Wszyscy mężczyźni wiedzą o sobie i akceptują taki układ.

Kochanie kilku osób równocześnie dziś wydaje mi się najbardziej naturalną rzeczą na świecie - wyznaje w rozmowie z metro.co.uk. Wcześniej była typową monogamistką. Dlaczego nagle zmieniła zdanie?

Mary pochodzi z bardzo tradycyjnej rodziny, w której związek jednej kobiety z jednym mężczyzną uchodził za normę. Tak jak dla większości z nas. Bywała w monogamicznych związkach i nie wyobrażała sobie, że można funkcjonować inaczej. Wyszła nawet za mąż i była przekonana, że spędzi z wybrankiem resztę życia. Zachowując oczywiście bezwzględną wierność. Nigdy nie myślała, że coś się w tej kwestii zmieni.

Małżeństwo zakończyło się rozwodem, a Brytyjka nie ukrywa, że już wtedy zdarzało jej się czuć coś więcej do kilku mężczyzn równocześnie. Uznawała to za złe. Do czasu, kiedy pewnego dnia poznała w pubie osobę, która była w związku z kilkoma partnerami. Choć na początku to wyznanie ją zszokowało, wkrótce nabrała ciekawości, jak to w praktyce wygląda. Pomysł zaintrygował też jej nowego ukochanego.

Kilka lat później zaproponowała wybrankowi, aby ich związek przybrał formę otwartą. To oznaczało jedno - każde z nich może szukać wrażeń także poza rodzinnym domem.

Zobacz również: Problem Michała: „Szukam żony. Powiem Wam, jakie kobiety nie mają u mnie szans”

 

Szybko zrozumiałam, że chyba od zawsze taka byłam. Dziś kochanie więcej, niż jednej osoby wydaje mi się czymś absolutnie normalnym. Nie potrafiłabym żyć inaczej - wyznaje. Co prawda i ten związek się rozpadł, ale ona wciąż szukała miłości. I znalazła. Została żoną 43-letniego Tima, który także jest zafascynowany poliamorią („wielomiłością”). Wkrótce ma kolejny raz stanąć na ślubnym kobiercu, wychodząc za Johna. Symbolicznie, bo prawnie nie jest to możliwe.

Mary, jej mąż i narzeczony mieszkają razem od 3 lat. Kobieta ma także dwóch innych partnerów - 63-letniego Michaela i 73-letniego Jamesa. I nie widzi w tym nic dziwnego.

Jedną z największych zalet takiego układu jest to, że jeden partner nie musi spełniać wszystkich moich oczekiwań. Każdy daje mi coś innego. Z mężem fascynujemy się ekologią - ochroną środowiska, samochodami elektrycznymi, weganizmem. Z narzeczonym łączy nas miłość do filmów science fiction. Razem chodzimy też do kościoła - zdradza.

Zobacz również: Poliamoria: filozofia miłości czy sposób na życie?

Jej mąż i narzeczony zdążyli się bardzo polubić. Zachowują się jak bracia - dzielą się obowiązkami domowymi i lubią razem spędzać czas. Nikt w tym układzie nie jest o nikogo zazdrosny. To związek oparty na całkowitej otwartości i bezgranicznej szczerości. Mary nie martwi się, że kiedy pozna jeszcze kogoś - nowy partner okaże się lepszy od poprzednich. Tajemnicą sukcesu jest dobra komunikacja.

44-latka nie ukrywa przed wybrankami swoich emocji i potrzeb, a to zdarzało się w związkach monogamicznych. Sama nie uznaje poliamorii za coś lepszego, ale po prostu innego.

Wbrew pozorom, w niektórych kwestiach Mary wcale nie jest taka otwarta. Nigdy nie uprawia seksu na pierwszej randce. Na bliskość fizyczną pozwala sobie dopiero po kilku miesiącach znajomości.

Komentarze (2)

Ocena: 3 / 5
hmmmm (Ocena: 1) 16.04.2018 22:56
czemu nikt nie dodał, że ci wszyscy faceci są głusi, niemi, bez rąk i nóg by uciec lub się bronić?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.04.2018 09:03
czemu Ona nie musi tłumaczyć się z miłość jak niedawno opisana Koreanka czy kto tam która ma dziecko z grubym :D:D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo