EXCLUSIVE: Wszyscy myślą, że jestem gejem

Szymon martwi się, że z tego powodu nigdy nie znajdzie dziewczyny.
EXCLUSIVE: Wszyscy myślą, że jestem gejem
Fot. Unsplash.com
07.04.2018

Osoby pozostające w szczęśliwych związkach mają problem ze zrozumieniem tych samotnych. Wydaje im się, że znalezienie partnera wcale nie jest takie trudne. Wystarczy chcieć i chociaż odrobinę się postarać. Każdemu z nas pisana jest druga połowa. Szymon często to słyszy, choć mało kto wierzy, że faktycznie szuka. A jeśli tak, to na pewno nie dziewczyny. Od lat podejrzewany jest o to, że gustuje w przedstawicielach tej samej płci.

Zobacz również: Byłam w związku z gejem. Opowiem Wam, jak odkryłam jego prawdziwą orientację...

Wszyscy myślą, że jestem gejem - wyznaje 29-latek, który jeszcze nigdy nie był w poważnym związku. Nie dlatego, że brakuje mu pewności siebie, determinacji i osobowości. Jak twierdzi, od zawsze sprawiał wrażenie delikatnego chłopaka, który nie jest pogodzony ze swoją orientacją. Choć zaprzecza i robi wiele, by stworzyć heteroseksualną reakcję - praktycznie nikt mu w to nie wierzy. Przyklejona łatka nie chce się odczepić.

W rozmowie z nami zdradza, jak ciężko jest mu się odnaleźć w tej sytuacji. Doskonale zdaje sobie sprawę, że nieco różni się od swoich kolegów. Nie wygląda i nie zachowuje się jak „100-procentowy samiec”, ale sam uważa siebie za dobrego kandydata na partnera. Dlaczego żadna kobieta do tej pory tego nie doceniła?

kryptogej

fot. Unsplash

Papilot.pl: Jesteś 29-letni singlem. Wcale nie z wyboru.

Szymon: A wszystkim wydaje się, że właśnie tego chcę. Moje poszukiwania dziewczyny mają być jedynie przykrywką. Sposobem na poradzenie sobie z brakiem akceptacji samego siebie. Nikogo nie interesuje, kim tak naprawdę jestem i co czuję. Wrzucono mnie do takiej szufladki już wiele lat temu i niewiele jestem w stanie z tym zrobić. Nawet bliscy znajomi szepczą między sobą, że jestem kryptogejem.

Kiedy to się zaczęło?

Chyba już w podstawówce. Wystarczyło, że trochę inaczej wyglądałem i miałem inne zainteresowania, niż moi koledzy. Oni nosili dresy i sportowe buty, fascynowali się piłką nożną i bezczelnie zaczepiali koleżanki. Ja byłem z tyłu, trochę wycofany, wrażliwy. Nigdy nie lubiłem sportu, a wolałem rysować. Podobały mi się też bardziej eleganckie ubrania. Do dziś mam wielką słabość do koszul i noszę je do wszystkiego.

Zainteresowanie sztuką i specyficzny styl ubierania się to chyba jeszcze nie argument?

Dla moich rówieśników wystarczający. Od zawsze słyszałem, że jestem ciepły. Cokolwiek to znaczy. Wtedy nawet w to uwierzyłem, chociaż wcale jeszcze nie interesowałem się kolegami. Myślałem, że skoro wszyscy tak mówią, to wreszcie samo przyjdzie. Ale nie przyszło - zaczęły podobać mi się dziewczyny i tak zostało. Jestem heteroseksualny. Bez względu na to, co inni mówią.

Nikt w to nie wierzy.

I w tym problem. Muszę udowadniać wszystkim, kim tak naprawdę jestem. A im mocniej się staram, tym gorzej to wychodzi.

Zobacz również: LIST: „Czy to możliwe, że spotykam się z gejem? Hetero chyba by się tak nie zachowywał...”

kryptogej

fot. Unsplash

Kiedy twoi rówieśnicy zaczęli tworzyć pierwsze związki, wtedy ty…

Jeszcze wierzyłem, że mnie też to spotka. W końcu zawsze miałem wiele koleżanek, które lubiły moje opanowanie, delikatność, to że byłem dla nich pomocny. Przy mnie czuły się swobodnie i bezpiecznie, czego nie można powiedzieć o chamskich kolegach. Ale to widocznie nie wystarcza. A nawet przeszkadza. Skoro lubię „babskie" rzeczy i otaczam się tylko dziewczynami, to na pewno jestem inny.

Czy coś się w tej kwestii zmieniło?

Mam wrażenie, że z czasem jest jeszcze gorzej. Teraz dochodzi do tego mój wiek. Zaraz będę facetem po trzydziestce. Jestem singlem, żadnych większych doświadczeń z dziewczynami, łatka geja. Czas ucieka, a opinia o mnie się nie zmienia. Nikogo nie interesuje, co mam do powiedzenia, bo wszyscy myślą to samo: biedaczek nadal się ukrywa i nie potrafi być do końca sobą.

A potrafisz?

Staram się nigdy nie udawać. Dlatego nie noszę dresów, nie chodzę na mecze i nie opowiadam kolegom, kogo wczoraj zaliczyłem. Przyznaję się do swoich pasji i nie ukrywam, gdzie pracuję. Fascynuje mnie nadal sztuka, zwłaszcza nowoczesna, a na życie zarabiam jako florysta. Nie staram się być bardziej męski, niż jestem, ale przecież to nie zmienia mojej prawdziwej orientacji.

Często słyszysz, że jesteś zniewieściały?

Zbyt często. A ja po prostu jestem sobą. Wrażliwy, ambitny, wyrozumiały i może trochę przewrażliwiony. Ale trudno w mojej sytuacji nie być.

Zobacz również: Z oczu można wyczytać orientację seksualną?

kryptogej

fot. Unsplash

Jak reagują kobiety, kiedy próbujesz nawiązać z nimi kontakt?

W najbliższym otoczeniu nawet nie ma co próbować, bo wszystkie myślą, że wolę facetów. Znajomy opowiada znajomej i tak moja gejowska legenda trwa pomimo upływu lat. I moich zaprzeczeń. Dlatego przeniosłem się do aplikacji randkowej i tam próbuję szukać szczęścia, ale nie udając kogoś innego. Przyznaję się do mojego zawodu, pasji i niewielkiego doświadczenia. I oczywiście wcale mi to nie pomaga.

Co się dzieje, kiedy dochodzi do spotkania?

Czasem chodzę na randki i jest naprawdę miło. Świetnie nam się rozmawia, jest wzajemne zrozumienie, komplementują mój gust i maniery. Ale po wszystkim zawsze to samo - na kolejną już nie chcą się umówić albo oferują swoją przyjaźń. W końcu każda kobieta chciałaby mieć przyjaciela geja. Czasami pytają wprost, czy ja na pewno wiem, kogo szukam.

A wiesz?

Tak, szukam kobiety w podobnym wieku. Inteligentnej, zabawnej, energicznej, zadbanej, ambitnej, dobrze wychowanej. Takiej, która nie ocenia po pozorach. Chcącej powiększyć rodzinę. I której nie przeszkadza, że jej facet nie jest stereotypowo męski. Na razie bez większych sukcesów. W ostatnich latach pojawiła się jedna obiecująca kandydatka, ale i ona wreszcie doszła do wniosku, że szukam przykrywki, a nie prawdziwej miłości.

Może warto zmienić coś w swoim wizerunku?

Nie wiem, wolałbym być sobą. Istnieją męscy i twardzi homoseksualiści, ale są też nieco delikatniejsi hetero. Wizerunek, zainteresowania czy praca nie powinny szufladkować.

Komentarze (5)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 08.04.2018 00:23
Coś nie wierzę w ten artykuł i tych ludzi w nim, on nie miał żadnego faceta w swoim życiu, całe życie singiel a oni nazywają go gejem ?! Serio ? Nie wierzę w to że są tacy debile na świecie, które singli od razu wyzywają od homosiów... To że interesuje się sztuką, nie oznacza tego, że jest homo, co to w ogóle za ocenianie kogoś? To że ja interesuje się majsterkowaniem, oznacza że jestem lesbą ? Je*nijcie się w te puste dekle co niektórzy.
odpowiedz
obeah (Ocena: 5) 07.04.2018 11:26
skończ użalać się nad sobą, przejmujesz się zdaniem innych jak by to na tym świat się miał opierać, błagam, z doświadczenia i obserwacji wiem, że faceci twojego pokroju są najczęściej o wiele większymi ruchaczami i podrywaczami niż taki typowy sebadres, co to sex uważa za kilka ruchów frakcyjnych, od zawsze członkowie bohemy artystycznej bzykali i podrywali wszystko na co mieli ochotę, bo mają właśnie ten urok i czar, który potrafi omamić każdą sroczkę, poza tym tacy faceci są fantastyczni w łóżku, bo skupiają się na dawaniu jej przyjemności, potrafią słuchać. Proponuję zmienić towarzystwo i nastawienie do życia a samo pójdzie, bo jeżeli nadal będziesz się użalał nad sobą jak ciota to nic się nie zmieni
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 07.04.2018 09:16
Biedny facet... Ale aplikacje randkowe to nie jest dobre pole do szukania kogoś rozsądnego i porządnego. Skoro interesuje go sztuka to pewien pójść do galerii, na wystawę czy do muzeum, np. malarstwa i rysunku i poznać kogoś z podobnymi zainteresowaniami. Podobne hobby to dobra podkładka pod związek.
odpowiedz
ROMAN POLANSKI PIS (Ocena: 5) 07.04.2018 05:17
Ukamieniuja Cie
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo