Nimfomania – chorobliwe pragnienie zbliżeń

Na czym polega nimfomania, jak z nią walczyć oraz… czy walczyć w ogóle?
Nimfomania – chorobliwe pragnienie zbliżeń
15.06.2009

Jak podaje Wikipedia, nimfomania to chorobliwie wzmożony popęd płciowy u kobiet, który przesłania inne potrzeby człowieka. Nimfomania (u mężczyzn satyriasis) potrafi być bardzo uciążliwa i traktowana jest jako zaburzenie czynności seksualnych. Bywa przejściowa, jednak bardzo często utrzymuje się przez bardzo długi czas, a nieleczona może trwać od momentu rozpoczęcia dojrzewania aż do śmierci. Jest uciążliwa nie tylko dla samej chorej osoby, ale i dla jej partnerów. Często takie zaburzenie uniemożliwia stworzenie związku partnerskiego. Co można zrobić, żeby ją przezwyciężyć?

Przede wszystkim trzeba podkreślić, że nimfomanię da się wyleczyć. W tym celu osoba chora musi udać się do seksuologa – ten zacznie od leków obniżających popęd seksualny, a następnie rozpocznie leczenie, które powinno być połączone z terapią u psychologa bądź psychoterapeuty. Ale to tylko czubek góry lodowej. Walka z nimfomanią powinna zacząć się dużo, dużo wcześniej…

Jeśli to ty masz ten problem…

Wtedy możesz sobie nawet nie zdawać sprawy, że jesteś chora. Pomyślisz, że po prostu bardzo lubisz seks – jak reszta ludzi na świecie, więc co miałoby być w tym złego? Jednak gdy sfera płciowa zdominuje twoje życie do tego stopnia, że nie będziesz mogła spokojnie skoncentrować się na swoich zajęciach i obowiązkach, a interesował cię będzie jedynie seks, to alarm, że masz zaburzoną równowagę między racjonalną a chorobliwą seksualnością.

Uświadomienie sobie, że jesteś chora i masz z tym duży problem, jest już połową sukcesu. Wielu ludzi nie traktuje poważnie swojej przypadłości, uważając ją nawet za coś… pozytywnego. Na dłuższą metę jednak wzmożone uprawianie seksu dla samego aktu seksualnego nie jest niczym dobrym. Dlatego przyznanie się do problemu to pierwszy sukces na drodze do zdrowia.

Zanim wybierzesz się do specjalisty, walkę z nimfomanią warto zacząć od rozmowy z bliską osobą. Ktoś zaufany, znający powagę sytuacji, powinien starać się ograniczyć twoje nadmierne kontakty seksualne i nie prowokować sytuacji, które mogłyby do nich doprowadzić. Unikanie imprez, spotkań w zatłoczonych miejscach o późnych porach to drobne, ale skuteczne metody, aby przezwyciężyć nimfomanię. Przyjaciel akceptujący cię jako osobę uzależnioną od seksu i przymykający na to oko, tak naprawdę tylko ci szkodzi. Czy wiedząc, że bliska osoba jest chora, np. na nerwicę, nie zaleciłabyś jej leczenia? Oczywiście, że tak – i w przypadku nimfomanii jest tak samo, bo to zaburzenie jak każde inne.

Samotna walka z nimfomanią jest arcytrudna, ale jeśli osoba chora się bardzo zmobilizuje i zaweźmie, ma szansę może nie na całkowite wyleczenie, ale przynajmniej na złagodzenie choroby. Zablokowanie stron internetowych o treściach pornograficznych czy próba niezwracania uwagi na wszystkich nowo poznanych mężczyzn to krok w bardzo dobrym kierunku. Najlepiej, gdy praca nad sobą połączona jest z regularnymi wizytami u specjalisty – wtedy okres leczenia znacznie się skraca.

Jeśli ktoś ci bliski ma ten problem…

Często dzieje się tak, że osoba chora na nimfomanię zakłada rodzinę, bo nie zdaje sobie sprawy ze swojego zaburzenia. Nie zdaje sobie z niego sprawy również osoba z nią związana. Uznawanie, że „ten typ tak ma” to krzywda dla obu stron. Jeśli zauważysz, że ktoś z twoich bliskich ma z tym problem (albo, co gorsze, twoja druga połowa), porozmawiaj z nią o tym. Jest to wstydliwa dolegliwość, ale dotyka wielu ludzi. Szufladkowanie kogoś słowami „zboczeniec”, „łatwa” czy „erotoman” jest błędem. Nawet gdy rozmowa wydaje się bardzo ciężka i krępująca, warto ją podjąć, zwłaszcza kiedy czujemy, że coś jest nie tak u tej bliskiej nam osoby.

Zastanów się, czy dobrym rozwiązaniem nie byłoby wspólne chodzenie do psychologa? Oczywiście, nie chodzi o to, żebyście siedzieli koło siebie ramię w ramię w czasie sesji u specjalisty, ale dla osoby chorej świadomość, że ktoś czeka na nią za drzwiami, jest bardzo ważna. Ponieważ leczenie może być bardzo trudne i długie, osobę chorą trzeba stale wspierać, żeby ta przedwcześnie nie zrezygnowała z terapii.

Nimfomania to bardzo przykre zaburzenie, które potrafi wyniszczyć chorego człowieka. Dlatego tak ważne jest wsparcie otoczenia i bliskich osób, zdających sobie sprawę z powagi tej dolegliwości i nie uznających jej za coś fajnego.

Ewa Podsiadły

Zobacz także:

Wasze listy: Oszukała mnie agencja modelek!

Ania żałuje dzisiaj swojej naiwności i wiary w obietnice o wielkiej karierze na wybiegu. Straciła pieniądze, nerwy oraz dziewczęce marzenia, a oszuści nadal pozostają bezkarni!

Wasze listy: Czy zachować dziewictwo do ślubu?

Za cztery miesiące Teresa stanie przed ołtarzem ze swoim wieloletnim chłopakiem. Nigdy wcześniej nie uprawiali seksu, bo przysięgła sobie, że zachowa dziewictwo do ślubu. Teraz jednak ma wątpliwości, czy nie złamać obietnicy…

Komentarze (278)

Ocena: 4.97 / 5
Silna666 (Ocena: 5) 19.02.2016 00:55
Gdzie znalazłaś takiego faceta????
odpowiedz
Silna666 (Ocena: 5) 19.02.2016 00:54
Jestem nimfomanką i dobrze mi z tym :) Nie chcę tego leczyć. Zwykle u moich partnerów 'boli głowa', a nie mnie. Fakt... moi partnerzy mają przechlapane z tego powodu i nie dają rady, ale cóż... niedorajdy i tyle ;)
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 14.08.2015 16:42
Wpiszcie na youtube "demony seksu" i nagranie z egzorcyzmu i wywiad z ks.egzorcystą.. to może otworzą Wam się oczy....
odpowiedz
Czarna Pantera (Ocena: 5) 15.07.2015 19:56
Jestem nimfomanką odkąd pamiętam i uwielbiam to! To dar i trzeba go docenić! Po cholerę mi stałe związki, lepszy jest sam seks z kim się chce i ile się chce
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 12.07.2015 17:08
wszyscy faceci powinni zachorować na ta chorobe
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo