Zakochałaś się jesienią? Sprawdź, co to oznacza dla Twojego związku

„Wiosna jest po to, żeby się zakochać, jesień – żeby pielęgnować miłość” – głosi popularne powiedzenie. A może jest dokładnie na odwrót?
Zakochałaś się jesienią? Sprawdź, co to oznacza dla Twojego związku
Fot. Unsplash
19.10.2017

Ania od najmłodszych lat lubiła jesień. W dzieciństwie ta pora roku kojarzyła się jej przede wszystkim z powrotem do szkoły i przyjaciółek, spacerami wśród drzew ozdobionych kolorowymi liśćmi czy zbieraniem kasztanów. W dorosłym życiu zaczęła cenić inne jesienne przyjemności, na przykład spędzanie chłodnych i deszczowych wieczorów pod ciepłym kocem, z dobrą książką oraz kubkiem grzanego wina.

Od dwóch lat ta pora roku ma dla niej także wymiar mocno sentymentalny, bo w październiku poznała miłość swojego życia. „Byłam wtedy na życiowym zakręcie, gdyż w czasie wakacji rozstałam się z wieloletnim partnerem i patrzyłam na przyszłość w dość mrocznych barwach. Pierwszy raz w życiu nie cieszyłam się z nadejścia jesieni, bo długie, samotne wieczory zapowiadały się koszmarnie” – wspomina Ania.

„Pewnego dnia nastąpił cud. Wyszłam z psem na spacer do parku. Postanowiłam też zebrać trochę kolorowych liści, by zrobić ozdobę na stół i trochę poprawić sobie humor. Łaziłam między drzewami wpatrując się w ziemię i po prostu wpadłam na faceta, który właśnie rozgrzewał się przed biegiem. Zaczęliśmy rozmawiać, było bardzo miło, więc wymieniliśmy się numerami telefonów i dwa dni później Kamil zaprosił mnie na kawę. Początkowo miałam opory, obawiałam się, że spotykanie się z facetami po tak krótkim czasie od rozstania nie jest najlepszym pomysłem. Jednak w końcu się przełamałam” – opowiada młoda kobieta.

Polecamy także: 9 rzeczy, o których wstydzisz się powiedzieć chłopakowi. A wcale nie powinnaś!

Jesienna miłość wybuchła bardzo szybko, ponieważ Kamil okazał się facetem bliskim wzorca, jaki stworzyła sobie Ania. Aura im służyła. Była piękna złota jesień, dlatego co weekend wyjeżdżali do lasu, którego kolory zapierały dech. „Czasem po prostu spacerowaliśmy, niekiedy też razem biegaliśmy, bo oboje lubimy aktywność fizyczną. A przede wszystkim dużo rozmawialiśmy, okazało się, że Kamil to moja bratnia dusza, facet do tańca i różańca” – zachwyca się nasza rozmówczyni.

Ich znajomość jeszcze bardziej rozkwitła późną jesienią, gdy pogoda przestała zachęcać do wychodzenia z domu. „Spotykaliśmy się w uroczej knajpce, ogrzewani ogniem trzaskającym w kominku. Atmosfera sprzyjała czułościom i przytulaniu, czego sobie nie żałowaliśmy. To była wspaniała jesień” – twierdzi Ania, która planuje właśnie ślub z Kamilem. Oczywiście odbędzie się jesienią.

 

jesienna miłość

Fot. Unsplash

Jak widać ta pora roku to świetny czas na nowe znajomości, a może nawet miłość. Dlaczego? „Jak moknąć to razem, jak marznąć to razem i jak śmiać się i całować, to tylko wśród kolorowych liści” – głosi stare porzekadło. A znany seksuolog Stanisław Dulko dodaje na łamach „Super Expressu”: „Nasze hormony wciąż są pobudzone letnim słońcem i wakacjami. Wystarczy tylko iskierka, żeby ponownie zaczęły buzować. Trzeba wykorzystać tę energię seksualną, jaka w nas drzemie”.

Seks to świetny sposób na chandrę, która dopada jesienią wiele kobiet. Kiepskie samopoczucie to często przejaw meteopatii – według statystyk zmaga się z nią nawet 60 proc. Polaków, co jest zasługą silnych frontów atmosferycznych, wyjątkowo często i gwałtownie przechodzących o tej porze roku nad naszym krajem. Na organizm wpływa zarówno temperatura, jak i ciśnienie, wiatr czy wilgotność powietrza. Nie bez znaczenia są również burze hormonalne, do których dochodzi w kobiecym organizmie.

Efekt? Nękające bóle głowy, stawów, wahania nastroju, wzmożona potliwość, a nawet agresja, zaburzenia snu czy wahania ciśnienia tętniczego. Te dolegliwości pozwala złagodzić jesienny romans – przytulanie lub uprawianie seksu powoduje zwiększenie produkcji oksytocyny, czyli „hormonu miłości”, nie tylko wpływającej na umocnienie więzi z partnerem, ale również poprawę samopoczucia.

jesienna miłość

Fot. Unsplash

Jak wykazały badania naukowe, seks wzmacnia również odporność organizmu, chroniąc go przed infekcjami wirusowymi, na które jesteśmy szczególnie narażeni jesienią. W dodatku uwalniająca się podczas orgazmu endorfina to jeden z najskuteczniejszych środków łagodzących ból głowy, również często nękający nas o tej porze roku.

Rozpoczynanie nowego związku jesienią pozwala również uchronić się przed depresją, szczególnie dotyczy to kobiet zmagajacych się z samotnością. Zamiast w długie, zimne i deszczowe wieczory siedzieć przed telewizorem i użalać się nad swoim losem, lepiej poznać kogoś, kto sprawi, że ta niezbyt przyjazna pora roku okaże się czasem rozkoszowania się bliskością drugiego człowieka, pozwalającą skutecznie zapomnieć o kiepskiej aurze za oknem.

„Coraz krótszy wstaje dzień / Świat składa głowę do snu / I nic nie zatrzyma już jesieni / Tak pragnę uśpić swą pamięć / Zmysłom czujność odebrać / By jakoś jesień tę przetrwać / Przetrwać ją...” – śpiewa Edyta Górniak w smutnym utworze „Nie proszę o więcej”. A może zamiast koncentrować się na przetrwaniu, warto jednak spróbować uczynić jesień kolorową i ekscytującą? Romans na pewno w tym pomoże.

RAF

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo