Seks na Skypie – tak czy nie?

To może być ciekawe rozwiązanie dla kobiet szukających przygód, będących w związkach na odległość czy par, w których życie wkroczyła rutyna.
Seks na Skypie – tak czy nie?
Fot. Thinkstock
01.10.2017

Ewa jest samotną młodą matką, która szuka wartościowego mężczyzny. Kilka miesięcy temu poznała przez internet Michała. Coś między nimi zaiskrzyło. Problem w tym, że on mieszka na drugim końcu Polski. „Na razie nie widzieliśmy się jeszcze na żywo, ale długimi godzinami gadamy przez Skyp’a i inne komunikatory. Świetnie się dogadujemy, nie brakuje nam tematów do rozmów, mamy podobnie poczucie humoru i czuję, że chyba powoli się zakochuję” – opowiada Ewa.

Niedawno zaczęli poruszać tematy bardziej intymne. „Kiedyś on napisał, że jak rano wstaje, to jeszcze długo chodzi po domu w bokserkach, a ja dla żartów odpisałam,  że musimy kiedyś pogadać rano na Skypie, bo chcę te bokserki zobaczyć. Od odpowiedział, że chętnie pokaże, ale tylko wtedy, gdy ja zademonstruję mu stanik” – relacjonuje kobieta. „Jeszcze tego samego wieczora Michał zapytał mnie w czasie rozmowy, czy naprawdę chcę zobaczyć go w bokserkach. Gdy potwierdziłam, obrócił kamerkę i się zaprezentował. Później ja, zgodnie z obietnicą, pokazałam się w staniku”.

Zobacz także: Największe błędy facetów, którzy próbują zrobić nam dobrze ustami. Takie fellatio to koszmar!

I tak się zaczęło. Ich konwersacje stawały się coraz bardziej śmiałe i bezpruderyjne. „Zaczęliśmy poruszać temat naszych upodobań seksualnych, żartowaliśmy, że jak się wreszcie spotkamy, to chyba nie powstrzymamy się przed wskoczeniem do łóżka. Michał jednak nie chce czekać do tego czasu i zaproponował, byśmy pobawili się trochę przez Skype’a. W pierwszej chwili stwierdziłam, że to fajny pomysł, ale teraz, jak się nad tym zastanawiam, to nie jestem już o tym przekonana. W sumie to facet, którego jeszcze kompletnie nie znam. Co mi radzicie?” – pyta Ewa na jednym z internetowych forów.

Zdania jak zawsze są podzielone. „Nigdy w życiu nie spotkałabym się z poznanym w necie chłopakiem, który by się obnażał przed kamerką. Owszem, można tak się bawić będąc w związku, ale ty go nawet nie widziałaś nigdy na żywo i chcesz zaczynać znajomość od cyberseksu? Lepiej bądź ostrożna” – radzi Klaudia.

Monika nie dostrzega takich problemów. „Moim zdaniem to świetna sprawa. Rok temu poznałam faceta na portalu randkowym. Na początku tylko do siebie pisaliśmy, później weszliśmy na Skype’a i już po paru rozmowach zbliżyliśmy się bardziej intymnie. Było to fascynujące doświadczenie. W końcu spotkaliśmy na żywo i dziś jesteśmy szczęśliwą parą” – podkreśla.

„A jesteś pewna, że on nie będzie ciebie nagrywał?” – pyta Ewę Karolina. „Uważaj, żeby się nie okazało, że ten gość uwieczni, jak się rozbierasz i masturbujesz przed komputerem, a później dowiesz się od znajomych, że filmik z tobą w roli gwiazdy porno krąży po sieci” – dodaje i bez wątpienia w tym ostrzeżeniu jest sporo sensu. Partnera, z którym będziemy uprawiać seks przez Skype’a powinnyśmy obdarzać pełnym zaufaniem, by uniknąć niemiłych niespodzianek, np. gdy  zacznie szantażować ujawnieniem pikantnego nagrania i domagać się pieniędzy za jego nieupublicznienie.

seks na skypie

Fot. Thinkstock

Dlatego taka forma relacji intymnych lepiej sprawdza się w dłuższych i stabilniejszych związkach, chociażby takich, w których partnerzy przez długi czas nie mogą się widywać w realu, bo jeden z nich przebywa za granicą, pracując czy studiując. To zjawisko powszechne – jak wynika z ostatnich danych Głównego Urzędu Statystyczny wynika na obczyźnie mieszka obecnie blisko 2,4 mln Polaków. Pierwszą falę migracji zarobkowej stanowili przede wszystkim mężczyźni, których partnerki zostawały zwykle w kraju, opiekując się domem i dziećmi. Obecnie proporcje odwróciły się – z niedawnego raportu Polskiej Akademii Nauk wynika, że kobiety stanowią obecnie 52 proc. emigrantów.

Co zrobić, gdy tęsknota staje się przytłaczająca? Przede wszystkim jak najczęściej kontaktować się z ukochanym. Dzisiejsze zdobycze techniki bardzo to ułatwiają. Możemy prowadzić długie rozmowy przez Skype’a, wykorzystując ten komunikator również do „zbliżeń” seksualnych, dzięki czemu choć przez chwilę poczujemy się, jakbyśmy byli prawie obok siebie.

Takie kontakty bardzo lubi Maja, której mąż od kilku lat pracuje w Irlandii. „Włączamy komputery wieczorem, gdy uśpię już dzieci. Na początku mam zwykle na sobie seksowne ubranie, które powoli z siebie zrzucam. Podnieca mnie już sama reakcja Krzyśka, mówiącego sprośne rzeczy i mruczącego z rozkoszy. On lubi opowiadać, co by ze mną robił, gdybyśmy widzieli się na żywo. Później zaczynamy się dotykać, patrząc i informując wzajemnie, co robimy i jak to odczuwamy. Na końcu oboje się masturbujemy i zwykle równocześnie szczytujemy. Najgorsze jest to, że po wszystkim nie mogę się do niego przytulić. Strasznie wtedy tęsknię” – opowiada Maja.

seks na skypie

Fot. Thinkstock

Takie zabawy mogą być również ciekawym urozmaiceniem długoletniego związku, w który zaczęła wkradać się nuda i rutyna. To bowiem dwa destrukcyjne czynniki i pierwszy krok do kryzysu, który może doprowadzić nawet do rozstania. Dlatego należy dbać o to, by związek dla obojga partnerów był nieustającym źródłem satysfakcji.

Czasem wystarczy drobiazg, przełamanie rutyny, żeby w naszej relacji powiało świeżością. Warto czasem zaskoczyć partnera, na przykład zakładając pod kuchenny fartuch seksowną bieliznę i niespodziewanie prezentując ją mężczyźnie albo rozpocząć gorące pieszczoty podczas spaceru na łące. Seks przez Skype’a też może dostarczyć nowych doznań, które na nową pozwolą rozpalić ogień między partnerami.

RAF

Komentarze (3)

Ocena: 3.67 / 5
gość (Ocena: 5) 01.10.2017 11:43
Jak dla mnie to zwykłe kuszenie losu. Nikomu nie można ufać w 100 procentach.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 01.10.2017 09:23
Tylko niegojrzali i zboczency robia takie rzeczy w necie
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 01.10.2017 07:45
Dziecinada.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo