„Mój facet na dwutygodniowy urlop wziął ze sobą trzy pary majtek!”

Związek Marleny przeszedł na wakacjach trudny test.
„Mój facet na dwutygodniowy urlop wziął ze sobą trzy pary majtek!”
Fot. Unsplash
03.08.2017

Większość związków na początku przypomina sielankę. Nie mieszkacie jeszcze ze sobą, więc każde spotkanie jest na wagę złota. Tęsknicie tuż po pożegnalnym buziaku i cieszycie się każdą wspólną chwilą. Codzienna rutyna, płacenie rachunków czy kłótnie o to, kto ma sprzątnąć tym razem łazienkę lub wynieść śmieci, jeszcze was nie dotyczą.

Pierwszym poważnym sprawdzianem dla relacji stają się wspólne wakacje. Przez te kilka dni przebywacie ze sobą non stop, więc trudno ukryć wstydliwe nawyki. On widzi cię bez makijażu, a ty zauważasz, że zdarza mu się nieprzyjemnie chrapać. Początkowe zauroczenie stopniowo przemija, a do was dociera, że wasza ukochana połówka nie jest bez wad. Czy to koniec miłości? Niekoniecznie. Z testu pt. „pierwsze wspólne wakacje” da się wyjść obronną ręką.

Marlena jest świeżo po takim sprawdzianie. Jej związek przetrwał czy się rozpadł? Przeczytajcie.

Polecamy także: Historia Oli: „Żałuję, że dałam kosza grubasowi z klasy. Teraz jest bogaty i przystojny!”

wakacje

Fot. Unsplash

„Zastanawiam się od kilku dni, czy każdy facet jest taki, jak mój Kacper. Jemu niewiele potrzeba do codziennego funkcjonowania. Minimalista w każdym calu. Na przykład nowe buty kupuje tylko wtedy, jak te stare mu się podrą. Używa jednego żelu do mycia ciała, włosów i twarzy. Najlepsze jest to, że przekonałam się o tym dopiero na naszych wspólnych wakacjach w lipcu. Jesteśmy razem dopiero od maja, więc ten wspólny wyjazd to było trochę rzucenie się na głęboką wodę. Sądziłam, że będzie wspaniale, a momentami wcale tak nie było. Przebywanie ze sobą 24 godziny na dobę jednak obnaża wszystko i wtedy widać jak na dłoni, kto ma jakie wady.

Przed wyjazdem układało się między nami wręcz idealnie. Spotykaliśmy się kilka dni w tygodniu, głównie u mnie, bo ja mieszkam sama, a on ze współlokatorem. Seks świetny, rozmowy na głębokie tematy, patrzenie sobie w oczy. Wiecie jak to jest na początku. Różowo i bezproblemowo.

Kacper wymyślił w czerwcu, żebyśmy pojechali razem nad morze. Prawdziwy, dwutygodniowy odpoczynek. On pracuje, więc wziął urlop na dwa środkowe tygodnie lipca, a ja jestem na studiach, więc mogę teraz jeździć kiedy chcę i na ile chcę.

Nie mogłam się doczekać tego wspólnego wypadu.

wakacje

Fot. Unsplash

Spotkaliśmy się na dworcu, bo jechaliśmy nad morze pociągiem. Już wtedy rzuciło mi się w oczy, że Kacper ma podejrzanie małą torbę. Ja wzięłam ogromną walizkę, bo przecież to wyjazd na dwa tygodnie, a nie na dwa dni. Musiałam zabrać trochę ubrań na zmianę (i tych lekkich i cieplejszych, bo nigdy nie wiadomo, na jaką pogodę się trafi) stroje kąpielowe, ręcznik plażowy i kosmetyki. Tak naprawdę ledwo dopięłam swoją walizkę.

Na mój widok Kacper zaczął się śmiać i spytał, po co zabrałam ze sobą połowę szafy. Odgryzłam mu się, że on za to nie wziął chyba żadnych ubrań na zmianę. Wtedy wymienił, co spakował do torby. Ręce mi opadły.

Jedną parę spodni, jedną bluzę, jedne krótkie spodenki (te, które miał na sobie), cztery t-shirty, trzy pary majtek, trzy pary skarpet, kąpielówki, klapki, żel do mycia ciała, szczotkę do zębów i pastę. To wszystko. Dodał, że będzie sobie tam prał bieliznę i koszulki. Mówił to wszystko z wyrazem triumfu na twarzy. Rozumiecie: że jest taki sprytny, bo nie musi ze sobą brać ogromnego bagażu, żeby dobrze się bawić na wakacjach.

wakacje

Fot. Unsplash

Z jednej strony rozumiem, że minimalista i w ogóle, ale z drugiej nie mogę pojąć, jak można na dwutygodniowy wyjazd zabrać ze sobą jedynie trzy pary majtek… Potem się przekonałam, że faktycznie prał je codziennie. W dodatku używał do tego celu żelu, którym mył też twarz, ciało i włosy. Jedna butelka wystarczyła mu na cały nasz wyjazd…

Za każdym razem jak wchodziłam do łazienki i widziałam te gacie i skarpety wywieszone na widoku to nie wiedziałam, czy śmiać się czy płakać. Zaczęłam patrzeć na niego jakoś tak inaczej. Nawet na seks straciłam ochotę, choć on był gotów robić to codziennie. Niby kocham się z nim, a nie z jego majtkami, ale sam fakt, że zabrał ze sobą tak mało bielizny jakoś mnie odrzucał.

Wróciliśmy z tych wspólnych wakacji i widzę, że z jego strony nic się w stosunku do mnie nie zmieniło. Nadal mnie kocha i chce się ze mną widywać. Tylko ja jakoś nie mogę zapomnieć o tym jego podejściu do higieny osobistej.

Nie wiem, czy nasz związek przetrwa. Napiszcie mi, czy wasi faceci też zabierają tak mało rzeczy na wyjazd. A może Kacper jest niechlubnym wyjątkiem..?

Marlena

Zobacz także: Historia Gosi: „Na widok mojego męża kobiety dziwnie reagują”

Komentarze (21)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 05.08.2017 14:07
on miał podejrzanie małą torbę, a ty podejrzanie małą głowę, bo nie widzisz jaki to mądry i zaradny facet:) Kacper widocznie do twojej głowy nie przywiązuje wagi, bo seks jest świetny i chyba stwierdził, że tylko do tego się nadajesz :P
odpowiedz
diko (Ocena: 5) 04.08.2017 16:02
a ty co kisilas brudne majciochy przez dwa tygodnie w walizce? to sie nazywa higiena osobista
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.08.2017 14:14
dobry tekst. Porządny facet z tego Kacpra skoro prać umie. Ale skoro tej dziewczynie się nie podoba jego zaradność niech się zwiąże z jakimś plastikowym Kenem który zajmuje się tylko swoim wyglądem :P
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.08.2017 17:18
no jesli by ich ni ebral to zerwalabym z nim od razu ale skoro pral no to nie widze problemu..ale T-shirty tez bral?czy chodzil przez 2 tyg w 3 na zmiane?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.08.2017 17:01
Ale ty masz problemy... po tytule myślałam ze wziął 3 pary i ich nie prał. A tak nie wiem z czyn ty masz problem, zluzuj majty dziewczyno... mój na 7 dni brał chyba z 7-8 par, ale nie przeszkadzało by mi gdyby wziął mniej i prał. A ze wisiały w łazience... nie rozumiem problemu. Miał nie prac? Jak ty sobie wyobraszasz wspólne mieszkanie, że nie będzie mógł wieszać swojego prania? Kacper powinien uciekać jak najdalej od takiej królewny...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo