REPORTAŻ: Przeżyłam bliskie spotkanie z ekshibicjonistą. Pokazał mi wszystko!

One przez zboczeńców na zawsze straciły poczucie bezpieczeństwa.
REPORTAŻ: Przeżyłam bliskie spotkanie z ekshibicjonistą. Pokazał mi wszystko!
Fot. Thinkstock
02.04.2017

Przestępstwa na tle seksualnym kojarzą nam się przede wszystkim z gwałtem i innymi formami molestowania fizycznego. W rzeczywistości nie chodzi jedynie o bezpośredni kontakt. Czynem zabronionym jest również obnażanie się przed osobą, która nie wyraziła na to zgody. Nasze bohaterki właśnie tego doświadczyły, bo w najmniej oczekiwanym momencie stały się ofiarami ekshibicjonistów.

To ludzie czerpiący satysfakcję z demonstrowania swoich narządów płciowych lub aktywności seksualnej. W tym przypadku mowa o parafilii, czyli zaburzeniu preferencji. Ekshibicjonistę podnieca nie tylko myśl, że ktoś ogląda go w intymnej sytuacji. Doznania zwiększa szok i strach ofiary. A nasze rozmówczynie bały się, jak nigdy w życiu, co udowadniają ujawnione przez nie historie. Jak twierdzą, w jednej chwili straciły na zawsze poczucie bezpieczeństwa.

Dziś jeszcze raz wracają do traumatycznych wspomnień, aby przestrzec. I zachęcić do zgłaszania podobnych sytuacji, bo same nie miały wystarczająco dużo odwagi…

Zobacz również: Gwałt to moja modlitwa

 

ekshibicjonista

fot. iStock

Karolina od kilkunastu lat czuje się niepewnie, kiedy wychodzi z domu. Wydarzenie z czasów szkoły podstawowej zaważyło na całej jej życiu. W jednej chwili straciła zaufanie do ludzi, a zwłaszcza mężczyzn. Od tego momentu unika sytuacji przebywania sam na sam z obcym mężczyzną. Nawet w miejscach publicznych.

To miał być kolejny nudny dzień w szkole. Wstałam, zjadłam śniadanie i poszłam na autobus. Mieszkałam wtedy w rodzinnej miejscowości. Kilka domów na krzyż i przystanek kawałek dalej. Tym razem byłam tam sama, bo koleżanka z sąsiedztwa zachorowała. Wyszłam trochę wcześniej, bo było bardzo ładnie i ciepło. Miałam jakieś pół godziny do odjazdu. Usiadłam na ławce, zamknęłam oczy i łapałam pierwsze promienie słońca. Zupełnie odpłynęłam. Nagle zorientowałam się, że ktoś siedzi obok. Kątem oka zobaczyłam nieznanego mężczyznę. Nic nie wzbudziło mojego niepokoju. Wtedy zaczął głośno sapać. Zerwałam się na równe nogi i okazało się, że ma w dłoni swojego penisa. Wytrysnął przed siebie, a ja stałam zszokowana i nie wiedziałam, co się dzieje. Uśmiechnął się tylko i uciekł, kiedy zobaczył nadjeżdżający autobus. Wsiadłam i odjechałam. Przez wiele dni nie mogłam dojść do siebie i niestety nadal do tego wracam. Gdyby chciał, to przecież mógłby mnie zgwałcić - wspomina.

Nasza rozmówczyni ma do siebie żal, że nie zgłosiła tego zajścia dyrekcji szkoły i rodzicom. Jak twierdzi, wstyd i strach okazały się silniejsze od zdrowego rozsądku.

Zobacz również: RAPORT: Gwałt w polskich związkach

ekshibicjonista

fot. iStock

Agnieszka stała się ofiarą ekshibicjonisty w poprzednie wakacje. Choć sama ma wątpliwości, czy na pewno można to tak nazwać. Nikt jej nie napastował. Świadkiem szokującego zajścia stała się przez przypadek, bo znalazła się w nieodpowiednim miejscu o nieodpowiednim czasie.

Byłam nad morzem ze swoimi dwiema koleżankami. Kolejny dzień plażowania i nic nie zwiastowało tego, co później się wydarzyło. Po jakimś czasie zorientowałyśmy się, że nie mamy ze sobą żadnego picia. Zgłosiłam się na ochotniczkę i postanowiłam wrócić do pensjonatu po butelkę. Pech chciał, że zamiast iść głównym deptakiem, skręciłam przez lasek, żeby było szybciej. Tam usłyszałam trzeszczenie gałęzi. Z każdym krokiem dźwięk był coraz głośniejszy. Do tego ciche pojękiwanie. Ominęłam wielkie drzewo i stanęłam twarzą w twarz z parą zboczeńców. Para uprawiała seks na stojąco. Ona oparta o konar, a on wiadomo co robił. W ogóle się nie speszyli. W ich oczach widziałam obłęd. Czekali na swoją ofiarę, której obrzydzą życie. Stanęłam jak wryta i miałam ochotę czymś w nich rzucić, a nie miałam siły nawet krzyknąć. Byłam w takim amoku, że spokojnie odeszłam. Oglądałam się za siebie, a oni cały czas to robili ze wzrokiem wbitym we mnie - ujawnia.

O zajściu poinformowała jedynie koleżanki, bo bała się wrócić na plażę. Od tej pory unika takich ustronnych miejsc. Woli iść dłużej i dalej, niż skracać drogę i przeżyć jeszcze raz coś podobnego. Jak twierdzi, nie przeraził jej seks w miejscu publicznym, ale fakt, że para była wyraźnie zachwycona jej strachem.

Zobacz również: Jak się obronić przed gwałtem?

ekshibicjonista

fot. Thinkstock

Weronika chwile grozy przeżyła kilka lat temu, kiedy jeszcze studiowała. Wracając z uczelni byłą świadkiem sytuacji, której nigdy nie zapomni. Na samą myśl robi jej się niedobrze, a strach towarzyszy jej do dzisiaj. Jak twierdzi, cały czas ma wrażenie, że ktoś wyskoczy z mijanych przez nią krzaków i znowu ją skrzywdzi.

To wydarzyło się praktycznie w centrum Warszawy, gdzie człowiek naprawdę nie spodziewa się niczego podobnego. Miałam pecha, bo wracałam do domu już po godzinach szczytu i w okolicy było wyjątkowo pusto. Widziałam w oddali jedną osobę, gdzieś w tle słyszałam szczekającego psa. Czułam się bezpiecznie, bo niby dlaczego nie? Przechodziłam chodnikiem wzdłuż pasa zieleni. Może to fragment ogrodu albo zwykłe krzaki. Bez znaczenia. Nagle coś zaszeleściło i naprzeciwko mnie stanął ogromny mężczyzna. Wysoki i mocno otyły. Scena jak w tych głupich filmach - ma na sobie tylko płaszcz, rozsuwa go i widzę faceta takim, jakim Bóg go stworzył. Zwisający brzuch i niewielkie przyrodzenie. Nic nie mówił, ale syczał. Miał otwarte usta i poruszał w nich gwałtownie językiem. Nie potrafiłam uciec. Zanim się ocknęłam, to on sam odbiegł w te same krzaki, z których wyskoczył. Ktoś powie, że nic mi nie zrobił. To dlaczego do dzisiaj mam traumę i często mi się to przypomina? Raczej nie dlatego, że byłam zachwycona - twierdzi.

Nasza bohaterka bardzo żałuje, że nie wezwała wtedy policji. Dopiero po powrocie do domu zdała sobie sprawę, że zwyrodnialec mógł chwilę później zaatakować inne kobiety.

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.04.2017 13:56
U nas w mieście facet walił sobie na balkonie mieszkając w samym środku miasta
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.04.2017 15:04
Coż ja nie mam traumy, ale obrzydzenie i to do własnego ex... siedzieliśmy w barze, on kompletnie pijany, uległ prowokacji kolegów no i wyjął zawartość swoich spodni na wierzch... Od tamtej felernej nocy jest moim ex.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 02.04.2017 14:59
Faceci są po je ani.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.04.2017 14:07
To obleśne, ale żeby od razu mieć traumę? Bez przesady. Niestety świat jest pełen dziwnych ludzi, wszelkiego rodzaju zboków, więc spotkanie takie ekshibicjonisty to nie jest nic "nadzwyczajnego".
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.04.2017 14:01
Też nie mam traumy, żyję dalej, a zdarzyły mi się dwie, tego typu sytuację. Jedna tuż pod rodzinnym domem, w jednej z "sypialnianych" części Warszawy. Facet stał parę metrów od ogrodzenia i widziałam, że sobie trzepał, jak przeszłam obok. Oczywiście + uporczywe gapienie się. Kolejna sytuacja - w przedziale podmiejskiego pociągu. Na szczęście zauważył to współpasażer, elegancki starszy pan i zrobił raban. Faceta zgarnęła z peronu straż ochrony kolei i a następnie - najpewniej - policja.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo