8 sygnałów, po których poznasz, że jesteś w „przechodzonym” związku

Zamiast namiętności i zaangażowania w waszej relacji króluje codzienna rutyna? Może być to syndrom „przechodzonego związku”. Po czym jeszcze go rozpoznać?
8 sygnałów, po których poznasz, że jesteś w „przechodzonym” związku
Fot. iStock
23.03.2017

Unikanie seksu

Jeśli kiedyś potrafiliście baraszkować w łóżku godzinami, a dziś służy ono tylko do spania, to znak, że wasz związek znalazł się na zakręcie. Seks nie jest nam oczywiście niezbędny do życia, jednak stanowi bardzo ważny czynnik budujący więź między partnerami, bo podczas orgazmu wydzielamy oksytocynę, hormon więziotwórczy. Poza tym to świetny sposób na nudę i wspólne spędzanie wolnego czasu.

Długi okres niezaspokojenia seksualnego zazwyczaj skutkuje pogorszeniem samopoczucia, frustracją, rozdrażnieniem, zdenerwowaniem, a niekiedy także spadkiem samooceny, szczególnie, gdy zaczynamy czuć się samotne i nieatrakcyjne. Do tego dochodzą problemy ze snem, brakiem apetytu czy nękającymi coraz częściej migrenami. Nieprzypadkowo naukowcy dowiedli, że uwalniająca się podczas orgazmu endorfina to jeden z najskuteczniejszych środków łagodzących ból głowy.

Zobacz także: Pokolenie kobiet, którym facet potrzebny jest... tylko do seksu

Obojętność

Gdy przestaje nas obchodzić wszystko, co związane z osobą, z którą żyjemy, nie ma mowy o harmonii. Ludzie, którzy się kochają i którym na sobie zależy, dostrzegają w partnerze każdą zmianę. Interesują się jego życiem, bieżącymi sprawami i uczuciami. Chcą o ukochanej osobie wiedzieć wszystko.

Żeby móc żyć w duecie, trzeba się też dobrze rozumieć. Umieć rozmawiać ze sobą na każdy temat. O wszystko pytać partnera. Gdy nie potrafimy się dogadać z mężczyzną, może być to sygnałem wygasającego uczucia.

Dużo krytyki, mało komplementów

Zdaniem specjalistów w udanym związku na każde zdanie krytyki powinno przypadać minimum pięć pochwał. Na początku znajomości komplementujemy się chętnie. Niestety, z czasem robimy to coraz rzadziej, a normą stają się przepełnione jadem i złośliwością uszczypliwości.

Pamiętajmy, że komplementy pomagają przełamać rutynę i nudę w wieloletnim związku, a przede wszystkim podgrzewają atmosferę. Jeśli partner wyprasuje nam bluzkę czy poda śniadanie do łóżka, okażmy mu wdzięczność. Niewiele to kosztuje, a efekt murowany!

przechodzony związek

Fot. iStock

Uciekanie z domu

Gdy nasz związek rozkwita, chcemy spędzać ze sobą każdą chwilę. Najchętniej nie wychodzilibyśmy wtedy z domu. Gdy w naszą relację wkrada się nuda, zaczynamy szukać pretekstów do jak najczęstszego jego opuszczania. Chętnie przyjmujemy dodatkowe zlecenia, by zostać dłużej w biurze. Z entuzjazmem reagujemy na pomysły koleżanek, które proponują wyjście na zakupy czy do kawiarni.

W takiej sytuacji jest Karolina. „Mam już dość wieczorów spędzanych z moim facetem. Ciągle jest to samo. Oglądamy telewizję, jemy kolację i idziemy spać. Nawet ze sobą specjalnie nie rozmawiamy, bo nie ma o czym. Na szczęście zapisałam się na zajęcia jogi i z radością trzy razy w tygodniu uciekam z domu” – przyznaje młoda kobieta.

Zaniedbywanie się

„Bycie w związku to codzienny flirt, który polega na tym, by się sobie nieustannie podobać. Wiele kobiet po wyjściu za mąż, a zwłaszcza po ciąży przestaje dbać o siebie. Nie rozumiem dlaczego” – zastanawia się Robert Korzeniowski w książce „Ona w jego oczach. Znani mężczyźni o kobietach”.

To zjawisko dość powszechne, szczególnie w związkach z długim stażem, choć z sondażu przeprowadzonego na zlecenie brytyjskiej firmy Remington wynika, że partnerzy tracą wzmożone zainteresowanie sobą już po siedmiu miesiącach. Jak przyznało dziewięć na dziesięć badanych kobiet po tym okresie przestają obsesyjnie o siebie dbać, nie malują się regularnie i nie wstydzą pokazać partnerowi w powyciąganym dresie czy wałkach na głowie. Zmianę nawyków panie tłumaczą przyzwyczajeniem się do drugiej połówki oraz umiejętnością wybaczania sobie wzajemnych niedociągnięć.

przechodzony związek

Fot. iStock

Kłótnie z byle powodu

Sprzeczki czy nieporozumienia to nieodłączny element niemal każdego związku. Jednak powodem do niepokoju powinna stać się sytuacja, gdy do kłótni dochodzi bardzo często, czasem nawet z błahego powodu. Niedobrze również, kiedy zazwyczaj jedna strona staje się agresorem, a druga ofiarą. Tak właśnie jest u Ilony. „Czuję, że mój związek z Łukaszem doszedł już do ściany. Łączy nas chyba tylko przyzwyczajenie, bo miłość i emocje dawno zgasły. Pewnie dlatego coraz częściej prowokuję kłótnie, nieraz szukam byle pretekstu, by się na nim wyżyć” – tłumaczy.

Nie zapominajmy o słowie „przepraszam”. Wyciągajmy rękę na zgodę. Zamiast zrzucać winę za zdarzenie na siebie nawzajem i marnować czas na kłótnie i pretensje – przeprośmy się i szybko zajmijmy rozwiązaniem problemu.

Gdy jednemu partnerowi zależy bardziej…

Znana amerykańska trenerka ds. związków dr Barbara De Angelis w jednej ze swoich książek zwraca uwagę na ważną kwestię: jeśli w związku bardziej zależy jednej osobie, to bardzo źle wróżący sygnał. O wspólną relację muszą bowiem dbać obie strony, ponieważ tylko wtedy ma ona szanse przetrwać. W przeciwnym razie jesteśmy skazani na porażkę: rozstanie albo trwanie w związku bez przyszłości.

MĘSKIM OKIEM: Dlaczego niektórzy faceci celowo oszczędzają na pierścionku zaręczynowym?

Rutyna

Żyjąc według utartych schematów i przyzwyczajeń nawet nie dostrzegamy, kiedy pojawia się wyobcowanie czy brak troski o pielęgnowanie relacji. Wzajemna fascynacja pozostaje wówczas tylko miłym wspomnieniem z czasów narzeczeństwa.

Jak walczyć z rutyną? Dużo pomysłów znajdziemy książce Anny Popis-Witkowskiej i Adriana Gasza „Rutyna w związku”. Wśród nich są m.in. masaż erotyczny, wspólne gotowanie czy muzyczny wieczór (zapalamy przyćmione światło i oddajemy się razem przyjemności słuchania muzyki, m.in. piosenek, które kojarzą się z ważnymi dla związku momentami.

RAF

Komentarze (2)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 23.03.2017 15:31
Czyli pięknie opisaliście standardowe małżeńswto;)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo