Nie wierzę w miłość... Jakich partnerów wybierają kobiety z rodzin alkoholików?

Bycie DDA, czyli Dorosłym Dzieckiem Alkoholika to często brzemię na całe życie, kładące się cieniem także na związki z mężczyznami.
Nie wierzę w miłość... Jakich partnerów wybierają kobiety z rodzin alkoholików?
Fot. Thinkstock
27.02.2017

Klaudia dorastała w domu, w którym brakowało pieniędzy na wszystko, z wyjątkiem alkoholu. „Ojciec pił bardzo dużo, matka niewiele mniej. Moje dzieciństwo to nieustanne pasmo imprez, awantur i krzyków. Gdy koleżanki w szkole opowiadały, jak spędziły święta czy wakacje, chwaliły się rodzinnymi spotkaniami i wyjazdami, ja siedziałam cicho i z żalu ściskało mnie serce, bo nie doświadczyłam żadnej tego typu przyjemności” – opisuje młoda kobieta.

Ona sama nie wzięła nigdy alkoholu do ust i zamierza wytrwać w tym postanowieniu do końca życia. Jednak nie udało jej się uchronić przed konsekwencjami traumatycznego dzieciństwa. Zresztą nie tylko jej, ponieważ z szacunków wynika, że nawet pięć milionów Polaków może cierpieć na syndrom DDA, czyli Dorosłych Dzieci Alkoholików, które mają zaniżoną samoocenę i kłopoty z wyrażaniem emocji, brakuje im poczucia bezpieczeństwa, żyją w stałym poczuciu napięcia, a często również zagrożenia.

Zobacz także: Opowiem Wam, jak wygląda małżeństwo z seksoholikiem...

Klaudia nie ufa innym ludziom, zwłaszcza mężczyznom. „Nie wierzę też w miłość. Byłam trzy razy w związkach i za każdym razem kończyło się to katastrofą. Pewnie trochę z mojej winy, bo szukałam facetów, którzy byliby przeciwieństwem ojca, miłych i potrafiących okazywać uczucia. I takich znajdowałam, ale co z tego, skoro sama nie potrafiłam się odwdzięczyć tym samym?” – zastanawia się.

„Mężczyzna mówił kilka razy dziennie, że mnie kocha, a ja nie potrafiłam się zadeklarować, podświadomie zakładając, że chce mnie oszukać, bo w rzeczywistości myśli pewnie co innego. A jak zwiążemy się na dobre, to wyjdzie na światło dzienne jego prawdziwa natura, przestanie mnie szanować, zacznie pić i wszczynać awantury” – mówi Klaudia.

Syndrom DDA ciąży również Bożenie. „Prześladują mnie nieustanne kompleksy, czuję się gorsza od innych, bo w moim domu rodzinnym nigdy nie było i nie ma atmosfery ciepła i miłości” – opowiada. „Z jednej strony chciałabym poznać przyzwoitego i spokojnego faceta z normalnej rodziny, ale zwykle wiążę się z łobuzami, podobnymi do ojca, od którego chciałabym przecież uciec jak najdalej. Po prostu boję się, że facet z porządnego domu rzuci mnie, gdy pozna moją rodzinę. Poza tym wstyd byłoby mi się do niej przyznać” – przekonuje.

dzieci alkoholików

Fot. Thinkstock

Zdaniem specjalistów DDA często odcinają się od emocji. Ten przystosowawczy mechanizm obronny, który pozwala przetrwać w koszmarnym świecie swojego dzieciństwa, w dorosłym życiu często staje się poważnym problemem, zwłaszcza w relacjach z innymi ludźmi.

„Dziecko nie jest w stanie skonfrontować się z tak wielką rozpaczą, rozczarowaniem, lękiem, ale też poczuciem krzywdy i gniewem, zwykle głęboko schowanym. Jedyny sposób, żeby sobie z tym poradzić, to przestać czuć. Taki stan się utrwala i w dorosłości człowiek też nie ma kontaktu ze swoimi emocjami, nie potrafi prawidłowo odczytywać emocji innych albo odbiera je jako zagrożenie” – tłumaczy w „Gazecie Wyborczej” Anna Dodziuk, psychoterapeutka, superwizorka psychoterapii i treningu psychologicznego Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Dzieci alkoholików wchodzą zazwyczaj w dorosłość z bardzo kiepską samooceną, czują się inne bądź gorsze. Częściej dopadają je lęki przed płcią przeciwną. Boją się wchodzić w bliskie relacje, obawiając się powtórzenia koszmarnych doświadczeń z młodości. Nawet jeśli się na to zdecydują, związki rozpadają się, niejednokrotnie z ich winy, ponieważ nie potrafią się w pełni zaangażować.

Kobieta z traumatyczną przeszłością ma problem z odpowiedzą na pytanie, jakiego mężczyzny szuka. Z jednej strony chciałaby uniknąć powtórki z przeszłości i znaleźć faceta całkowicie odmiennego od ojca, przy którym będzie czuła się szanowana i doceniona. Zaspokajającego fizyczne i emocjonalne potrzeby, odpowiedzialnego, budzącego zaufanie, szanującego jej prywatność. Na którego będzie mogła liczyć w razie problemów. Przy którym będzie mogła się rozwijać. Z którym po prostu będzie dobrze się czuła.

Taka relacja jest pewnego rodzaju ideałem. Jednak w rzeczywistości wiele DDA wiąże się z mężczyznami, którzy niepokojąco przypominają ich ojców-alkoholików. Psychologowie dostrzegają w tym pewną prawidłowość. Okazuje się bowiem, że kobieta, która z domu rodzinnego wyniosła obraz mężczyzny zimnego, niedostępnego i gwałtownego często nie tylko toleruje przemoc, ale wręcz podświadomie ciągnie ją do partnerów, którego cechuje agresywność.

dzieci alkoholików

Fot. Thinkstock

Według specjalistów szukanie przeciwieństwa często bowiem kończy się znalezieniem tego, od czego się ucieka. Traumatyczne przeżycia z dzieciństwa odtwarzają się w dorosłym życiu, np. poprzez budowanie relacji podobnych do tych, które poznaliśmy. Powtarzanie związane jest z tym, że nieświadomie wybieramy to, co dobrze znamy.

To dlatego tak wiele kobiet dorastających u boku ojca alkoholika wiąże się później z mężczyznami, którzy również mają pociąg do butelki. Angażują się w teoretycznie beznadziejny związek, ponieważ po prostu dobrze znają taki model relacji damsko-męskich.

Czy DDA ma szansę na zbudowanie szczęśliwego związku? „Ma, jeśli trafi na drugą osobę, która jest rozumiejąca i wspierająca. Ale to jest trudne, nie można oczekiwać, że partnerzy DDA będą ich terapeutami. Chociaż zwłaszcza wśród kobiet wcale nie jest takie rzadkie, że dominującym motywem stworzenia związku i pozostawania w nim jest bycie potrzebną albo wręcz chęć uleczenia czy zbawienia swojej drugiej połowy. Nadzieję na dobry związek daje też psychoterapia DDA” – wyjaśnia Anna Dodziuk.

Reportaż: Jestem w związku z dużo starszym mężczyzną

RAF

Polecane wideo

Komentarze (6)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 27.02.2017 21:54
Porównywanie dda z ADHD to trochę ignorancja i niewiedza. Osoby z dda najczęściej wstydzą się tego i nawet nie przyznają się do tego w jakim domu byli wychowywani. A co ciekawe radzą sobie oni często o wiele lepiej w życiu niż inni ale to co dzieje się w środku w ich glowie jest czasem piekłem. Nie życzę nikomu. Dzieciństwo jest najważniejszym etapem naszego życia i to ono nas kształtuje. Więc proszę nie wygadywac głupot że to wymysly. Choć zgadzam się że te wszystkie dysleksje dyskalkulie i inne dysmózgie są wymyslem. Spokojnej nocy
odpowiedz
mania (Ocena: 5) 27.02.2017 12:48
Dla mnie to cale DDA i ADHD to jakies wymysly psychologow/ psychiatrow zeby usprawiedliwic jakies ludzkie zachowania :/ niedlugo u kazdego zdiagnozuja jakiegos pierd.olca :/ Moj dziadek pił, miał trójkę dzieci. Wszyscy (w tym mój tata) to normalni ludzie- bez większych kompleksow, ciepli, rodzinni, zaradni zyciowo, kazdy stworzyl fajna rdzinę z normalnym partnerem i ma swoje dzieci. Wsrod znajomych tez mam osoby ktorych rodzice popijali i tez nie uwazam zeby czegos im brakowalo. Wiadomo, ze trafi sie ktos z problemami ale to raczej wyjatek a nie regula
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 27.02.2017 11:22
bzdury piszecie, te psychologiczne stereotypy, ze jak ojcowie chlali to i nas ciagnie do takich facetow. Od takich uciekamy jak najdalej, wiec sobie wsadzcie te bajki gdzies. Wiem co mowie, z doswiadczenia. Teraz juz malo jest glupich i naiwnych kobiet, co by sie pakowaly w kolejne bagno.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie