Rozstanie: uwierz, że teraz będzie lepiej

Bez względu na to z jakiego powodu się rozstajemy, zazwyczaj nie jest to przyjemne doświadczenie. Warto jednak z nadzieją spojrzeć w przyszłość.
Rozstanie: uwierz, że teraz będzie lepiej
Fot. Thinkstock
23.01.2017

Martyna była w związku z Łukaszem niemal dziesięć lat, ale niedawno postanowili się rozstać. Do tej decyzji dojrzewali dość długo, a w ostatnich miesiącach częściej się kłócili niż kochali, jednak kobieta bardzo ciężko zniosła „powrót do wolności”.

„Przez długi czas żyłam jak zombie, snułam się tylko bez celu, prawie nie spałam, nie jadałam i ciągle płakałam, bo przecież tą decyzją przekreśliłam ponad połowę swojego życia” – opowiada. Choć jednocześnie starała się jak mogła, by szybko zapomnieć o Łukaszu. „Usunęłam wszystkie nasze wspólne zdjęcia, wyrzuciłam wszystkie pamiątki, byłam u fryzjera, przefarbowałam się nawet i ścięłam włosy, żeby poczuć, że odmieniona zaczynam nowe życie. Niewiele to dało” – przyznaje Martyna.

„Dość okrutnie zemściłam się na narzeczonym za zdradę. Czy żałuję? W ogóle!” (Bezlitosna historia Mileny)

Doskonale rozumie ją Wiktoria, która również rozstała się z długoletnim chłopakiem, a ostatnio nawet narzeczonym. „Czuję, że spadam w przepaść. Jakby to był koszmar, z którego nie mogę się obudzić. Nie mogę zrozumieć co się stało. Przecież tak się kochaliśmy, wspaniale nam się razem mieszkało, gadało, podróżowało, mieliśmy tyle wspólnych planów na przyszłość. I nagle wszystko runęło” – mówi.

Najgorzej się czuję, gdy uświadamiam sobie, że to naprawdę koniec. Koniec naszej niezwykłej przygody, dzielenia się smutkami i radościami, codziennych rytuałów, które uwielbialiśmy, bo były tylko nasze i nikt inny na świecie nawet o nich nie wiedział. Nawet teraz, gdy o tym myślę, łzy same cisną mi się do oczu” – zdradza Wiktoria.

Takie przykre emocje są naturalnym elementem rozstania, szczególnie jeśli spędziliśmy z kimś wiele lat. Na początku pojawia się zwykle faza bólu i rozpaczy, a także wielokrotnego analizowania wszystkich przyczyn zaistniałej sytuacji. Wiele kobiet ma również wówczas skłonność do obwiniania siebie za to, co się wydarzyło. Przykładem może być wspomniana już Martyna, która ubolewa, że tak surowo traktowała ostatnio Łukasza.

„On miał sporo problemów w pracy, gdy przychodził do domu chciał po prostu odpocząć i zrelaksować się, a miałam do niego pretensje, że nie naprawił kranu w łazience albo nie posprzątał ciuchów w szafie. Może dlatego miał mnie już dość?” – zastanawia się.

rozstanie z facetem

Fot. Thinkstock

Jednak zbyt długie rozpamiętywanie przeszłości nie jest najlepszym rozwiązaniem. Pamiętajmy bowiem, że pozostawanie „jedną nogą w przeszłości” na pewno nie wpływa pozytywnie na teraźniejszość i przyszłość.

Nienajlepszym pomysłem są także kontakty między dwoma osobami, które ze sobą zerwały. Większość psychologów nie pozostawia bowiem  złudzeń: szczere i bezinteresowne relacje łączące byłych partnerów to mrzonka. Skoro będąc w związku, nie udało im się porozumieć, to jaką mają szansę po rozstaniu?

Dlatego warto przynajmniej na dwa-trzy lata zupełnie zerwać kontakt, zbudować w tym czasie nowe relacje i dopiero – mając nowy stabilny związek, zastanowić się, czy potrzebujemy obecności „eks” w naszym poukładanym już życiu. Zazwyczaj dochodzimy wówczas do wniosku, że ten rozdział jest już zamknięty i nie ma co do niego wracać.

rozstanie z facetem

Fot. Thinkstock

A późniejsze życie może być naprawdę fajne, nawet jeśli zaraz po rozstaniu wydaje nam się to nieprawdopodobne. Do osiągnięcia równowagi życiowej niezbędna jest jednak akceptacja rozłąki, a następnie odnajdywanie w niej szansy na ponowne szczęście. Jak to osiągnąć? Zamiast ciągłego wspominania, użalania się nad zakończonym związkiem i wielokrotnego analizowana przyczyn jego porażki, wykorzystajmy fakt, że teraz mamy na przykład więcej wolnego czasu i możemy robić coś, co wcześniej nam się nie udawało. Zapiszmy się na lekcje tańca, kurs spadochronowy albo wyjedźmy w wymarzoną podróż.

Po prostu zacznijmy znów cieszyć się życiem. Nie uciekajmy w samotność, która zazwyczaj pogłębia tylko cierpienia, ale raczej starajmy się wychodzić do ludzi. Możemy odnowić dawne znajomości, częściej odwiedzać zapomnianą trochę rodzinę, ale również powoli otwierać się na nowe relacje, także z mężczyznami.

Zobacz także: REPORTAŻ: Czy można usprawiedliwić zdradę?

rozstanie z facetem

Fot. Thinkstock

Oczywiście bez popadania w przesadę, jak Aneta, która już kilka dni po rozstaniu upiła się na imprezie i przespała się z poznanym chwilę wcześniej facetem. „W dodatku zrobiłam sobie z nim zdjęcie w niedwuznacznej sytuacji i wysłałam je byłemu chłopakowi. Chciałam wzbudzić w nim zazdrość, ale gdy wytrzeźwiałam uświadomiłam sobie, jak desperackie, żałosne i głupie było moje zachowanie” – twierdzi.

Uporanie się z traumą towarzyszącą rozstaniu na pewno nie jest łatwym zadaniem, ale warto jednak uwierzyć, że w ten sposób otrzymujemy szansę na nowy rozdział życia, być może jeszcze ciekawszy niż poprzedni. I być może nową miłość. Choć kolejny związek wydaje nam się początkowo abstrakcją, z czasem zaczniemy poszukiwać bliskości. Z powodzeniem. Świadczą o tym statystyki, z których wynika np., że w ostatnich latach rośnie liczba rozwodników biorących powtórny ślub.

rozstanie z facetem

Fot. Thinkstock

70 proc. takich małżeństw, jak to zbadała prof. Krystyna Slany z Uniwersytetu Jagiellońskiego, czuje się szczęśliwszych niż w pierwszych związkach. Są dojrzalsi, przerobili zadanie na pierwszym małżeńskim poligonie. Wiedzą, jak boli rozwód, i starają się chuchać i dmuchać na nowy związek.

Nie ma jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, ile musi minąć czasu po rozstaniu, by ponownie zacząć randkować. Na pewno warto trochę odczekać, ponieważ gnębiące nas uczucie żalu, złości czy straty oraz brak analizy błędów popełnionych w związku, mogą sprawić, że nowy związek szybko się zakończy, a frustracja tylko się pogłębi.

RAF

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
M. (Ocena: 5) 23.01.2017 08:51
No wszyscy dają takie same rady: nie analizuj, zaakceptuj, żyj dalej... Tylko jak to zrobić? Ja jestem niecałe 3 miesiąc po rozstaniu z facetem, z którym byłam przez 3 lata. Przez ponad 2 lata mieszkaliśmy razem. Na koniec potraktował mnie koncertowo mówiąc, że nie potrzebuje mnie już do szczęścia, bo on chce się bawić i korzystać z życia (głównie z innych panienek)... Złamał mi serce i wdeptał je ziemię, a ja nawet nie potrafię go za to nienawidzić, nie umiem sobie z tym poradzić. Staram się ze wszystkich sił żyć normalnie, pracuję, studiuję, spotykam się z ludźmi, ale w środku wyję... Przerażają mnie historie niektorych znajomych, którzy nawet po kilku latach od rozstania nadal się nie pozbierali. Ja na pewno tak nie chcę :( Czy ktoś miał podobną sytuację? Jak to przetrwać, co wam pomogło? I jak długo to trwało?
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo