Rok temu wyszłam za mąż. Jestem załamana, nie tak to sobie wyobrażałam...

Po ślubie życie wywraca się do góry nogami. To niekoniecznie początek sielanki, ale trudności.
Rok temu wyszłam za mąż. Jestem załamana, nie tak to sobie wyobrażałam...
Fot. Thinkstock
22.12.2016

Małżeństwo to poważna zmiana w życiu każdej kobiety. Przeważnie wiąże się z przeprowadzką, przejęciem nazwiska męża i wzbogaceniem rodziny o wielu nowych członków – krewnych męża. Kobieta zyskuje także nowy status w społeczeństwie, może się nazywać żoną. Dla niektórych ludzi wyjście za mąż znaczy więcej niż zdobycie wykształcenia i dobrej pracy. Według ich założeń kobieta realizuje się najbardziej jako żona i matka, a facet jako głowa rodziny. Niestety, spełnianie się w tych rolach ma także ciemne strony. W każdym związku pojawiają się nie tylko dni wypełnione sielanką, ale także gradem i piorunami. Zwłaszcza w pierwszym roku małżeństwa trudno jest się przyzwyczaić, że od tej pory mąż i żona naprawdę są jednym organizmem. Tym społecznym, jak i finansowym. Przeważnie mają wspólny budżet, plany na przyszłość i muszą się liczyć ze zdaniem partnera bardziej niż kiedyś. Zarówno kobieta, jak i mężczyzna nie są w stanie przewidzieć wszystkich zmian, które nastąpią w ich życiu dzięki małżeństwu.

Na co powinnaś się przygotować, jeżeli chcesz wyjść za mąż? W pierwszym roku małżeństwa z pewnością nie ominą Cię następujące rzeczy. Przekonaj się, czy jesteś gotowa na te zmiany.

Zobacz także: Typy kobiet, które mają największe szanse na małżeństwo

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Więcej rozmów i pytań krewnych o potomstwo

Cieszysz się, że wreszcie bliscy przestaną Cię męczyć pytaniami dotyczącymi zamążpójścia? Po ślubie też nie możesz liczyć na wytchnienie. Jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że na każdym rodzinnym przyjęciu krewni będą próbowali się dowiedzieć, czy nie Ty i Twój mąż nie spodziewacie się przypadkiem dziecka. Otoczenie uwielbia wtrącać się w życie młodych par. Niewykluczone, że partner także zacznie częściej poruszać ten temat. Małżeństwo to tak naprawdę dopiero początek zmagań i przekonasz się o tym już na samym początku.

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Konfrontacja z obrzydliwymi nawykami

Nawet jeżeli wcześniej razem mieszkaliście, raczej nie pozwalaliście sobie na pokazywanie prawdziwego oblicza. Tymczasem w pierwszym roku małżeństwa szybko powrócicie do swoich dawnych nawyków. On przestanie brać codziennie prysznic, a Ty znowu zaczniesz zapominać o depilacji. W końcu wszystko już zaklepane, można sobie pozwolić na trochę luzu, prawda? W przypadku, gdy nigdy razem nie mieszkaliście, przygoda będzie jeszcze ciekawsza. Szybko zrozumiecie, że oboje jesteście tylko ludźmi, a nie księciem i księżniczką z bajki Disneya.

Zobacz także: Małżeństwo jest przereklamowane?

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Połączenie finansów

W dzisiejszych czasach każda z nas jest przyzwyczajona do pewnej niezależności finansowej i samodzielnego podejmowania decyzji w tym zakresie. Tymczasem w małżeństwie pojawi się coś takiego, jak wspólny budżet. Razem będzie decydowali, które wydatki są najpilniejsze, ile postaracie się odkładać co miesiąc i jak podzielicie się rachunkami. Niewykluczone, że koniecznością stanie się ograniczenie wydatków na przyjemności.

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Zastanawianie się, czy podjęłaś właściwą decyzję

W pierwszych miesiącach małżeństwa na pewno dopadnie Cię myśl, czy podjęłaś właściwą decyzję. Czy to na pewno ten jedyny? Wątpliwości pojawią się zwłaszcza w trudnych momentach, kiedy będziecie się sprzeczać i kiedy zabraknie chemii, a widok ukochanego po prostu spowszednieje. Co jest w tym najgorsze? Choćbyś zastanawiała się całe życie, prawdopodobnie nigdy się nie dowiesz. Nie będziesz w stanie przewidzieć, jak ułożyłoby Ci się z kimś innym.

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Uświadomienie sobie, że miłość to nie bajka

Proza życia na pewno wkroczy w Waszą relację, a pierwszy rok małżeństwa będzie dopiero początkiem tego procesu. Romantyzm zostanie zastąpiony pragmatyzmem. Na widok partnera przestaniesz odczuwać ekscytację, zastąpi ją raczej irytacja. Zaczniesz też w większym stopniu uświadamiać sobie jego wady. Pojawią się wzajemne pretensje, wyrzuty, nasilą się kłótnie.

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Odkładanie swoich prywatnych planów na bok i rezygnacja z niektórych marzeń

Nie będziesz już miała swoich prywatnych planów, podobnie jak Twój partner. Z chwilą zawarcia małżeństwa Wasze plany zaczną należeć do wspólnej strefy. Oczywiście nie chodzi o to, że zostaniesz pozbawiona możliwości realizacji swoich marzeń. Po prostu trzeba będzie skonsultować je z facetem. Być może na horyzoncie pojawią się ważniejsze sprawy. Musisz się też liczyć z tym, że w razie kolidowania ze sobą Waszych planów, jedna osoba będzie musiała z nich zrezygnować na rzecz drugiej osoby. To jeden z bardziej istotnych aspektów, które uświadomisz sobie w pierwszym roku małżeństwa.

rok po ślubie

Fot. Thinkstock

Ingerencja teściów w Wasze życie

Ani jedni, ani drudzy nie bywają święci. Przeważnie rodzice młodych w jakiś sposób ingerują w ich życie. Próbują pomagać, doradzać, chcą, żeby ich dzieci nie popełniły podobnych błędów. Przede wszystkim pragną być dla nich oparciem. Niestety często nie potrafią tego okazać w dyplomatyczny sposób, a ich działania przypominają inwazję na prywatność młodej pary. Pierwszy rok małżeństwa może okazać się pod tym względem najtrudniejszy.

Zobacz także: 7 sytuacji, kiedy powinnaś odwołać ślub

 

Źródło: www.cosmopolitan.com

Komentarze (41)

Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 5) 22.12.2016 23:36
A ja wzięłam ślub kilka miesięcy temu i mój mąż jeszcze nie zdecydował się na skonsumowanie naszego związku. Przed ślubem unikał tematów seksualnych więc nie naciskałam, sądząc iż pewnie czeka do ślubu. Jak się okazuje, nic się nie zmieniło, nawiasem mówiąc jego czułości względem mnie ograniczają się do pocałunku w policzek raz na jakiś czas i do przytulenia mnie raz na jakiś czas. Jest to dla mnie zaskakujące. Nie wiem o co kaman. Chciałam z nim pogadać ale totalnie nie chciał o tym rozmawiać. Czy to normalne że facet nie chce nawet spróbować??
zobacz odpowiedzi (8)
gość (Ocena: 1) 22.12.2016 20:20
Dziewczyny bo to zależy na kogo się trafi, a zostali wybrakowani już...
odpowiedz
Niki (Ocena: 5) 22.12.2016 09:55
Jak czytam te wszystkie dyrdymały to jestem przerażona. Małżeństwo jest piękne, to cudowne mieć osobę przy której czujesz się najbezpieczniej na świecie, wiesz, ze tylko ty się liczysz dla niej, dbacie o siebie i wspieracie. Takie głupie tłumaczenie pseudo nowoczesnych kobiet, że nie potrzebują 'papierka' osobiście mnie dziwi, bo według mnie wiąże się to ze strachem przed odpowiedzialnością.Bez ślubu można po prostu trzasnąć drzwiami i już nie wrócić. Tak jest łatwiej, o wiele łatwiej i jaka wygoda. Nie podoba mi się to do widzenia i potem mamy tylu egoistów/egoistek skupionych tylko na sobie i swojej wygodzie. Tylko wtedy to taka bylejakość. Wszyscy tacy wygodni nastawieni na konsumpcje i przyjemności. Przecież "nowoczesna" kobieta nie będzie rezygnować z kariery na rzecz małżeństwa, czy dziecka. A tak naprawdę wszystko się da pogodzić, tylko trzeba chcieć i kochać. Sama jestem na początku kariery prawniczej i myślę o dziecku, choć każdy zdziwiony, bo przecież na aplikacji nauka, egzaminy, praca i jeszcze dom do ogarnięcia, ale jak się nie myśli tylko o sobie to można to wszystko pogodzić. Wiadomo, że są gorsze dni, że czasem cię wkurzy ta druga osoba, ale to za chwilę mija i nawet nie pamiętasz o co się popstrykaliście. Nie wierze, że któraś kobieta nie chce budzić się w łóżku obok miłości swojego życia w niedzielny poranek, pijąc w łóżku kawę i patrząc na obrączkę uświadamiać sobie, że jesteście jednością. Kwestia nawyków jest kwestią indywidualną, może i zdarzyło mi się nie mieć kilka razy gładkich nóg, ale ogólnie i ja i mąż dbamy o siebie, żeby się sobie wzajemnie podobać. Także dla mnie to już skrajne jak ktoś przestaje dbać o siebie całkiem, po prostu to świadczy o nim, ślub lub jego brak nie jest tu wyznacznikiem. Teściowie.. Na tyle się będą wtrącać na ile się im pozwoli. My od razu ustaliliśmy zasady i nie możemy skarżyć się na ingerencje z ich strony. Zgadzam się z tym, że bardziej trzeba liczyć się z drugą stroną, ale to całkiem naturalne, gdy dwoje ludzi chce razem spędzić życie. Kompromis i rozmowa to podstawa. Życzę temu nowoczesnemu pokoleniu, żeby trochę zeszło na ziemię i zaczęło brać odpowiedzialność za swoje życie. Nie raz się przekonałam, że te wszystkie przeciwniczki małżeństwa tak naprawdę bardzo chciały wyjść za mąż, tylko ich mężczyzna nie był jeszcze gotowy (to co miały mówić ? ) albo nie miały odpowiedniego kandydata. Mam koleżankę, która niby pluje na małżeństwo a tak naprawdę sama chciałaby wyjść za mąż i być na poważnie. Nikogo nie chciałam urazić swoim komentarzem, chciałam jedynie zwrócić uwagę na to myślenie "ja ja i tylko ja". Sama mam 25 lat, więc też jestem niby tego pokolenia, jednak nie utożsamiam się z tym. Miłego dnia Papilotki :)
zobacz odpowiedzi (18)
rrr (Ocena: 5) 22.12.2016 08:01
Ja mam zły wzorzec z domu. Jestem dlatego uprzedzona do małżeństwa. Co gorsze - nie wierzę, że spotkam kogoś kto mnie wybierze i pokocha. Mam bardzo niskie poczucie wartości, co też ma korzenie z domu.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 22.12.2016 07:33
Bardzo demonizujecie małżeństwo. Sama jestem dwa lata po ślubie i to była najlepsza decyzja w moim życiu, kochamy się, wspieramy, dzielimy dobrymi i momentami życia. Nie wróciłam do obrzydliwych nawyków bo po prostu ich nie mam, człowiek dba o siebie nie dla innych... To samo z wtrącaniem się krewnych i teściów, jeśli ktoś ma normalną rodzinę to wiadomo, że tego nie będzie albo będzie zredukowane od minimum. Znam wiele par z więcej niż 20-letnim stażem małżeństwa, którzy nadal są w siebie wpatrzeni tak jakby zobaczyli się pierwszy raz, odnoszą się do siebie z szacunkiem (w tym moi rodzice), więc pewnie wszystko zależy od tego co się wyniosło z domu.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo