Ludzie się z nas śmieją, bo jesteśmy niedobraną parą

Są w sobie tak zakochani, że nie przeszkadzają im te różnice!
Ludzie się z nas śmieją, bo jesteśmy niedobraną parą
Fot. iStock
15.09.2016

Miłość może pokonać wszystkie przeszkody, no prawie wszystkie. Przeważnie pojawia się w najbardziej zaskakującym momencie życia, często do osób, które w ogóle do nas nie pasują. Charakterem, wyglądem, sposobem bycia czy wiekiem. W końcu przeciwieństwa się przyciągają. Trzeba jednak przyznać, że czasami zakochane osoby są od siebie tak różne, iż wywołują pośród innych ironiczne, a czasami wręcz szydercze komentarze. Niektórzy powiedzieliby, że to okrutne, ale są takie przypadki, że naprawdę trudno powstrzymać podobną reakcję. Doskonale wie o tym kilka naszych zaprzyjaźnionych par. Dziewczyny, będące w tych związkach, zgodziły się uchylić rąbka tajemnicy, jak to jest być w bardzo nietypowej relacji.

Co dzieli je oraz ich partnerów? Jak reagują na nich ludzie? Czy ta miłość ma szansę przetrwać?

Zobacz także: 7 typów facetów, z którymi (niestety) lądujemy w łóżku najszybciej

niedobrana para

Fot. iStock

Wysoka ja, niski on

- Kiedy idziemy ulicą, ludzie się na nas gapią. Wiem, jak to wygląda. Ja mam 177 cm wzrostu, a mój facet 168 cm. Może to nie jest jakaś bardzo duża różnica, ale rzuca się w oczy, chociaż staram się nie zakładać obcasów. Jak to się stało, że ze sobą jesteśmy? Chyba po prostu miłość... To zabawne, bo jak nikogo nie miałam, nie wyobrażałam sobie związku z mężczyzną niższym niż o wzroście 185 cm. Miłość jest jednak silniejsza. Po prostu zaskoczyła nas. Mój facet także nigdy nie myślał o związku z wyższą kobietą. Znajomi czasami nam dokuczają z tego powodu, ale bardziej w żartach. Już się przyzwyczaili. Jednak czasami, gdy poznajemy kogoś nowego, widzę zaskoczenie w oczach. Jest mi przykro ze względu na chłopaka, bo wiem, że jest przewrażliwiony na tym punkcie - wyznaje Gosia.

niedobrana para

Fot. iStock

On wykształcony, ja bez matury

 - Mój facet ukończył studia podyplomowe, a ja nie mam nawet matury. To jest moja największa bolączka i powód do ogromnego wstydu. Nie jestem głupia. Po prostu nie przyłożyłam się do egzaminów i tak wyszło. Potem zaczęłam pracować, założyłam własną działalność i już mi się nie chciało. Tak zostało do tej pory. Na początku, gdy poznałam swojego faceta, w ogóle o tym nie wspominałam, a i on nie pytał. Dla niego to zupełnie naturalna rzecz - mieć maturę. Na szczęście najpierw się zakochał i gdy kiedyś zapytał, czy skończyłam studia, czy od razu zabrałam się za zakładanie własnego biznesu, z wielkim trudem zdobyłam się na powiedzenie prawdy. Cieszę się jednak, że to zrobiłam, chociaż on był w szoku. Jesteśmy razem już pół roku i on naciska, żebym coś z tym zrobiła. Powiedział, że jego rodzice nigdy mnie nie zaakceptują, bo matura to podstawa, a i on się tego wstydzi. To chyba zabolało mnie najbardziej, że mój facet się mnie wstydzi. Nie chce mi się robić tej matury, ale chyba będę musiała - wzdycha Renata.

Zobacz także: Seryjna kochanka ujawnia: Po tym poznasz, że facet na 100 procent Cię zdradza!

niedobrana para

Fot. iStock

Ja towarzyska, on samotnik

- Jestem osobą, która nie znosi siedzenia w domu, dostaję w nim po prostu szału. Każdego dnia muszę gdzieś wyjść, pobyć z ludźmi, porozmawiać, a nie leżeć na kanapie przed telewizorem. Właśnie to – o grozo – robi mój facet. Jest typowym kanapowcem, któremu do szczęścia potrzebna jest pizza, telewizor, no i pilot. Nie wiem, jak mogłam się w kimś takim zakochać. Poza tą jedną wadą jest oczywiście słodki i uroczy, ale jego nawyki mnie przerażają. On ma jednego kumpla, a ja mam mnóstwo znajomych. Nie ma weekendu, kiedy nie dostaję co najmniej trzech propozycji na wyjście. A on? Żadnych. Jemu się nie chce i nigdy nie chciało. Jest informatykiem i pracuje w domu, a potem ogląda TV. Szczerze powiedziawszy to nie wiem, czy nasz związek przetrwa. Kocham go, ale wiele nas dzieli, a moi znajomi krytycznie się do niego odnoszą - przyznaje Milena.

niedobrana para

Fot. iStock

Drobna ja, wielki on

- Jestem bardzo drobna i szczupła, za to mój facet ma trochę ciałka. Nawet bardzo. Mimo to, kocham go i wiem, że jest tym jedynym. Problem jest taki, że wyglądam przy nim jak dziecko z niedowagą, a on przy mnie jak potwór. Wszyscy znajomi podkreślają, że jesteśmy najbardziej niedobraną parą, jaką kiedykolwiek widzieli. Mnie nazywają Calineczką, a jego Gorillą. Czasami jest to zabawne, a czasami po prostu przykre. Wiem, że oni nie chcą źle, ale potrafią przesadzić. Widzę, że mojemu facetowi jest nieswojo, bo ma problem ze swoją wagą, chociaż naprawdę nie je dużo. Poza tym jest najukochańszym chłopakiem na świecie i nie zamieniłabym go na innego. Niestety, nawet jak zaprosiłam go po raz pierwszy do domu na obiad zapoznawczy, po wszystkim babcia powiedziała, żebym go rzuciła. `Jak Ty przy nim wyglądasz?` - tak powiedziała - martwi się Zosia.

niedobrana para

Fot. iStock

Ja ze stolicy, on ze wsi

- Lubię teatr i kino. Rodzice już od dziecka zabierali mnie w takie miejsca. Wyrosłam na `Dziadku do Orzechów` i `Jeziorze łabędzim`. Byłam we wszystkich najważniejszych warszawskich muzeach, pasjonuję się muzyką klasyczną i malarstwem współczesnym. Mój chłopak wychował się na wsi. Nigdy nie był w teatrze, a do kina chodzi jedynie na filmy typu `Kac Vegas`. Słucha popu i techno. Nigdy nie słyszał o Jacku Malczewskim. Po prostu dramat. Ale wiecie co? Naprawdę go kocham. Potrafi wbić gwóźdź, ugotować pyszny obiad i nazwać każde drzewo. Problem zaczyna się, gdy chcemy gdzieś wyjść. On nie znosi tego, co jest dla mnie największą przyjemnością i ogólnie nie ma dobrego gustu. Ostatnio zaproponował wyjście na kebab i zrobił to przy moich znajomych. Chyba nie muszę dodawać, jak zareagowali. Jeden nieuświadomiony kolega, spytał go w żartach, czy on ze wsi pochodzi. Atmosfera była wtedy okropna. Nasz związek to prawdziwa walka o miłość - wyznaje Diana.

niedobrana para

Fot. iStock

Ja po dwudziestce, on po czterdziestce

- Wiem, co ludzie myślą o dziewczynach, które związują się z dużo starszymi mężczyznami, a mój facet na dodatek wykładał na uczelni, na której studiowałam. Zakochaliśmy się w sobie od pierwszego wejrzenia, a po ukończeniu przeze mnie nauki zaczęliśmy się otwarcie spotykać. Poważnie myślimy o przyszłości, ale musimy się zmagać z negatywnym nastawieniem otoczenia. Wszyscy nas osądzają. Ja lecę na jego kasę i prestiż, a on znalazł sobie młodą dziewcznę, dzięki której znów czuje się młodo. Takie komentarze naprawdę bolą, tym bardziej, gdy pochodzą od bliskich znajomych. Mam wrażenie, że oprócz kilku osób nikt nie wierzy w naszą miłość - twierdzi Wiktoria.

Zobacz także: Dlaczego powinnaś pójść na randkę, nawet jak nie masz na to najmniejszej ochoty?

Komentarze (7)

Ocena: 3 / 5
nin (Ocena: 3) 15.09.2016 13:50
Ja mam przyjaciela, który jest ode mnie dużo starszy, ale uwielbiam spędzać z nim czas i z nikim tak świetnie się nie bawię. Ale jak gdzieś razem idziemy to widzę jak ludzie na nas patrzą i rozkminiają czasami w mniej lub bardziej bezczelny sposób dopytują. My mamy z tego ubaw, ale bardziej wrażliwym osobom mogłoby być przykro. Ludzie naprawdę uwielbiają wtrącać nos w nie swoje sprawy a już szczególnie jak widzą coś innego co się rzuca w oczy. Mówić dziewczynie, ze powinna rzucić chłopaka bo jest za gruby?! Albo za niski?! Okropność, ale trzeba nauczyć się ignorować, albo odpowiadać żartem. :-)
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 15.09.2016 08:00
Przedostatnia panna i jej znajomi są prymitywni... Przecież to, że ktoś pochodzi ze wsi nie oznacza, że słucha głupiej muzyki, nie wie kto to Malczewski i nie bywa w teatrze... Oczywiście musiał być mocny kontrast i podkreślenie, że chłopak pochodzi ze wsi. I to z tym kebabem. Przykro mi, ale gdyby serio Warszawiacy takich rzeczy nie jedli, to takie knajpy w Warszawie by nie istniały. A przecież istnieją.
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 1) 15.09.2016 07:41
Ta przedostatnia- ma mega pustych znajomych. Jak ktoś pochodzi ze wsi to nie może już wiedzieć kim jest Malczewski? A ma kebaba chodzą osoby ze wsi i z Warszawy tak samo, gdyby było inaczej to budy z kebsami nie istniałyby w Warszawie. Po prostu ma znajomych z kijami wiadomo w jakim miejscu. Koszmar.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 15.09.2016 07:36
To miał być artykuł o tym ze parom te różnice nie przeszkadzają. A w połowie dziewczyny wyznają ze "ten związek nie przetrwa", "musimy walczyć o miłość"... Chyba nie o to miało chodzić..
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo