WASZE HISTORIE: Trudne życie z hazardzistą

Jeden namiętnie obstawia w lotto, inny traci pieniądze w zakładach bukmacherskich albo salonach z „jednorękimi bandytami”. Każdy z nich staje się w pewnym momencie ogromnym problemem dla partnerki.
WASZE HISTORIE: Trudne życie z hazardzistą
Fot. iStock
22.08.2016

„Spotykamy się od roku, a od sześciu miesięcy niemal codziennie cierpię z jego powodu” – mówi Monika, której facet jest nałogowym hazardzistą, nie potrafiącym normalnie funkcjonować bez obstawiania zakładów bukmacherskich. „Życie z nim to emocjonalny rollercoaster, od radości po łzy. Gdy wygrywa potrafi być czuły i ciepły, po przegranych, a te zdarzają się znacznie częściej, staje się opryskliwy i niemiły. Ciągle mnie rani, a potem przeprasza. Ulegam, bo go kocham. To dobry człowiek zmagający się uzależnieniem. Podjął nawet leczenie, ale na razie efekty są kiepskie, a chwiejność emocjonalna pozostała. Sama nie wiem, czy wytrzymam z nim dłużej. Może ten związek nie ma sensu?” – zastanawia się Monika.

„Odejdź jak najprędzej. Hazard jest mocnym uzależnieniem. Miłość szybko minie, a w zamian zostaną łzy, wzajemne oskarżenia i problemy finansowe” – przekonuje Basia. „Znam bardzo dobrze hazardzistę, który od ponad trzydziestu lat gra w rożne totalizatory. Obiecywał, przepraszał, kłamał i oszukiwał wszystkich dookoła, pożyczał pieniądze, zaciągał kredyty. Przegrał wszystko i sprzedał niemal cały majątek. Żona prosiła, wybaczała, oddawała długi, żywiła dzieci i jego. Został z niej kłębek nerwów. Najgorsze jest to, że do faceta nie docierają żadne argumenty. Winni są wszyscy tylko nie on, bo nie ma spokoju i dlatego nie może wygrać. Jednym słowem koszmar” – podsumowuje.

Zgadza się z nią Halina, żona hazardzisty. Jej zdaniem najbardziej cierpią rodziny takich mężczyzn, bo oni sami często nie dostrzegają problemu, albo zauważają go, gdy jest już za późno. „Mój mąż twierdzi, że na niczym mu nie zależy, do niczego nie chce dojść, nie w życiu celów. Choć ma już prawie 40 lat, to niczego się nie dorobił. Skłonność do hazardu jest straszną chorobą. Przez te wszystkie lata liczyłam, że się zmieni, że będziemy szczęśliwą rodziną. Mamy dwie córki, ale on ma to w nosie. Chciałabym znaleźć w sobie siłę, aby się z nim rozstać, bo nie wyobrażam sobie żyć tak dłużej. Wiem jednak, że dziewczynki będą bardzo cierpiały, bardzo kochają ojca, a jeszcze nie zdają sobie sprawy z jego problemów” – opisuje Halina.

Zobacz także: FACECI WYZNAJĄ: „W jej wyglądzie było coś tak wstrętnego, że musiałem ją rzucić”

uzależnienie od hazardu

Fot. iStock

Gdy człowiek traci kontrolę…

W ostatnich latach hazard stał się bardzo poważnym problemem społecznym. Z badania przeprowadzonego przez CBOS na zlecenie Fundacji Milion Marzeń wynika, że ponad 50 tys. Polaków jest uzależnionych od rozmaitych gier, a blisko 200 tys. narażonych na takie ryzyko. Zdaniem ankietowanych najbardziej „wciągające” są automaty (ponad 58 proc. respondentów uważa, że to gra, którą najczęściej wybierają nałogowcy) oraz gry liczbowe (wymieniło je ponad 28 proc. badanych).

Problemy z hazardem dotyczą przede wszystkim mężczyzn w wieku około 30 lat, a także po 40. roku życia, zazwyczaj mieszkańców dużych miast, choć ze względu na błyskawicznie rosnącą dostępność automatów, w szpony nałogu coraz częściej wpadają również faceci z małych miejscowości.

Z uzależnieniem borykają się też bardzo młodzi mężczyźni, wciągani w hazard przez starszych kolegów, czego przykładem jest historia jednego z bohaterów polskiej reprezentacji podczas niedawnych mistrzostw Europy, Kamila Grosickiego.

„Wszystko zaczęło się, kiedy starsi koledzy zabrali mnie do kasyna. W Pogoni dostawałem 300 zł stypendium. Poszedłem do stołu na 20 minut i wygrałem tyle, ile w klubie dostawałem na miesiąc. Pomyślałem: To niesamowite, jak łatwo można zarobić!. Tak ruszyła machina. Do dziś muszę się pilnować, zapinać pasy” – zdradza piłkarz w szczerym wywiadzie dla „Przeglądu Sportowego”

uzależnienie od hazardu

Fot. iStock

Grosicki przekonuje, że nie zawsze największą motywacją była wygrana. „Nigdy nie obstawiałem dla pieniędzy. Chodzi o samą grę. W kasynie pieniądz nie ma wartości. Człowiek traci kontrolę. Może wejść, ale musi być zabezpieczony, nie mieć przy sobie kart kredytowych, by nie wsiąknąć. Wiele osób chodzi do kasyna, bo lubi ten klimat, dużo znanych postaci można tam spotkać. Kiedy ja chodziłem, to nie po to, by pogadać, tylko pograć. Wtedy to lubiłem, dziś nienawidzę” – przekonuje popularny „Grosik”.

Bodźcem do wpadnięcia w uzależnienie mogą być zarówno początkowe sukcesy w rozmaitych grach, jak i przykre doświadczenia życiowe: problemy w związku czy w pracy. Konsekwencje zawsze okazują się bardzo destrukcyjne i doprowadzają nie tylko do kłopotów finansowych, ale przede wszystkim do wielu problemów rodzinnych oraz społecznych.

Co drugi nałogowy hazardzista cierpi na depresję i zaburzenia osobowości, wielu popada w inne uzależnienia: od alkoholu, narkotyków czy leków albo podejmuje próby samobójcze. Bez wątpienia są także bardzo trudnymi partnerami dla kobiet będących z nimi w związku.

Zobacz także: 10 wstrętnych rzeczy, które ciągle robią kobiety, a facetów totalnie to obrzydza

uzależnienie od hazardu

Fot. iStock

Walka o związek

Choć życie z hazardzistą to często droga przez mękę, wiele kobiet próbuje walczyć o związek i stara się pomóc ukochanemu w walce z nałogiem. Warto wtedy skorzystać z pomocy specjalisty. Niezbędna jest także poważna rozmowa z partnerem, wysłuchanie jego racji i wspólne opracowanie planu ratunkowego. Niekiedy należy zacząć od rozwiązanie kwestii finansowych, m.in. spłaty długów hazardzisty, których nie należy jednak regulować za niego, bo może to zachęcić faceta do dalszego poszukiwania szczęścia w rozmaitych grach.

Terapia wiąże się również z unikaniem pokus mogących na nowo pobudzić „żądze” i tęsknotę za hazardem. Kobieta musi  pilnować, żeby jej wychodzący z nałogu partner nie oglądał nawet telewizyjnych teleturniejów czy rozgrywek sportowych.

Najtrudniejsze jest jednak przetrwanie burzy emocjonalnej, której z dużym prawdopodobieństwem będzie doświadczał hazardzista. Przez wiele miesięcy może on przeżywać huśtawkę uczuć – radość i entuzjazm będą przeplatały się z przygnębieniem i zniechęceniem. Ważna jest także pomoc mężczyźnie w znalezieniu mu nowych zainteresowań, które zastąpiłyby zaangażowanie w hazard.

uzależnienie od hazardu

Fot. iStock

Nie da się ukryć, że związek z hazardzistą często przerasta wiele kobiet, które w poczuciu bezsilności decydują się na rozstanie. Jeśli są małżeństwem, stosunkowo łatwo zgromadzić dowody winy współmałżonka, istotne dla procesu rozwodowego.  Mogą to być bowiem wezwania do zapłaty, wydruki z historii przeglądarek (jeśli facet traci pieniądze w serwisach internetowych), zeznania świadków czy wyciągi z kont bankowych.

Warto też pamiętać, że długi zaciągnięte przez hazardzistę są w świetle prawa zobowiązaniami obojga małżonków i wierzyciel może domagać się zwrotu pieniędzy także od partnerki uzależnionego mężczyzny. Rozwiązaniem jest ustalenie rozdzielności majątkowej, najlepiej jeszcze przed ślubem.

Zobacz także: Czy to Ten Jedyny? (Po tym teście nie będziesz już miała żadnych wątpliwości)

RAF

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 22.08.2016 11:28
Mój mąż jak miał złe chwile też chodził do kasyna potrafił przegrać nawet 1000 zł Boże ile ja się napłakałam i naprosiłam nawet nie chce wspominać. Ja miałam pieniądze karty wszystko musiałam chować tak żeby nie znalazł żeby go nie kusiło. Raz dałam mu karte żeby poszedł wypłacić pieniądze w dzień wypłaty mówił nie bój się przeciez zaraz będę nic złego nie zrobie. Oczywiście nie wrócił...przegrał całą wypłatę! A dodam że synek nie miał nawet roku a ja nie miałam na mleko.. Za dwa dni znowu poszedł i wygrał 3 tys wrócił ucieszony i szczęśliwy dał mi te pieniądze a ja...wszystkie potargałam w strzępki! Porozrzucalam po całym domu jedwn zjadłam troche wrzuciłam do obiadu itp... Stał i patrzył na mnie jak na wariatke. Chyba zobaczył coś w moich oczach zrozumiał co mi zrobił. Od tego czasu już nigdy wiecej nie poszedł do kasyna.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo