Będę brał Cię… W aucie… Doggersi kochają seks w miejscach publicznych

Podczas gdy jedni robią to tylko przy zgaszonym świetle i najchętniej pod grubą kołdrą, dla innych zabawa zaczyna się dopiero po wyjściu z sypialni.
Będę brał Cię… W aucie… Doggersi kochają seks w miejscach publicznych
Fot. Thinkstock
15.08.2016

Zanim Dorota Rabczewska, wokalistka z Ciechanowa, stała się Dodą – jedną z najpopularniejszych polskich celebrytek, wystąpiła w reality show „Bar”, gdzie szerszej publiczności dała się poznać jako wygadana, zadziorna i pewna siebie dziewczyna. „Zasłynęła” zwłaszcza seksem ze swoim ówczesnym chłopakiem w publicznej toalecie. Zapytana o to przez Kubę Wojewódzkiego, wytłumaczyła się słynnym: „Bo mi się bzykać chciało”.

Cóż. Nie jej jednej. Tych, którzy mają równie swobodne podejście do intymnych zbliżeń, szczególnie w dzisiejszych, bezpruderyjnych czasach, nie brakuje. Coraz więcej jest osób, które zwłaszcza w seksie szukają nowych uciech. To, co w duecie robili do tej pory, uznają za nudne i nieciekawe. Nie dla nich sypialnia i własne łóżko – dla takich wyzwolonych osób im więcej w seksie adrenaliny, tym lepiej. A gdzie kochać się z partnerem, jeśli nie w swoim mieszkaniu? Najlepiej wszędzie. I właśnie na tym polega dogging – uprawianie seksu w miejscach publicznych.

Zobacz także: „Udawał, że zapomniał portfela”; „Masturbował się pod stołem w restauracji” - czyli 20 historii, po których odechce Ci się chodzenia na randki

Wyzwolony antyk

Szukanie partnerów na dogging bez wątpienia ułatwiło pojawienie się internetu i nowoczesnych mediów, samo zjawisko ma jednak długą tradycję. W Starożytnej Grecji i Rzymie seks nie był tabu; uprawiał go każdy, a zbliżenia miały zarówno hetero, jak i homoerotyczny charakter. Nikt się nie przejmował miejscem, gdzie dochodziło do zbliżeń. Seks uprawiano zarówno w sypialniach, jak i pokątnie, czyli dosłownie wszędzie. Domostwa przedstawicieli klasy wyższej ozdabiały pornograficzne prace. Prostytucja była legalna i powszechna. W czasach Platona (V-IV wiek p.n.e.) normą było okazywanie względów mężczyznom przez innych mężczyzn w miejscach publicznych.

Minęły stulecia, a uprawianie seksu w miejscach publicznych nie straciło na popularności. Bzika na tym punkcie mają zwłaszcza Amerykanie, a wiadomo, że to, co infekuje Stany Zjednoczone, szybko dociera na inne kontynenty. Szczególnie do Europy. Popularność doggingu dodatkowo zwiększają wyznania sławnych osób. Na przykład Lady Gagi, która w jednym z wywiadów wyznała: „Uwielbiam seks w miejscach publicznych. Podnieca mnie fakt, że ktoś może mnie nakryć. Najlepszy seks uprawiałam na tylnym siedzeniu nowojorskiej taksówki. Z chęcią bym to powtórzyła. Nie ma znaczenia z kim, bo najbardziej podnieca mnie sama sytuacja”.

doggersi

Fot. Thinkstock

Lady Gaga to jedna z wielu celebrytów zakręconych na punkcie doggingu. Swego czasu wielkimi miłośnikami uprawiania seksu w miejscach publicznych byli Miley Cyrus i Liam Hemsworth. Podobnie jak Pamela Anderson i Tommy Lee. Czy Kirsten Dunst i Jake Gyllenhaal. W publicznej toalecie przyłapani zostali Drew Barrymore i Fabrizio Moretti. A już najwięcej na ten temat mieliby do powiedzenia Angelina Jolie i Billy Bob Thornton. Gdy w 2000 roku para pojawiła się na gali MTV Movie Awards, Jolie i Thornton dumnie oznajmili reporterom, że właśnie uprawiali seks w samochodzie, używając przy tym dosadnego słowa na „f”.

Zobacz także: WASZE HISTORIE: „Mój partner stał się zaniedbanym brudasem. Przytył, nie zmienia ubrań, nie goli się...”

Będę brał cię… W aucie…

Dogging ma zwolenników, bo oznacza wyjście poza schemat, wyrzut adrenaliny, przełamanie sypialnianej rutyny, nowe doznania. Niektórzy robią to ze stałym partnerem. Inni – jak Hugh Grant – wolą za to zapłacić (w 1997 roku znany brytyjski aktor został przyłapany z prostytutką na miejskim parkingu). Jeszcze inni chętnych do doggingu szukają w internecie, co jest łatwizną, bo ogłoszeń osób zaineresowanych seksem w miejscach publicznym w sieci jest masa.

doggersi

Fot. Thinkstock

Eliza z Wielkopolskiego, lat 27, pisze tak: „Adrenalinka – mój największy nałóg, interesuje mnie dogging – w samochodzie, na parkingu, w parku, nad jeziorem, jest mi bez różnicy, ma być naprawdę dziko, a jeśli ktoś nas przyłapie, tym nawet lepiej”. I dodaje żartobliwie: „Mandaty płacimy na pół”.

Kilka przykładowych ogłoszeń: „Szukam dziewczyny chętnej na pieszczoty i seks w miejscu publicznym (nie na widoku, ale też nie w mieszkaniu). Najlepiej uczennica/studentka, chociaż to nie jest warunek konieczny”. „Mam na imię Damian, lat 29, poznam panie w wieku 18-27 lat na piwo i namiętny seks w aucie”. „Bardzo niegrzeczna 18-latka: chciałabym przeżyć seks swojego życia z przystojnym i lubiącym niestandardowe pozycje panem, który nie boi się nowości i dreszczyku emocji. Jeszcze nigdy nie robiłam tego w miejscu publicznym, będąc pod presją i obawą, że ktoś może mnie przyłapać. Marzę o czymś takim. Chcesz mi pomóc?”.

doggersi

Fot. Thinkstock

Dogging nie dla wszystkich

Z dyskusji na forach internetowych wynika, że dogging pociąga wiele osób – zarówno kobiety, jak i mężczyzn. Seks w miejscach publicznych uprawiają i stali partnerzy, i single. Wszyscy mówią o uzależniającej adrenalinie i ciekawych doznaniach, które nierzadko okazują się ratunkiem w przypadku par z długich stażem, które wpadły w rutynę. A fakt, że można zostać nakrytym, jeszcze bardziej dodaje takim zbliżeniom pikanterii.

Wiele osób uważa jednak dogging za przekroczenie pewnej granicy. „To raczej nie dla mnie” – wyznaje jedna z internautek. „Ten stres, że ktoś nas przyłapie… Łono natury jak najbardziej, ale chciałabym mieć pewność, że jesteśmy sami. (…) Seks w moim pojęciu powinien być czymś wzniosłym, a nie krótkim epizodem. No ale cóż można powiedzieć, są tacy, co lubią szybkie numerki połączone z dreszczykiem emocji. Ja zdecydowanie wolę się delektować”.

doggersi

Fot. Thinkstock

Faktem jest, że kreatywność internautów nie zna granic. Z ich wypowiedzi wynika, że mają za sobą zbliżenia w przeróżnych miejscach – nie tylko w parkach, publicznych toaletach czy na łące lub plaży, ale także w pociągu, samolocie, kinie, warsztacie samochodowym, przymierzalni albo na… łóżku znajomego, na basenie czy pomoście. Dziennikarzom zdarza się również informować o parach uprawiających seks na cmentarzu. Czy w kościele – taką „przygodę” ma za sobą Czesław Mozil (ostatecznie sprawę umorzono).

Z badań firmy Durex wynika, że o seksie w miejscu publicznym fantazjuje 7 proc. Polaków. Pytanie, ilu z nich nie chciało się do tego przyznać. Szczególnie że za dogging można słono zapłacić. W Kodeksie wykroczeń można przeczytać, że „kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny”.

Zobacz także: 6 niezawodnych sposobów na to, by ON zwrócił na Ciebie uwagę!

EPN

Polecane wideo

Komentarze (4)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 16.08.2016 22:35
frytka sie b***** z jakimś w jacuzzi, a nie doda :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 16.08.2016 14:47
Na parkingu przed biedrą, na zajeździe dla tirów, na plaży, w kinie(tylko robótki ręczne), naprawdę sporo tego.. Mam wtedy mega orgazmy
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 15.08.2016 19:55
7 to strasznie mało. Chyba ktoś kto tym gadzie nadał takiemu zachowaniu nazwę :D
odpowiedz
kara (Ocena: 5) 15.08.2016 12:24
Czasami to wzmaga podniecenie i facet mógłby nawet w tym momencie bez chwili zastanowienia, ale jak nie jest pewny siebie albo coś, to trzeba napierw zadbać o to, żeby zaopatrzyć się w tabletki jakieś typu iQman. Bo inaczej może być tylko wstyd i niewypał i wtedy nie bardzo się da spróbowac ponownie bo już stres zostaje.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie