Arcybiskup radzi zdradzonym żonom: „Trzeba trwać, rozwód to nie rozwiązanie!”

A jeśli małżeństwo jednak się rozpadnie - nie masz prawa zaczynać nowego związku. Pocieszające?
Arcybiskup radzi zdradzonym żonom: „Trzeba trwać, rozwód to nie rozwiązanie!”
Fot. Thinkstock
27.04.2016

Po latach względnego spokoju i przynajmniej teoretycznego rozdziału wiary od polityki, Kościół znowu o sobie przypomina. Hierarchowie coraz donośniej wygłaszają swoje opinie i oczekują, że władza z religijnych nakazów stworzy powszechnie obowiązujące w Polsce prawo. Doskonałym przykładem jest dyskusja na temat aborcji. Biskupi domagają się całkowitego zakazu przerywania ciąży, a rząd wstępnie poparł ten pomysł.

Wszystko wskazuje na to, że Kościołowi nie wystarcza już nauczanie o moralności. Chcą ją egzekwować przepisami w świeckich kodeksach. Pozostaje mieć nadzieje, że zdanie tego duchownego nie doprowadzi do delegalizacji rozwodów, chociaż ostatnio wszystko jest możliwe.

Kilka dni temu metropolita łódzki stwierdził, że nawet zdrada nie może prowadzić do rozstania.

Zobacz również: Rozwód w młodym wieku - co dalej?

 

rozwód

fot. Thinkstock

Arcybiskup Marek Jędraszewski wziął udział w spotkaniu z cyklu „Dialogi w katedrze”. Inicjatywa polega na dyskusji wiernych z hierarchami Kościoła. Tym razem głównym tematem było małżeństwo i rozwód. Zebrani zastanawiali się nad tym, czy istnieją sytuacje, kiedy rozpad sakramentalnego związku można by uznać za uzasadniony i konieczny.

Duchowny nie pozostawił wątpliwości. - Wiemy, że zdrada małżeńska jest niekiedy powodem do rozwodu. Pytanie jednak, czy w świetle przysięgi małżeńskiej tak należy na małżeństwo patrzeć - rozpoczął swój wywód. Z każdym kolejnym zdaniem utwierdzał zgromadzonych w przekonaniu, że nawet niewierność niczego nie tłumaczy.

Dowodem na to mają być słowa przysięgi małżeńskiej, która mówi o miłości, wierności i uczciwości aż do śmierci. Hierarcha przypomniał, że nie ma tam żadnego odniesienia do zdrady.

Zobacz również: Prawdziwe historie rozwodników: Dlaczego ich małżeństwo trwało krócej niż rok?

rozwód

fot. Thinkstock

Tam nie ma wcale powiedziane, że opuszczę ciebie, jeżeli mnie zdradzisz. Można by zresztą znaleźć wiele innych powodów, które mogłyby by skłonić kogoś do powiedzenia „Żegnaj, odchodzę”. Np. ciężka choroba małżonka. Uważamy: trzeba trwać, mimo, że ból jest ciężki i trudno to przyjąć i zaakceptować - stwierdził abp Marek Jędraszewski, którego słowa cytuje portal Gazeta.pl.

Na szczęście duchowny zdaje sobie sprawę, że czasami może to być dla małżonków zbyt trudne. Zastrzega jednak, że jeśli dojdzie do rozwodu - byli partnerzy nie mają prawa wstępować w nowe związki. Jego zdaniem „wtedy rozwód nie jest życiową klęską”.

Przy okazji dostało się także metodzie zapłodnienia in vitro. Czy to kolejne tematy, z którymi Kościół zwróci się do rządu?

Zobacz również: 12 rzeczy, które są gorsze niż zdrada

 

Komentarze (23)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2016 23:20
Ale halo, słowa przysięgi mówią "miłość, wierność i uczciwość małżeńska" a zdrada chyba jest nie dotrzymaniem wierności osobie której się przysięgało, a co z uczciwościa? Tez chyba zostaje nadszarpnieta.. dla mnie bzdury których się czytać nie chce.
odpowiedz
Nicky (Ocena: 5) 28.04.2016 11:54
Haha, w czasach liceum (zagraniczne) czytałam nowelę, w której kobieta zażądała od księdza rozwodu ponieważ miała dość ciągłego poniżania i zdrad męża. Ksiądz również odmówił i nakazał jej przebaczyć, próbując wytłumaczyć zachowanie męża testosteronem i w ogóle "on ma prawo, a Ty musisz być mądrzejsza i go wesprzeć". Wiecie, co jest najzabawniejsze w tej historii? Nowela ta została napisana w 1832 roku, a tu proszę, taki artykuł z 2016 :D
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.04.2016 22:27
Kolejny "genialny" artykuł ze "złym" księdzem, który tylko mówi, jak jest w piśmie, a gawiedź się oburza, że on ją do czegokolwiek zmusza.
odpowiedz
ewelina (Ocena: 5) 27.04.2016 19:06
Niech spier***ają, szkoda bardzo.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 27.04.2016 18:26
No ludzie kochani, o co wy sie tak burzycie? Czasami mam wrazenie ze te komentarze pisza tylko 15tki a nie dorosle kobiety. Skoro ktos jest wierzacy i praktykujacy i z wlasnej, nieprzymuszonej woli wzial slub koscielny przed Bogiem to chyba nie powinien sie dziwic ze jest takie a nie inne stanowisko KK odnosnie rozwodow. Ja jestem niewierzaca, moj partner nie chodzi do kosciola takze juz ustalilismy jesli slub to tylko cywilny i nie ma problemu z klechami:)
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo