„Golę mężowi plecy”, „Wyciskam partnerowi pryszcze”. Do czego kobiety są zdolne w imię miłości?

Czy miłość wytrzyma każdą próbę? Nasi bohaterowie byli zmuszeni do wykonywania obrzydliwych rzeczy. Wszystko w imię uczucia.
„Golę mężowi plecy”, „Wyciskam partnerowi pryszcze”. Do czego kobiety są zdolne w imię miłości?
Fot. Thinkstock
17.03.2016

Bliskość pomiędzy dwojgiem ludźmi bywa przez niektórych nadinterpretowana. To prawda, że powinniśmy dzielić się ze sobą troskami codziennego dnia, uczuciami i zwierzać się z problemów. Czasami jednak pozwalamy sobie na zbyt dużą swobodę, przez co jedna z osób może poczuć się zniesmaczona. To zupełnie naturalne, że zdarza nam się beknąć przy facecie, a jemu podrapać po kroczu w naszej obecności. Natura robi swoje. Jednak do niektórych sytuacji nie powinniśmy dopuszczać. Dla dobra relacji. 

Przedstawiamy 7 obrzydliwych historii, które wydarzyły się naprawdę. Przekonajcie się, co niektórzy musieli znieść przez swojego partnera.

WYZNANIA: Zrobiliśmy sobie przerwę od związku

Anita, 19 lat

Podczas naszej pierwszej rocznicy zatrułam się alkoholem. Byliśmy w mieszkaniu chłopaka i w pewnym momencie przestałam się kontrolować – zwymiotowałam na dywan jego mamy. Maciek zachował się bardzo w porządku, sam posprzątał, a mi kazał położyć się na kanapie i odpocząć. Byłam bardzo zażenowana, ale doceniam, że mam przy sobie takiego faceta. Nie wiem, czy sama nie zniechęciłabym się do niego po czymś takim. Śmierdziałam i miałam brudną bluzkę, o tym dywanie nie wspominając.

zakochani

Fot. Thinkstock

Lena, 23 lata

Mój narzeczony miał na plecach wstrętną cystę, krostę, jakkolwiek to nazwać. Problem trwał od lat. Kiedy byliśmy razem na wycieczce w górach, ta cysta pękła. Musiałam wycisnąć jej resztki i opatrzyć ranę. To była najbardziej obrzydliwa rzecz, jaką zdarzyło mi się zrobić.

zakochani

Fot. Thinkstock

Kamil, 22 lata

Moja dziewczyna jakimś cudem zerwała sznurek od tamponu. Powiedziała, że jestem jedyną osobą, której pozwoli sobie pomóc. Nie miałem na to najmniejszej ochoty, ale nie było wyjścia. Na szczęście moja mama jest pielęgniarką, więc poprosiłem ją o przyniesienie z pracy jednorazowych rękawiczek. Założyłem je i z wielkim trudem wyciągnąłem tampon. Był cały w czerwonej mazi i obrzydliwy, podobnie jak moje ręce w rękawiczkach.

zakochani

Fot. Thinkstock

Dominika, 28 lat

Kiedyś pracowałam za granicą jako nauczycielka języka angielskiego. To była malutka miejscowość, naprawdę zapadła dziura, a dzieci miały wszy! Oczywiście szybko sama się ich nabawiłam. Mój mąż okazał się na tyle wyrozumiały, że pomógł mi się ich pozbyć. Grzebał w moich włosach i okazał się zawodowym poskramiaczem wszy. Mówi, że do tej pory, kiedy przeczesuje palcami moje włosy, na jego skórze pojawia się gęsia skórka. Wszy są naprawdę obrzydliwe…

zakochani

Fot. Thinkstock

Kornelia, 21 lat

Mój chłopak oprócz mnie ma tylko dziadków, którzy są starzy i schorowani. W tamtym roku poważnie się rozchorował i przeszedł skomplikowaną operację. Czuwałam przy nim w szpitalu i pewnego dnia musiałam wytrzeć mu tyłek. Był zbyt osłabiony lekami i zabiegiem, aby zrobić to sam. To nie było zbyt przyjemne i niestety mimo wszystko, ciągle mam ten obraz przed oczami.

zakochani

Fot. Thinkstock

Kaśka, 28 lat

Niestety, ale z okresu dzieciństwa pozostał mi brzydki zwyczaj – obgryzanie paznokci. Wiem, że to bardziej złożony problem związany z nerwami, ale naprawdę w moim przypadku nic nie skutkowało. Jestem pod tym względem takim rajdowcem, że czasami nie mam już czego gryźć. Ostatnio zapytałam mojego męża, czy przyjdzie mi z pomocą. Pozwolił mi obgryzać swoje. Uważam, że to słodko z jego strony.

Wybaczyłam mu zdradę

zakochani

Fot. Thinkstock

Kaja, 27 lat

Mój mąż jest bardzo owłosiony. Niestety także na plecach. Nie mogę znieść tego widoku, ani dotyku, więc zdecydowałam, że będę mu je golić. Krzysztof zgodził się bez problemu. Okazało się, że jest to dla mnie bardzo wstrętne doświadczenie i już sama nie wiem, czego brzydzę się bardziej: owłosienia samego w sobie, czy tego, że muszę usuwać te włosy…

Pokusy, które niszczą każdy związek. Twój także?

Komentarze (24)

Ocena: 4.54 / 5
Anonim (Ocena: 5) 19.03.2016 12:01
Chore jest to, że uważacie owe czynności za obrzydliwe... Przecież to naturalne i obce.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 18.03.2016 22:46
Jeśli się kogoś kocha te czynności są normalne. Chore jest tylko to ze laska obgryzala paznokcie męża, jak on mógł się na to zgodzić. To jest głupi nawyk, a nie choroba czy potrzeba, żeby jej na to pozwalać. Fuj!
odpowiedz
Sandra (Ocena: 1) 18.03.2016 15:20
Dla mnie wszystko znośne. Regularnie skracam chłopakowi włosy pod pachami bo nie chce ich ogolić, a mniej sie poci jak ma krótsze :) Normalnie jego pachy lekko mnie brzydzą, ale jak umyte świerzo ma to jest to nośne :P
odpowiedz
inferno (Ocena: 5) 18.03.2016 15:14
lsd już zżarłam wystarczająco w swoim życiu, nie dużo, ale psychodeliki po prostu mnie nie kręcą. zobaczyłam co miałam i tyle. marzy mi się jedynie ayahuasca z całym rytuałem jej picia. to naprawdę bym chciała przeżyć. z palenia zielska to już chyba wyrosłam, był taki czas, że paliłam już do śniadania, dzień w dzień, i po prostu mi się znudziło. zresztą jak ktoś zasmakuje w opiatach to zazwyczaj robią się numerem jeden. chociaż to też tak naprawdę zależy od osobowości. hery nie pukam i nie mam zamiaru, za bardzo lubię opiaty i wiem, że mogłabym się wpitolić, a nie chce żeby to mną rządziło. wysłuchałam za dużo historii heroinistów. ale opiaty to przecież nie tylko helena ;] a moje zęby są w idealnym stanie, wygląd też się nie zmienia z tego tytułu, zresztą - zawsze kwestią jest ILOŚĆ i CZĘSTOTLIWOŚĆ ćpania.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.03.2016 13:41
Dziewczyno. Lepiej jakieś Lucy in the Sky with Diamonds, a nie walenie w żyłę. Szybko się na tym przejedziesz, "artystko". Na dłuższą metę, to zabójstwo dla kreatywności. Zmiany w Twoim wyglądzie, czy uzębieniu mnie w sumie nie interesują, bo to Twoja sprawa. Ja polecam zielone papierosy dla relaksu i Lucy.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo