Bolesna prawda: 7 sygnałów, że jesteś dla chłopaka tylko chwilową zabawką

Spotyka się z Tobą z braku innej alternatywy czy naprawdę mu na Tobie zależy? Poznaj prawdę.
Bolesna prawda: 7 sygnałów, że jesteś dla chłopaka tylko chwilową zabawką
Fot. Unsplash
20.10.2015

Kobieta, która rozpoczyna nowy związek, chce wierzyć, że jej partner traktuje ją poważnie. Pragnie być dla mężczyzny kimś wyjątkowym, kogo ten pokocha bez pamięci. Niestety, nie zawsze się tak dzieje. Czasami faceci wchodzą w chwilowe relacje z braku innej alternatywy. Kiedy nadarza się okazja, zrywają i zaczynają adorować dziewczynę, na której bardziej im zależy.

Przekonaj się, czy jesteś dla swojego chłopaka tylko chwilową zabawką. Prawda być może okaże się bolesna, ale powinnaś ją poznać dla własnego dobra.

Sygnał 1: Nie okazuje ci bliskości w miejscach publicznych

Kiedy jesteście ze sobą sam na sam, facet nie ma problemu z tym, by złapać cie za rękę, przytulić, czy namiętnie pocałować. Jednak gdy tylko pojawiacie się w miejscach publicznych, nie ma mowy o żadnej bliskości. On chowa dłonie w kieszeniach i idziecie obok siebie jak kumple, nie jak para.

couple date

Sygnał 2: Nie ma zamiaru poznać cię ze swoją rodziną

Ani ty nic nie wiesz o rodzinie twojego faceta, ani jego rodzina… nic nie wie o tobie. Kiedy twój partner jest u ciebie w domu i akurat dzwoni jego mama, przez telefon okłamuje ją, że siedzi u swojego kumpla. Milczy również jak zaklęty, kiedy dopytujesz go o rodziców i rodzeństwo. Nie ma ochoty z nikim cię zapoznawać.

couple date

Sygnał 3: Umawia się z tobą ciągle w tym samym terminie

Zawsze widujecie się w poniedziałki o określonej godzinie. W pozostałych terminach on nie ma dla ciebie czasu. Być może jest zajęty, a być może w innych dniach spotyka się z koleżanką, która kręci go dużo bardziej niż ty.

couple date

Sygnał 4: Odpisuje na twoje wiadomości dopiero po kilku godzinach

Po spotkaniu obiecał, że zadzwoni, ale tego nie zrobił. Na SMS-y odpisuje po kilku godzinach, a wiadomości z Facebooka ignoruje zupełnie. Momentami czujesz, że jesteś zbyt nachalna, ale przecież w normalnych związkach partnerzy piszą do siebie nieustannie.

couple date

Sygnał 5: Ignoruje cię w mediach społecznościowych

Mimo że spotykacie się od kilku tygodni, on kompletnie ignoruje cię w mediach społecznościowych. Na Facebooku nie skomentował żadnego twojego zdjęcia, a na Instagramie nawet cię nie followuje.

couple date

Sygnał 6: Różne dziewczyny ciągle zamieszczają coś na jego tablicy

Jego tablica zapełniona jest wpisami różnych ludzi, głównie dziewczyn. Pełno na niej znaczących teledysków, wspólnych zdjęć, oznaczeń z imprez, na które nie zostałaś zaproszona. Nadal się łudzisz, że jesteś dla niego kimś ważnym?

couple date

Sygnał 7: Rzadko rozmawiacie, głównie uprawiacie seks

Gdy facet do ciebie przyjeżdża, jest słodki i czuły. Prawi ci komplementy i podkreśla, jak bardzo się stęsknił. Lądujecie więc w sypialni, ale tuż po seksie jego zachowanie zmienia się o 180 stopni. Natychmiast traci zainteresowanie twoją osobą i pod byle jakim pretekstem wraca do siebie. Nigdy nie zostaje na noc.

Jeżeli przynajmniej trzy z tych siedmiu sygnałów dotyczą twojego związku, nie oszukuj się, że partner traktuje cię poważnie. Kiedy tylko na jego drodze pojawi się inna dziewczyna, bez skrupułów cię zostawi. Jesteś dla niego wyłącznie chwilową zabawką.

Komentarze (36)
Ocena: 4.94 / 5
gość (Ocena: 5) 28.10.2019 20:55
Dajecie d*upy ledwo poznanemu facetowi i dziwicie się, że traktuje was jak szmaty.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 4) 01.09.2019 23:03
Kurde właśnie zdalam sobie sprawe ze mój facet nie traktuje mnie poważnie a najgorsze jest to że ja to kocham A gdy się umówimy on mi mówi że np 0 10 w nocy mam byc i niego jak nie to żegnam
odpowiedz
Gość (Ocena: 5) 06.04.2019 16:06
Dość dużo rzeczy się zgadza. Ja też się na takiego natknęłam. Z początku miała to być tylko zwykła znajomość, trochę pogadaliśmy, on bardzo nalegał na spotkanie. Zgodziłam się, ale sądziłam, że to będzie jedna randka i na tym się skończy. No ale wyszło inaczej. Od samego początku były codzienne SMSy (1-2 dziennie o tym jak mija dzień, z czasem oczywiście więcej), telefony, spotkania w miarę możliwości (sądziłam, że organizuje czas specjalnie dla mnie- ależ ja głupia byłam). Były kina, kolacje, kwiaty, odwożenie mnie do pracy, wspólne wycieczki, leniwe popołudnia. Wszystko z rozsądkiem, bez przesadyzmu pt. 'kocham Cię nad życie' po miesiącu, więc dałabym sobie rękę obciąć, że zależy mu na tym żeby mnie poznać i na znajomości ze mną. Sam powiedział, że z czasem chciałby żeby między nami było coś więcej (czyt. związek i uczucie). Dość szybko zbliżyliśmy się do siebie (dotyk, pocałunki, seks), ale to było raczej z mojej inicjatywy (z początku traktowałam to jako fajną przygodę). Myślałam, że po pierwszym 'namietnym' spotkaniu jakoś to się rozejdzie (wiadomo jakie mamy czasy), ale spotykaliśmy się nadal. Rozmowy nie dotyczyły tylko seksu, on chciał poznawać mnie, więc i ja chciałam poznawać jego. Powiedziałam mu wprost, że zaczęło mi na nim zależeć, że nie chce tylko przelotnych znajomości. On się zdziwił, że w ogóle przyszło mi takie coś do głowy, że mu przecież zależy, że się stara, a ja tego nie doceniam. Wspominał coś nawet o wspólnym zamieszkaniu (oczywiście w odpowidnim czasie). Po takich deklaracjach oczywiście zaprosiłam go do domu, przedstawiłam rodzinie. Z początku się wahał czy przyjąć zaproszenie, ale zgodził się i wydawało mi się, że chętnie do mnie przyjeżdża. Uznałam więc, że to już jest normalny związek. Wiedziałam, że nie jest on specjalnie wylewnym i uczuciowym człowiekiem (ja też nie jestem), ale z czasem zauważyłam, że on wcale nie chce mnie dopuścić do siebie. Święta spędzane osobno (a jeśli już, to tylko we dwoje, żadnych odwiedzin u mnie czy u niego), nie przedstawił mnie nikomu z rodziny, znajomym z pracy niby o mnie wspominał, ale nie dam głowy, że nazwał mnie swoją dziewczyną, znajomym spoza pracy wcale o mnie nie powiedział. Mieszkamy w różnych miejscowościach, więc to zazwyczaj on przyjeżdżał do mnie (dopiero po czasie widzę, że się wykręcał przed zaproszeniem mnie do siebie). Powiedziałam mu co mnie męczy, a on skwitował nasz 'zwiazek' mianem znajomości, że przecież nie mówiłam że szukam męża i ojca dla dzieci, że ogólnie jestem fajna ale on się nie zmieni w chłopaka moich marzeń (?). Wielce zaskoczony powiedział mi 'nara'.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 30.03.2019 07:25
Ja mam najgorzej! Facet który mi się podobała, a raczej myślałam,że z tego będzie coś więcej podrywał inną przy mnie a do tego kiedy był obok mnie mówił, że mnie kocha i łapał że ręce, albo wąchał włosy i całował w rączki. Przespałam się z nim wcześniej 3 razy i nie raz się całowaliśmy, ale żeby takie rzeczy robić?! To już masakra... Najgorsze jest to, że ta dziewczyna też za pewne coś do niego czuję i to widać. A on jest fałszywym śmieciem! Żałuje, że poszłam z nim do łóżka!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.10.2015 19:40
Ja miałam prosta umowę z facetem, po udanej i gorącej randce (ale bez seksu) stwierdziliśmy, że nie mamy ochoty na związki tylko zależy nam na czymś bez zobowiązań. Odezwał się od razu po spotkaniu, wykazywał inicjatywę, pisaliśmy codziennie o pierdołach, nakręcaliśmy się nawzajem na siebie, bardziej pod kątem zaspokojenia fizycznego niż chęci poznawania. Jednak cały czas coś mu wypadało, nie udawało nam się spotkać i zgrać terminu - jest z sąsiedniego miasta. Zwodził mnie tak 2 tygodnie po czym przestał się odzywać.. Do tej pory tego nie rozumiem, miał taką łatwą okazję i z niej nie skorzystał :D jak myślicie dlaczego? Jedyne co mi przychodzi do głowy do szybsza opcja w jego mieście..
zobacz odpowiedzi (4)
Anonim (Ocena: 5) 21.10.2015 18:55
Mój były mówił, że się ze mną ozeni, chciałby ze mną mieć dzieci i deklarował jak to mnie kocha nad życie. A jak przedstawił mnie swoim kolegom, to powiedział, że jestem jego koleżanką. Koleżanką, nie dziewczyną! Tak mnie zatkało, że nie wiedziałam co powiedzieć. O niczym nie można było z nim porozmawiać, bo tylko seks go interesował. Zresztą to burak był, o niczym nie miał pojęcia. Nawet nie wiedział kto jest prezydentem Polski i, że Polska należy do Unii Europejskiej. Gdzie ja oczy miałam- ja dziewczyna po studiach, a on taki burak i nieuk? Problem miałam to mówił, że marudze i żebym mu głowy nie zwracała, bo on ma poważniejsze problemy. Po dwa tygodnie potafil się ze mną nie kontaktować. Ani się ze mną nie umówił, ani nie napisał. A jak ja się odezwalam pierwsza, to jeszcze był zdziwiony, że się do niego odzywam. I uważał na dodatek, że nic takiego się nie stało, że przez dwa tygodnie się do mnie nie odzywał. Dopiero przyjaciółka doradzila mi, że to nie jest chłopak dla mnie i żebym z nim zerwała. I tak też zrobiłam. Powiedziała mi też, że nie wiadomo czy nie ma oprócz mnie innej dziewczyny lub dziewczyn, którym mówił podobne rzeczy co i mnie. Z perspektywy czasu, myślę, że tak mogło być jak powiedziała mi przyjaciółka.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.10.2015 00:43
Ostatnio moja przyjaciółka powiedziała mi, że jestem więcej warta niż facet, który własnie potraktował mnie niefajnie. I zaczełam sobie pisać na kartce: jestem więcej warta niż... i wymieniałam kolejne rzeczy. Pomogło :) Noszę tę kartkę przy sobie i czytam jak mam wątpliwości. To nie my jesteśmy niefair, tylko oni! Napisałam tak: jestem więcej warta niż: - bycie tą drugą -bycie Twoim pocieszeniem -bycie czasoumilaczem -niż sms raz na tydzień -Twoje wszystkie przyjaciółeczki Dopisujcie się do listy. Jesteście więcej warte niż...?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.10.2015 00:39
Ja jestem lepem na zajętych i bawidamków. 3/4 moich "miłostek" to byli zajęci faceci. Tacy są najgorsi, chcą mieć dwie sroki za ogon, bo im tak wygodnie. Albo-co gorsza-zerwą (jak mój ostatni kandydat) ze swoją dziewczyną, po czym jak wzbudzą nadzieję - wracają do byłej. Tak miałam niedawno. Chłopak zerwał z laską, rozbudził we mnie nadzieje na cos więcej (i żaden punkt nie pasował), przy innych ludziach mnie obejmował, pomagał mi, zapraszał na randki, nawet lajkował zdjęcia haha :D nagle przestał pisać. I właśnie z fb dowiedziałam się, że wrócił do dziewczyny. a kilka godzin wcześniej pisał mi, że trudno mu uwierzyć, ze spotkał kogoś tak wspaniałego jak ja. Jak im wierzyć, dziewczyny? To już moja kolejna taka sytuacja. Ja i tak byłam zdystansowana, nie całowaliśmy się nawet (bo teraz jestem dużo ostrożniejsza i nie ufam-jak widać słusznie), z nikim też nie spałam. Oni potrafią kręcić, że hej. Nie mają sumienia. To jest straszne, bo ja całe życia staram się być fair, a nawet jak postąpię źle to mam mega wyrzuty sumienia i staram się wynagrodzić tej osobie jakieś krzywdy... przeprosinami czy czymś. Ale na ogół jestem aż za dobra. A oni? Zero sumienia. Nie pomyślą, że ranią dziewczynę, która mogła być już zraniona tyle razy, że może potem ciężko to przeżywać. Tak mi smutno, swiat jest zły. Ale wciąż wierzę w miłość
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 20.10.2015 18:58
chyba jestem zabawka dla jednego obcokrajowca ...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.10.2015 18:18
Anoninmie. 17:34... Jaki ten swiat maly:D wiem kim jestes, bo ja jestem ta " laska" z ktora sie rozstal po 6 latach. Nikt nikogo nie zranil. Po prostu doszlismy do whiosku ze uczucia sie wypalily a on pewnie teraz chce Cie wziac na litosc. Nudzi mu sie, bo ja musialam ograniczyc z nim kintakt ze wzgledu na mojego faceta. Ps wspomnial ze sie zareczylam? Boki zrywac
zobacz odpowiedzi (4)
Polecane dla Ciebie