Podrywał mnie starszy facet

W jaki sposób uwodzą dojrzali mężczyźni?
Podrywał mnie starszy facet
28.08.2015

Mogłoby się wydawać, że najbardziej odważni w kwestiach damsko-męskich są młodzi faceci. Zagadują, flirtują, uwodzą, nie mając przy tym ani odrobiny tremy. Prawda jest jednak zupełnie inna. Im mężczyzna jest starszy, tym staje się bardziej bezpośredni. Szkoda mu czasu na wielotygodniowe podchody. Niemal od razu przechodzi do działania i mówi wprost, czego pragnie.

Z jakim skutkiem? Bywa różnie. Kilka dziewczyn opowiedziało nam o swoich doświadczeniach z dojrzałymi facetami. Jak były podrywane? Oto ich historie!

starszy facet

Monika, 27 lat

„Były wakacje, a ja miałam wtedy 16 lat. Wybrałyśmy się z koleżanką nad rzekę, żeby się poopalać. Rozłożyłyśmy się na ręcznikach, posmarowałyśmy kremem i leżałyśmy. Nagle przysiadł się do mnie dużo starszy facet. Bez ogródek zaczął mi mówić, że jestem cudem natury i że ma ochotę zaprosić mnie na randkę. Patrzył się z zachwytem na moje ciało w bikini i cmokał z uznaniem. Nie potrafiłam wtedy określić, ile ma lat, więc zapytałam go o to wprost. Odpowiedział, że 43. Próbowałam go spławić, ale on był uparty. Nie zrozumcie mnie źle. On był zupełnie niegroźny, to nie był typ mordercy-gwałciciela. Mimo to był dla mnie po prostu za stary, więc dawałam mu kosza.

Dosiadał się do mnie i do koleżanki niemal codziennie i każdego dnia prawił mi komplementy. Robił to nawet przy swoich kilkuletnich dzieciach, które od czasu do czasu zabierał ze sobą nad wodę. W końcu byłam tak zmęczona jego zaletami, że przestałam się pojawiać na plaży. Myślę, że mógł sobie znaleźć szybko inny obiekt westchnień”.

starszy facet

Kamila, 25 lat

„Trzy lata temu wybrałam się z przyjaciółką do pubu. Siedziałyśmy sobie jakby nigdy nic we dwie przy stoliku i piłyśmy piwo. Byłyśmy zajęte rozmową, gdy nagle podszedł do nas jakiś siwy facet i zapytał, czy może się dosiąść. Zdziwione rozejrzałyśmy się wokół. Stoliki obok były puste, więc mógł usiąść gdziekolwiek. Zrobiło nam się żal faceta i powiedziałyśmy, że oczywiście. Chciałyśmy kontynuować naszą rozmowę, ale tamten się przysłuchiwał i co chwila wchodził nam w słowo. Nagle powiedział do mnie: „Ma pani taki ładny uśmiech, że musiałem podejść do tego stolika. Może zgodzi się pani wybrać ze mną na kawę?”. Zrobiłam wielkie oczy. Zamiast powiedzieć tak lub nie, zapytałam go, ile ma lat. Zaczerwienił się i powiedział, że 50. Na 100% skłamał. Na moje oko miał mniej więcej 60-62 lata. Podziękowałam za propozycję i powiedziałam, że mam chłopaka. Facet posiedział z nami jeszcze chwilę, a potem sobie poszedł”.

starszy facet

Karolina, 23 lata

„Kilka tygodni temu wylądowałam z koleżanką w pubie. Traf chciał, że akurat odbywało się tam jakieś małe wesele. Byli państwo młodzi i kilku ich gości. Tańczyli w tym pubie do muzyki na żywo i świetnie się bawili. My z kumpelą siedziałyśmy przy stoliku i obserwowałyśmy, co dzieje się na parkiecie. Nagle poprosił mnie do tańca jakiś dziadek. Sądziłam, że to jeden z weselników (np. ojciec panny młodej), więc ze śmiechem się zgodziłam. Wirowaliśmy w takt muzyki, a dziadek nagle… przycisnął mnie do siebie i polizał po szyi. Powiedział mi też na ucho, że „jak na mnie patrzy, to mu staje”. Szybko wyrwałam się z jego objęć, ale on poleciał za mną do stolika. Zaczął gadać z moją koleżanką i z rozmowy wynikło, że nie jest żadnym gościem weselnym i że znalazł się w tym pubie przypadkiem, tak jak my. Próbował nas jeszcze wyciągać na parkiet, ale stanowczo odmawiałyśmy. W końcu dał nam spokój”.

starszy facet

Malwina, 26 lat

„Jakiś rok temu wybrałam się z moją koleżanką na pizzę. Jadłyśmy, plotkowałyśmy i zaśmiewałyśmy się do łez, gdy raptem naszą rozmowę przerwał jakiś starszy pan. Myślę, że miał pod 70-tkę. Poskarżył się, że jest bardzo samotny, bo z żoną od dawna mu się nie układa, a z synem już od paru lat nie miał kontaktu. Zapytał, czy mógłby się dosiąść do takich młodych osóbek, jak my, i chwilę z nami porozmawiać. Przytaknęłyśmy. Przez cały czas był wobec nas bardzo szarmancki. Nie było świńskich gadek i cmokania pod nosem. Spoglądał np. na moje dłonie i mówił, że są bardzo ładne. W pewnym momencie chwycił mnie za prawą rękę, żeby przyjrzeć się bliżej pierścionkowi, który miałam na palcu. Zapytał wtedy, czy już ktoś kiedyś prosił mnie o rękę. Odrzekłam ze śmiechem, że jeszcze nie, a wtedy on powiedział: „Gdybym był młodszy, to natychmiast bym przed panią klęknął i się oświadczył”. Miłe to było bardzo”.

starszy facet

Ania, 22 lata

„Nie mam najlepszego zdania o starszych facetach. Wielokrotnie byłam przez takich zaczepiana, ale jedna z takich historii przechodzi wszelkie pojęcie. Wybrałam się z koleżankami na piwo, jak co sobotę. Siedzimy sobie, pijemy, rozmawiamy. Wtem bezceremonialnie dosiada się do nas jakiś 40-letni chłop, patrzy mi prosto w oczy i mówi: „Postawię wam wszystkim następną kolejkę, jak umówisz się ze mną na seks”. Omal nie dałam mu w twarz”.

starszy facet

Weronika, 26 lat

„Z historii, którą za chwilę opowiem, zaśmiewam się z przyjaciółką do dziś. Otóż kiedy obie byłyśmy jeszcze w liceum, wybrałyśmy się pewnego wieczoru do McDonald’s na lody. Usiadłyśmy przy stoliku i się zajadałyśmy. W pomieszczeniu zrobiło się gwarno i tłoczno, więc pewien starszy mężczyzna zapytał, czy może się do nas dosiąść. Zamiast jednak iść do kasy po jedzenie, on wyciągnął z torby ciasto domowej roboty i zaczął nas częstować. Mówił, że dostał je od siostry i że jest kawalerem. Żalił się, że chciałby mieć żonę, która by mu gotowała różne pyszności. A że nie ma kobiety, musi sobie jakoś sam radzić. I tutaj nastąpiła jego opowieść o tym, jak wygląda seks z prostytutką. „Płacę za pół godziny, a ona 15 minut się kąpie. Na numerek zostaje niewiele czasu! Po wszystkim nie chce się poprzytulać, tylko od razu z pokoju wygania”. Słuchałyśmy tego z zażenowaniem. Myślałyśmy, że nie może być gorzej, kiedy facet… zaczął zapraszać nas obie do kina. Wtedy stwierdziłyśmy, że pora zakończyć ten nieelegancki podryw i wyszłyśmy z restauracji. Na wszelki wypadek wracałyśmy do domu taksówką, bo bałyśmy się, że ten chłop będzie nas śledził”.

Polecane wideo

Komentarze (25)

Ocena: 4.68 / 5
Wera (Ocena: 5) 04.10.2015 15:00
jako 19latka pracaowałam w kiosku...przychodził do mnie mj szef i mowil mi niestosowne komplementy (piekne piersi etc.), gościu był po 40....Obrzydzało mnie to. Powiedziałam mu,że mnie to zawstydza, nie pomagalo. Powiedział, żebym sobie "coś ladnego kupila"....już widzę co miałabym robić w zamian. Doszłodo tego,że gościu patrzył jak obsługuje klientów, a sam macał się nie powiem gdzie i pytał czy może się przy mnie onanizować. Przychodzil i mówiłó bym nikomu nic nie mółwioła,. bo jego żona nie musi wiedzieć...Zwolniłam się po miesiacu, pytał dlaczego...nie powiedziałam mu, byłam taka zawstydzona...:( Wtedy nie zdawałam sobie sprawy z tego, że on popełnia przestępstwo, myślałam: Podryw, to nie przestępstwo... Teraz postąpiłabym inaczej;(
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 31.08.2015 00:27
uwazam, ze faceci po 40 sa bardzo przebiegli w swoich podrywach. Chodzilam jakis czas do psychiatry, leczylam sie na depresje i on zaczal mna manipulowac i uwodzic. Mialam chlopaka, mam 25 lat a on 43, twierdzi ze jest rozwodnikiem z nastoletnim synem (jaka jest prawda tego nie wiem). Z wizyty na wizyte stawal sie do mnie coraz smialszy, coraz bardziej sie przyblizal. Zakochalam sie w nim... byl perfekcyjny w kazdym calu a ja nie wierzylam ze takie szczescie moze trafic na mnie i co taki czlowiek moze we mnie widziec. Czulam sie wybrana, wyjatkowa, jak nigdy w zyciu. Perfekcyjnie wykorzystal swoja wiedze i doswiadczenie. Ja czulam sie coraz lepiej, uwazalam, ze terapia dziala, kiedy on mi zaczal sypac komplementami jak z rekawa. Czulam sie przy nim jak bogini, Byl bardzo przystojny, szarmancki, niezwykle kulturalny, cholernie inteligenty, jest dyrektorem szpitala psychiatrycznego i ordynatorem w najwiekszym szpitalu w wojewodztwie a do tego wszystkiego jest ku**ko przebiegly. Ja, glupiusia nie widzialam zagrozenia i wyplakiwalam mu sie w rekaw jak to jest zle w moim zwiazku, mowilam czego chce od mezczyzn i on to wszystko robil. Czytal mi w myslach. Mowil ciagle jak jest we mnie zakochany, ze on wie ze to nieetyczne ale to wszystko jest silniejsze i przestal brac pieniadze za wizyty u siebie. Mial wszystko perfekcyjnie ulozone. Pare razy zaproponowal mi, ze mnie odwiezie do domu, bo ma po drodze, skorzystalam. Wtedy zaczelo sie zblizanie do mnie intensywniejsze, trzymanie dloni i powiedzial "nie wiem ktora czesc ciala mnie do ciebie przywiodla". Po tym chcialam uciec ale on zamknal nas w jego gabinecie i na sile zaczal mnie calowac, mimo ze sie wyrywalam. Pisal mi caly czas piekne smsy jak to mnie uwielbia i jaka jestem boska... Po pewnym czasie wyszlo na jaw, ze uwodzi wszystkie swoje pacjentki a upodobal sobie te, ktore maja probley w malzenstwie czy w zwiazku, bo one nie podadza go na policje czy prokurature albo do komisji etyki lekarskiej. Przebiegly k***s, ktory opinie na necie ma perfekcyjne - chyba wszystkie jego kochanki je pisza. Uwazajcie dziewczyny na starych zwyroli, bo ja nie potrafie sie po tym pozbierac. Zakochalam sie w nim, zerwalam dla niego ze swoim facetem, bylam w stanie uciec z domu dla niego a on zwyczajnie chcial sie ze mna przespac. Czuje sie gorzej niz przed ta terapia.... Ta cala sytuacja jest jak z jakiegos horroru psychologicznego. Teraz zastanawiam sie nad zemsta. Mysle, czy nie pojde z tym do prasy. Najgorsze z tego wszystkiego jest to, ze on co chwile ma nowe pacjentki i wykorzystuje te naiwne kobiety tak samo jak mnie. To wszystko jest takie trudne.... nie daje rady a co najgorsze to za tym draniem tesknie!!!! Nigdy w zyciu nie kochalam az tak mocno
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 29.08.2015 10:46
zalezy ile kasy ma ten starszy facet bo mojej kolezance nie przeszkadzalo ze 25 lat starrszy bo byl lekarzem i sa teraz malzenstwem
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.08.2015 22:53
Mi ostatnio jakiś dziadek wyjawił całe swoje życie, chciał kupić mi kwiatki, straszne się narzucał. Najgorsze, że nie miałam gdzie uciec bo byłam w tedy w pracy, a, że mam 18 lat to w wakacje roznoszę ulotki. Na szczęście wszedł do tej głupiej kwiaciarni i udało mi się uciec przed nim. Nie była to jedyna taka sytuacja jaka mnie spotkała. Nie wiem dlaczego przyciągam takich obleśnych staruchów, bo ubieram się skromnie, nigdy praktycznie też się nie maluję
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 28.08.2015 22:27
Też parę lat temu miałam taką sytuację, miałam wtedy 20 lat, było lato, upał, czekałam na ławce na rynku na mamę. Byłam ubrana tak jak to się dziewczyny ubierają jak jest gorąco - spódnica ale jakaś bardzo krótka, bluzka na ramiączkach, nie wyglądałam wyzywająco. Nagle dosiadł się do mnie jakiś stary dziadziuś -i to dosłownie, na pewno był po 70tce, i zapytał mnie czy mam ochotę na seks z nim, dobrze zapłaci. Oczywiście kategorycznie odmówiłam i zmyłam się stamtąd, ale on zaczął za mną łazić!! weszłam do jakiegoś sklepu a jak wyszłam to on dalej mnie obserwował i po jakichś 30 minutach znów się do mnie doczepił - zaproponował mi loda w krzakach za 150 zł. powiedziałam mu że sobie nie życzę żeby za mną łaził. Na szczęście wkrótce przyszła mama i sobie poszedł;)
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie