Exclusive: Panicznie boję się randek

Ilona odczuwa strach przed tradycyjnym spotkaniem w restauracji czy kinie. Umawia się od razu do łóżka.
Exclusive: Panicznie boję się randek
16.05.2015

Bliższe i dalsze relacje z płcią przeciwną zaczynają się zazwyczaj w podobny sposób. Spotykamy się przypadkiem, przynajmniej jedna ze stron dochodzi do wniosku, że jesteśmy sobie pisani i zaprasza na randkę, w czasie której możemy się przekonać, czy faktycznie coś jest na rzeczy. Randką może być niezobowiązujące spotkanie na ławce w parku, a także czas bardziej zorganizowany (wspólna kolacja czy wyjście do kina). Bez tego ani rusz.

Czy aby na pewno? Nie wszyscy mają w sobie tyle odwagi, by sobie na to pozwolić. Wrodzona nieśmiałość może sprawić, że nawet jeśli mamy ochotę na rozwinięcie znajomości, przeraża nas myśl o tym, jak się w takiej sytuacji zachować, co powiedzieć, jak się nie skompromitować. Są też ludzie, którzy uważają to za stratę czasu, bo ich zdaniem liczą się konkrety. Właśnie w ten sposób od zawsze postępuje nasza bohaterka.

Ilona uwielbia mężczyzn i nie wyobraża sobie bez nich życia, ale tradycyjne randki ją zawstydzają. Jeśli się umawia, to od razu do łóżka.

strach

Tradycyjna randka nadal nie wchodzi w grę?

Myślałam, że dzięki tym spotkaniom nieco się otworzę, a tak naprawdę coraz bardziej nie wyobrażam sobie siedzenia naprzeciwko kogoś, kogo nie znam, szukaniu tematu do rozmowy, zastanawiania się, co tak naprawdę o mnie myśli, jak mu zaimponować. Przyzwyczaiłam się już do takich szybkich akcji.

A to nie jest tak, że spotkanie na seks to większa odwaga, niż randka w kinie?

Tak się może wydawać, ale jest wręcz odwrotnie. O wiele łatwiej umówić się konkretnie do łóżka, niż potem robić podchody.

strach

Papilot.pl: Jak ocenisz swoją nieśmiałość w skali od 1 do 10?

Ilona: Ogólnie nie jest ze mną tak źle. Jeśli chodzi o relacje ze znajomymi i w pracy, to uchodzę za osobę raczej pewną siebie. Wystarczy chwila, żebym się zaaklimatyzowała i wstyd znika. Z facetami jest trochę gorzej i w tym przypadku to wynik bliżej 10, niż 1. Nie potrafię sobie z tym poradzić. W czasie zwykłej rozmowy dosłownie mnie paraliżuje. Nie wiem co powiedzieć i jak się zachować, bo bardzo chciałabym dobrze wypaść.

Podejrzewasz, skąd to się wzięło?

Sparzyłam się kilka razy, kiedy byłam znacznie młodsza. Nie pamiętam, ile miałam wtedy lat. Może 16 albo 17. Kilka razy byłam zapraszana na randkę i to zawsze był koniec naszej znajomości. Na co dzień jestem wygadana i wesoła, ale wtedy strach mnie obleciał. Siedziałam cicho albo wygadywałam rzeczy, nad którymi kompletnie nie panowałam. Od tej pory mam z tym problem, bo zawsze się boję, że znowu będzie tak samo.

Były kolejne podejścia?

Na pewno nie z mojej inicjatywy. Sama nie flirtuję i nawet jeśli chłopak bardzo mi się podoba, nie daję tego po sobie poznać.

strach

Walczysz z tym w jakiś sposób? Trudno z takim podejściem zbudować zdrową relację...

Podobno najlepszą metodą są kolejne próby, ale ja się już zraziłam. Dosłownie tracę oddech, jak sobie wyobrażę, że siedzimy naprzeciwko siebie, on stara się mnie zagadać, a ja milczę jak głupia. Czasami mi się to śni. Zakończenie jest różne – raz ja nie wytrzymuję napięcia i bez słowa uciekam, a czasami to facet mówi mi, że nie mamy o czym ze sobą gadać, więc lepiej, żebyśmy się rozeszli w swoje strony. Totalna kompromitacja.

Najwyraźniej sama się nakręcasz.

Wiem o tym dobrze i najgorsze jest to, że nic z tym nie robię.

Jak każda kobieta, potrzebujesz zapewne bliskości płci przeciwnej. Nie jesteś już nastolatką, więc jak teraz sobie radzisz?

Z randkowaniem sobie nie radzę i takich spotkań w ogóle nie mam. W akcie desperacji zaczęłam kilka lat temu szukać towarzystwa w Internecie i tak już zostało. Wolę dowiedzieć się z profilu, kim jest dany facet, czym się interesuje i tak dalej, zamiast go wypytywać na żywo. Wtedy mogę się z kimś takim spotkać.

strach

Gdzie ich poznajesz?

Kiedyś sprawa była utrudniona. Były niby portale randkowe, ale żeby kogoś ciekawego znaleźć, to trzeba było się przekopać przez masę facetów, którzy nie są w moim guście. Dzisiaj nie do przecenienia są aplikacje typu Tinder. Od razu widzę, z kim mam do czynienia, akceptuję lub odrzucam, druga strona robi to samo. Możemy chwilę ze sobą popisać, oboje chcemy tego samego i już. W ten sposób poznałam wielu mężczyzn i pomimo strachu przed randkami, nie czuję się aktualnie samotna.

Nie boisz się, że trafisz wreszcie na kogoś niebezpiecznego?

Ryzyko zawsze jest, ale nie przesadzajmy. Po prostu jest wiele osób, które podchodzą do życia tak, jak ja i szukają szczęścia w ten sam sposób, co ja. To wcale nie chorzy dewianci. W ten sposób poznałam studentów, przedsiębiorców, panów bardzo doświadczonych i początkujących. Zawsze było miło i kulturalnie.

 

strach

Czy któraś z tych znajomości się rozwinęła?

Niedawno był ktoś, z kim naprawdę chciałam się widywać. On nie za bardzo, bo stwierdził, że nie lubi związków i ciągle szuka nowych wrażeń. Takie ryzyko.

Niektórzy mogą powiedzieć, że to dziwna postawa i nawet Ci współczują. Trudno znaleźć miłość przez łóżko. Zazwyczaj kolejność jest odwrotna.

Czy ja wiem? Czasy się zmieniły i już mało kto jest przywiązany do schematu, że najpierw musi w nas trafić grom na ulicy, potem kilka niezobowiązujących spotkań, poznawanie się, a dopiero potem coś więcej. Teraz żyje się szybciej, to i relacje damsko-męskie mają inną dynamikę. Co wcale nie oznacza, że nie marzę o takim romantycznym uczuciu, romantycznych kolacjach, dreszczu niepewności.

 

strach

Czyli jednak randkujesz?

Trudno to nazwać randką. Spotykam się z mężczyznami, ale to nie wygląda w ten sposób, jak u większości. Umawiam się w konkretnym celu, bez zbędnego gadania. Dopiero po wszystkim zamienimy ze sobą kilka słów. Jeśli coś zaiskrzy, to być może będzie kolejny raz. Jeśli dojdę do wniosku, że szukam jeszcze innych wrażeń, to następnym razem widzę się z kimś innym.

Umawiasz się na seks?

Możemy udawać pruderyjne i twierdzić, że kobiety tego nie potrzebują, to brak szacunku do siebie i tak dalej, ale ja mam nieco inne podejście. Z życia trzeba korzystać. Dla mnie seks jest ważny i gdybym nie rozładowywała napięcia w ten sposób, to rodzina już dawno by się mnie wyrzekła, wyrzuciliby mnie z pracy, a znajomi nie chcieliby mnie już znać. Mam swoje potrzeby i kiedy nie mam jak sobie z tym poradzić, to jestem nie do zniesienia.

Czy to są zupełnie przypadkowi mężczyźni?

Oczywiście, że nie. Interesuje mnie ich wygląd, wiek i stosunek do kobiet. Najpierw wymieniamy kilka zdań online i dopiero wtedy do czegoś może dojść.

Komentarze (24)

Ocena: 4.33 / 5
pl (Ocena: 1) 17.05.2015 22:51
Ilona- szkoda że nie umawia sie do psycholiga
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2015 19:35
Ja też nie przepadam za randkami, też się tylko kompromitowałam na każdej randce z nowo poznanymi chłopakami, którzy już więcej nie chcieli mnie oglądać mimo tego, że sami chcieli się ze mną umówić. Jednak nie jestem aż tak niewyżyta i niezaspokojona jak ta dziewczyna z artykułu, żeby puszczać się na prawo i lewo. Na szczęście stawiam zdrowie ponad wszystko i nigdy bym nie dopuściła do tego, żeby od obcego gościa złapać jakiegoś syfa. Nie ma co ukrywać, tak naprawdę nie wiemy z kim mamy do czynienia. Czy facet, z którym idziemy do łóżka nie ma np. jakiejś kiły czy coś, i czasem nawet trzy naciągnięte gumy nie uchronią nas przed jakimś świństwem. Teraz jestem w dwuletnim związku z chłopakiem, z którym się przez dłuższy czas przyjaźniłam. Akurat on znał od samego początku moje dziwactwa i specyficzny sposób bycia i w pełni to zaakceptował, nie musiałam nikogo przed nim grać, byłam po prostu sobą i taką mnie pokochał. Gdyby nie ta przyjaźń to podejrzewam, że do tej pory bym była sama.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2015 17:29
Przed kliknięciem myślałam, że chodzi o naprawdę nieśmiałą laskę, która odrzuca wszystkie zaproszenia i siedzi w domu, a okazało się, że to jakaś prymitywna panienka, która nie umie prowadzić rozmowy, tylko rozkłada nogi. ;p
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2015 13:46
Co za paradoks... Nie umie prowadzić rozmowy, ale rozkładanie nóg jej nie peszy... ;p Myślę, że "nieśmiałość" to tylko ładna nazwa dla nieudolności tej dziewczyny. Jest nudna, pewnie nie umie prowadzić konwersacji i poza puszczaniem się nie ma żadnych zainteresowań.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2015 10:15
Trzeba nie miec za grosz szacunku do siebie zeby łazic do łóżka z pierwszym lepszym palantem!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo