To była moja najgorsza randka!

Nie każda randka przebiega zgodnie z planem.
To była moja najgorsza randka!
14.05.2015

Z dużym prawdopodobieństwem każda z was choć raz była na randce, która okazała się… dramatyczna. Spodziewałaś się fajerwerków, księcia z bajki i miłości niczym z filmów romantycznych, a tymczasem na spotkaniu było gorzej niż źle. Niestety, nie każdemu jest dane przejść przez wszystkie przyjemne etapy randkowania.

Niektóre historie są bardzo zabawne, a niektóre przerażające. Choć dziś możemy z tych opowieści pożartować, dla naszych bohaterek oznaczały koniec świata.

Przyjemnej lektury!

doutzen kroes

Król złych manier

- Zdecydowanie najgorsza randka na jakiej byłam to ta, na którą zaprosił mnie kolega z pracy. Wielokrotnie wcześniej flirtowaliśmy, więc ucieszyłam się, kiedy zaproponował spotkanie poza biurem. Poza tym podobał mi się wizualnie.

Wybraliśmy się do pobliskiej knajpki na drinka. Kiedy otworzył drzwi lokalu i wszedł pierwszy, nie przepuszczając mnie przodem, trochę się zdziwiłam, ale uznałam, że pewnie jest zdenerwowany i się nie kontroluje. W środku nie pomógł mi jednak zdjąć płaszcza, ani nie odsunął przede mną krzesła. Rozebrał się, zasiadł do stołu i od razu chwycił za menu. Byłam zszokowana, ale nie dałam tego po sobie poznać.

Przyszedł kelner, a Jarek od razu złożył swoje zamówienie, nie dopuszczając mnie do głosu. Nie zapytał, na co mam ochotę. Wyrecytował swoje danie i napój i był z siebie zadowolony. Nawet kelner był oburzony jego brakiem manier. Powiedział: „Pozwoli pan, że najpierw pani złoży swoje zamówienie”. A Jarek? Puścił to mimo uszu.

doutzen kroes

- Zjedliśmy w ciszy, bo nie miałam ochoty na rozmowę po tym, jak nieelegancko się zachował. Po kilkunastu minutach mówił głównie on. Przechwalał się zarobkami i tym, że pewnie lada moment awansuje. Nie interesowało go, co ja mam do powiedzenia, więc przerwałam mu wpół zdania i powiedziałam, że muszę już wracać.

Zapłaciłam za siebie i ubrałam się sama, bo oczywiście płaszcza mi nie podał. Przy wyjściu… również nie przepuścił mnie w drzwiach. Stwierdziłam, że z kimś takim więcej się nie spotkam. Skoro teraz mnie nie szanuje jako kobiety, to co byłoby potem? – żali się Justyna.

doutzen kroes

Mister piękności

- Z Grześkiem umówiła mnie moja przyjaciółka. To był jej dobry znajomy, który wpadł mi w oko na jednej domówce. Ostrzegała mnie, że on jest strasznie zarozumiały, ale stwierdziłam, że przymknę oko na jego charakter, skoro wygląda jak model.

Szybko okazało się jednak, że seksowne ciało i piękna twarz to jednak nie wszystko. Grzesiek przez cały czas opowiadał mi o tym, jak bardzo siebie uwielbia. Chwalił się, że nie ma wad. Musiałam oglądać jego perfekcyjne paznokcie, które podtykał mi pod oczy; misternie zrobioną fryzurę (kiedy dla żartu chciałam go potargać, spojrzał na mnie z nienawiścią i powiedział, że takie głupie zachowanie go nie śmieszy); a także wysłuchiwać bzdur o tym, że jego twarz jest idealnie symetryczna. Wyliczał nawet na serwetce swoje proporcje!

Siebie wychwalał, a mnie… ganił. Że mam fatalny nos i powinnam rozważyć jego zmniejszenie. Że cycki też przydałoby się poprawić. Że byłoby mi lepiej w blondzie. Zdenerwowałam się i powiedziałam, że zamiast chodzić na randki, powinien sobie kupić lalkę Barbie i zostać jej Kenem. Potem wyszłam i nigdy więcej się nie spotkaliśmy – opowiada Emilia.

doutzen kroes

Oszust

- Najgorsza randka w moim życiu początkowo przebiegała bajkowo. Siedziałam w uroczej restauracji z nieziemskim przystojniakiem, którego wcześniej poznałam przypadkowo w sklepie. Z koszyka wypadły mi zakupy, on pomógł mi je pozbierać i tak od słowa do słowa wymieniliśmy się numerami telefonów.

Po kilku dniach Seweryn zadzwonił i wylądowaliśmy w fajnej knajpie w samym centrum Warszawy. Rozmawialiśmy, on łapał mnie za rękę i patrzył głęboko w oczy. Byłam w siódmym niebie!

Nagle do lokalu wpadła jakaś wściekła dziewczyna, która rzuciła się na Seweryna z pazurami. Krzyczała, że jest oszustem i że obiecywał jej, że już nigdy jej nie zdradzi. On zrobił się czerwony jak burak, wybiegł za nią na ulicę, a ja… zawołałam kelnera, powiedziałam, że mój towarzysz za chwilę ureguluje rachunek i wyszłam. Mam nadzieję, że jego dziewczyna poszła po rozum do głowy i też go zostawiła – śmieje się Marta.

doutzen kroes

Panikarz

- Wakacyjna znajomość. Umówiłam się z chłopakiem na spacer brzegiem plaży. Było już ciemno i kręciło się tam tylko kilku nastolatków. Nagle jeden z nich dla żartu krzyknął: „Chować się! Ruscy strzelają!”. Ja zaczęłam się śmiać, a mój partner… zaczął uciekać. Biegł tak szybko, że kilka razy się przewrócił. Kiedy zorientował się, że to był tylko głupi dowcip, położył się na plecach i ciężko oddychał.

„Świstał”, czyli wciągał powietrze w płuca i chyba próbował nie dostać zawału. Zostawiłam go na brzegu i uciekłam – dosłownie – opowiada Karolina.

doutzen kroes

Chwalisz się czy żalisz?

- Kiedyś jeden mało interesujący klient firmy, w której pracuję, zaproponował mi kawę. Idąc w stronę kawiarni, coraz bardziej tego żałowałam, ale jak się okazało, był to dopiero początek mojej męki. Kiedy w kawiarni zamówiłam średnią kawę, on zapytał, czy mogłabym zamówić małą... Zdziwiona popatrzyłam na niego i grzecznie odpowiedziałam, że zapłacę za siebie. Dobrze, że wzięłam pieniądze! I kilka jego tekstów: „kiedyś byłem taki duży, że szyli mi koszule na miarę”, „mieszkam u kolegi” czy „pracowałem w urzędzie, ale mnie zwolnili, bo chodziłem w obcisłych koszulkach”. Po kilkunastu minutach powiedziałam mu szczerze, że mam już ochotę wrócić do swoich obowiązków, bo są zdecydowanie milsze... – opowiada Małgosia.

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2015 00:03
Ja w liceum umowilam sie z chlopakiem ktory nie mial jeszcze prawa jazdy wiec na pierwsza randke zawiozla nas jego mama. To nic takiego, ale problem pojawil sie gdy niedlugo po tym jak wsiedlismy do auta oni zaczeli sie okropnie klocic. Gosc zaczal krzyczec na swoja mame i ja wyzywac na moich oczach..az sama probowalam go uspokoic. Masakra, oczywiscie nie bylo nastepnej randki.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.05.2015 22:37
Nie o to chodzi tylko np mnie nie przeszkadza że facet nie podaje mi płaszcza. Niektóre laski robią wielkie halo że im facet drzwi do auta nie otworzy. Mój partner nigdy mi nie otworzył ani nie podał płaszcza a jest najcudowniejszy na świecie, bardzo o mnie dba. To że ktoś jest dżentelmenem nie oznacza że będzie kochającym facetem, i na odwrót - to że ktoś nie puszcza Cię w drzwiach nie oznacza że nie nadaje się na partnera.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.05.2015 22:28
Dziewczyny za bardzo przeżywają niektóre rzeczy. No i co z tego że facet nie zdjął jej płaszcza i nie przepuścił w drzwiach? To jeszcze nie znaczy że nie warto bliżej go poznać. Poza tym może on ją traktował jak koleżankę i nic więcej więc uznał że nie będzie jej się podlizywał
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.05.2015 09:03
A co w tym złego, że mężczyzna jest dżentelmenem?? Widzę, że jesteś jedną z tych co pluje do własnego gniazda...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.05.2015 23:18
Na jednej randce po skończonej kolacji zaproponowałam, że zapłacę za siebie. Uważam, że jeśli mężczyzna chciałby uregulować cały rachunek to nie mam nic przeciwko, ale zawsze proponuję takie rozwiązanie, żeby nie wyjść chociażby na naciągaczkę. Ale reakcja tego faceta zupełnie mnie zaskoczyła zanim skończyłam zdanie ten zaczął na mnie prawie krzyczeć, że teraz to wszystkie takie feministki, a ja chyba sobie z niego kpię i żartuje i pewnie myślę, że jest biedakiem i nie stać go na taką restauracje, że jak jestem taka niezależna to sama również sobie poradzę z drogą do domu i mnie zostawił. :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo