Fenomen pewnego siebie brzydala

Na pewno masz wśród swoich kumpli faceta, który nie grzeszy urodą, a i tak czuje się królem kobiecych serc. Z czego wynika taka nieuzasadniona pewność siebie?
Fenomen pewnego siebie brzydala
30.03.2015

Każda z nas ma wśród swoich znajomych takiego faceta: ani przystojny, ani wysoki, ani dobrze zbudowany, a w stosunku do kobiet zachowuje się tak, jakby był najpiękniejszym mężczyzną na Ziemi. Jakakolwiek nieśmiałość jest mu obca, zagaduje pewnym siebie głosem i nie stroni od komplementów… głównie pod własnym adresem.

Skąd bierze się tak wysokie poczucie własnej wartości i to u chłopaka, który ani trochę nie grzechy urodą? Piękne kobiety mają kompleksy, a nieatrakcyjni faceci uważają siebie za adonisów. Absurd? A jednak tak się dzieje.

Ewelina, Julia i Kinga opowiadają właśnie o takich chłopakach. Ich historie są przezabawne!

Tom Ford

Co chwilę karmi mnie opowieściami, że już nie nadąża z randkowaniem. W piątek jedna, w sobotę druga, w niedzielę trzecia. Czasami mylą mu się imiona tych dziewczyn. Oczywiście jak widzi, że te jego opowieści mi nie imponują, tylko wręcz przeciwnie – reaguję na nie pogardliwie – to wtedy dodaje, że on w ten sposób szuka tej jedynej. Że chciałby się zakochać i mieć kobietę na stałe. Która by go chciała, się pytam??? Z takim to strach mieć dzieci, bo jeszcze ten jego paskudny wygląd by odziedziczyły.

Naprawdę nie rozumiem, co Igor w sobie widzi. Nie twierdzę, że powinien zaszyć się w domu i płakać, jaki to on jest brzydki, ale robienie z siebie adonisa też jest moim zdaniem nie na miejscu. On bywa czasem tak zakochany w sobie, że aż arogancki. Nie potrafię tego pojąć.

Tom Ford

Ostatnio opowiadał mi np., że w metrze wpatrywała się w niego jakaś długonoga blondynka. Podobno uśmiechała się do niego zachęcająco, a nawet puściła oczko. Nie sądzę, żeby Adam ściemniał, bo nie jest typem kłamczucha. Obawiam się jednak, że mógł źle zinterpretować zachowanie blondyny. Ona raczej śmiała się z niego, a nie uśmiechała do niego.

Adam potrafi też rzucić do mnie od czasu do czasu tekst: „Powąchaj mnie. Zobacz, jak seksownie pachnę. Kurczę, uwielbiam swój zapach!”. On naprawdę jest zakochany w sobie i ma się za niewiadomo jakiego przystojniaka.

Dla mnie cudem jest to, że on w ogóle znalazł sobie dziewczynę. Nie jest najpiękniejsza, ale JEST. A on tymczasem uważa, że każda kobieta chciałaby z nim być. Trudno mi to zrozumieć, ale z drugiej strony to dobrze, że nie jest zakompleksiony. Na pewno żyje mu się łatwiej.

Tom Ford

Julia, 23 lata

- Mam na studiach strasznie brzydkiego kolegę. Jedyne, co jest w nim fajne, to wzrost, bo jest wysoki. Poza tym wygląda jednak okropnie. Jest blady jak ściana, ma mnóstwo pryszczy i blizn na twarzy, a do tego przydługie, zawsze przetłuszczone włosy. Mimo to czuje się przystojniakiem. Potrafi przykładowo podejść do mnie przed zajęciami i powiedzieć: „Hej mała, może wyskoczymy dzisiaj na piwko?”. Jestem przyzwyczajona do takich tekstów, ale z ust atrakcyjnych facetów, u których taka pewność siebie jest uzasadniona.

Najlepsze jest to, że Kuba w ogóle nie zniechęca się moimi odmowami. Ani moich koleżanek, bo podrywa również je. Zwraca się do nas per „mała, kotku, skarbie”.

Tom Ford

- Od czasu do czasu pyta się, czy za nim tęskniłam albo mówi, że ładnie wyglądam i czy wystroiłam się tak dla niego. On pyta o to poważnie, to nie są z jego strony żadne żarty. Lubię Kubę, ale denerwuje mnie, że taki brzydal zachowuje się jak samiec alfa. Sorry, ale szans to on u mnie nie ma żadnych. Czy on tego nie rozumie?

Najciekawsze jest to, że mam przepiękną koleżankę, która mogłaby być modelką. Idealna figura, śliczna buzia, gęste, kręcone włosy. A ona wciąż biadoli, jaka to jest brzydka, gruba i okropna. Nie rozumiem tego kompletnie. Kuba nie ma kompleksów, choć powinien, a ona narzeka na swój wygląd, choć powinna codziennie całować swoje odbicie w lustrze. Dziwne to wszystko.

Tom Ford

Kinga, 25 lat

- Brzydal, który jest wręcz chorobliwie pewny siebie? Tak, znam takiego. To przyjaciel mojego brata, Igor. Jakby tu opisać go najlepiej? Hmmm. On ma ptasią urodę, zwłaszcza nos wygląda jak ptasi dziób. Do tego 150 cm wzrostu, i to w kapeluszu. Nie ma w nim nic ładnego, nic. Nawet fryzurę ma dziwaczną. Jak to więc możliwe, że on tak bardzo kocha siebie i uważa się za najprzystojniejszego faceta na świecie? Nie wiem. Dla mnie to jakiś fenomen.

Chyba ta jego pewność siebie tak przyciąga dziewczyny, bo mój brat twierdzi, że Igor na imprezach nie ma problemu z podrywem. Zagada, zaświruje i zawsze jakaś chętna do tańca, a może i na coś więcej się trafi. Igor zresztą lubi opowiadać o swoich podbojach.

Tom Ford

Ewelina, 26 lat

- Pracuję w dość kameralnej firmie. Maksymalnie kilkanaście osób, więc wszyscy bardzo dobrze się znamy i mamy ze sobą świetny kontakt. Ja najlepiej dogaduję się z naszym informatykiem, Adamem. Za każdym razem, kiedy robimy kawę, buzie nam się nie zamykają.

Opowiadamy sobie o wszystkim, ale – przynajmniej z mojej strony – te rozmowy są pozbawione jakiegokolwiek flirtu. Adam kompletnie nie jest w moim typie. Jest niski, ryży i ma mnóstwo gęstych włosów na karku. Poza tym oboje jesteśmy w związkach.

Lubię Adama, ale jego opowieści o tym, jakie to ma powodzenie u płci przeciwnej strasznie mnie śmieszą.

Polecane wideo

Komentarze (17)

Ocena: 4.76 / 5
Anonim (Ocena: 5) 31.03.2015 17:26
Nie ladnie tak sie nabijac i obgadywac brzydsze osoby ;/ te laski trez mogly urodzic sie pasztetami....
odpowiedz
Anonim (Ocena: 1) 30.03.2015 19:58
Tu chyba pewność siebie mylona jest z narcyzmem i arogancją. Poza tym nie rozumiem nad czym tu się rozczulać. To nie ma na świecie pewnych siebie i swojej urody kobiet otyłych, z wiecznie tłustymi włosami i kiepskim makijażem? Pewność siebie kojarzyć ma się tylko z ponad przeciętną urodą? Jak taki gościu jest zabawny to spoko. Ale jak zaczyna do znudzenia opowiadać o swoich "podbojach" to nie wiem czy to faktycznie pewność siebie, czy właśnie kompleks i nadrabianie językiem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.03.2015 19:37
Też znałam takiego... może nie był super brzydki, ale zupełnie nie w moim stylu. Ubierał się jak wieśniak, chociaż nazywał to "sportową elegancją"- jakieś powyciągane swetry, do tego sztruksy i przedpotopowa kurtka. Spodnie przykrótkie, odsłaniały jego białe skarpety wystające z adidasów. Kiedy mnie pierwszy raz zobaczył, stwierdził, że nie jestem atrakcyjna... Dopiero potem uznał, że "mogę być". OK, królową piękności nie jestem, ale bez przesady, z naszej dwójki i tak byłam ładniejsza.
odpowiedz
anonim (Ocena: 5) 30.03.2015 12:08
Ostatni typ to taki, którego spotykam najczęściej! Podrywa co drugą napotkaną laskę, a przy tym twierdzi, ze szuka PRAWDZIWEJ MIŁOŚCI i KOBIETY, KTÓRA GO ODMIENI! Bzdura! Niech najpierw sam rozwiąże swoje problemy, a nie stara się znaleźć oparcie w kobiecie, myśląc, że związek załatwi sprawę i nagle uczyni z niego przykładnego monogamistę...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.03.2015 11:05
Najmilszymi facetami, z jakimi się spotykałam byli paradoksalnie ci przystojni. Brzydalom czasem odwala i uważają się za pępek świata. Mega podrywaczami, którzy mają się za samców alfa bywają starzy faceci ok 50tki ktorzy zarywają młode dziewczyny.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie