EXCLUSIVE: Ksiądz o kobietach

Duchowny tłumaczy nam stanowisko Kościoła w takich kwestiach, jak czystość przedmałżeńska, antykoncepcja, aborcja...
EXCLUSIVE: Ksiądz o kobietach
24.01.2015

Kiedy w polskiej debacie publicznej pojawia się delikatny temat, niektóre z nas dziwią się, że swoje zdanie w danej kwestii zawsze musi wypowiedzieć także Kościół. Nie jesteśmy przekonane co do tego, że mężczyzna, a na dodatek ksiądz, powinien ingerować w nasze życie. W końcu, co on wie o życiu, żeby rozstrzygać w tak intymnych sprawach jak np. antykoncepcja, aborcja, wstrzemięźliwość seksualna? Mamy dosyć oceniania nas wyłącznie na podstawie teoretycznych przekonań.

Liczy się praktyka, a duchowny, co by o nim nie mówić, na temat płodności, seksualności i macierzyństwa zna się raczej średnio. Podstawowym źródłem jego wiedzy jest święta księga, a nie prawdziwe życie. Wszelkie wątpliwości w tym temacie postanowiłyśmy rozwiać u najbardziej zainteresowanego. Na rozmowę z nami zgodził się ksiądz Marek, który na co dzień pracuje w parafii na warszawskim Mokotowie.

Skąd czerpie wiedzę o kobietach? Dlaczego Kościół chce nas ograniczać w pewnych kwestiach? Z jakiego powodu biskupi i szeregowi księża nie mogą się powstrzymać, by ingerować w nasze życie? Odpowiedzi na te pytania mogą Was bardzo zaskoczyć...

ksiądz

Papilot.pl: Nie krępuje się ksiądz rozmawiać o kobietach?

Ks. Marek: Gdybym odczuwał zawstydzenie wobec ponad połowy moich parafian, bo w skali kraju kobiet jest ciągle więcej od mężczyzn, to byłbym kiepskim księdzem. Kościół zawsze otaczał kobiety szczególną troską i szacunkiem. Każda z Was zasługuje na to, by choć trochę zbliżyć się do Maryi – najlepszego wzorca wszelkich kobiecych cnót. Wiara ma uczyć dobrego życia, bez względu na płeć.

Niektóre z nas mają wątpliwości, czy ciągłe wytykanie palcem to na pewno szacunek...

Proszę wskazać konkretnie, kto i kiedy wyrządził Wam krzywdę, a wtedy będę mógł się do tego odnieść. Chyba, że to tylko slogan, który ma zagłuszyć sens wszystkich wypowiedzi przedstawicieli Kościoła. Żaden duchowny nie chce i nie ma prawa nikogo upokarzać. Najwyżej wskazuje drogę. Czym innym jest fakt, że jeśli nie zgadzasz się z tym nauczaniem, natychmiast traktujesz je jako atak. Nie taka jest intencja.

Jaka inna kobieta, poza Maryją, jest dla księdza wzorem do naśladowania?

Oczywiście moja matka, która wypełnia swoją rolę w najlepszy możliwy sposób. Dbała o nas zawsze, mam jeszcze dwie siostry, dzięki niej wzrastałem w wierze, kształciłem się. Dzisiaj, kiedy jesteśmy już dorośli, wspiera nas w naszych wyborach, ale wciąż także doradza. Taki też jest Kościół. 

ksiądz

Porozmawiajmy o kwestiach, które najbardziej rozpalają wyobraźnię. Nie tylko kobiet, ale także właśnie Kościoła. Z ust księży słyszymy bardzo wiele zakazów...

Ja to nazywam radami. Warto zadać sobie ten trud i zrozumieć, że nasz stosunek do spraw zasadniczych to nie jest wymysł jednego czy drugiego duchownego. Kościół trwa od ponad 2 tysięcy lat i opiera się na wielowiekowej tradycji. Z kolei tradycja wynika z Pisma, a więc dla chrześcijanina powinna być drogowskazem. To nie jest tak, że ksiądz wstaje sobie rano, rozmyśla i potem mówi to, co mu ślina na język przyniesie. To wszystko skądś się bierze.

Czyli, jeśli ksiądz coś doradza, przed czymś ostrzega, to na pewno wie o czym mówi?

Jesteśmy tylko ludźmi i mogę ręczyć jedynie za siebie. Wszyscy błądzimy i także duchowni miewają, jak ja to nazywam, słabsze dni. Jeśli masz wątpliwości względem tej nauki, skontaktuj się z kolejnym księdzem. Wreszcie trafisz na tego, który do ciebie przemówi. Nie jesteśmy nieomylni, ale codziennie modlimy się o to, by służyć jak najlepiej i w imieniu naszego Stwórcy.

Zacznijmy od aborcji...

W tej kwestii jestem zwolennikiem nazywania rzeczy po imieniu. Aborcja, przerywanie ciąży – to brzmi bardzo niepozornie. A nie powinno, bo chodzi o pozbawienie życia.

ksiądz

Nazywa ksiądz kobiety, które dopuściły się aborcji, morderczyniami?

Nie, jedynie wskazuję, że to proceder niegodny człowieka. Życie rozwija się po to, by przetrwać, a nie by zniszczyć je w zarodku. Często pojawia się argument, że „co ksiądz może o tym wiedzieć”. To prawda – nigdy nie zajdę w ciążę i nie będę musiał rozstrzygać tego typu dylematów. Tylko, że płeć nie jest tutaj nadrzędną wartością. Jestem przekonany o tym, że życie należy chronić. Żeby dojść do takiego wniosku, sam nie muszę być kobietą. Nie przekonuje mnie, że każdy powinien mieć wolny wybór. Są sprawy ważne i ważniejsze, a ta jest najważniejsza. Zamach na życie to zamach na społeczeństwo.

Nie dopuszcza ksiądz myśli, że czasami to może nie najlepsze, ale uzasadnione rozwiązanie?

Nie, bo ze sprawami nadrzędnymi się nie dyskutuje. Każde nowe życie ma prawo przetrwać. Nawet, jeśli wiemy, że dziecko urodzi się ciężko chore albo ciąża jest wynikiem gwałtu. To bardzo trudna lekcja, ale poznałem kobiety, które podjęły wyzwanie i dzisiaj są szczęśliwe. Dziecko z poważnymi wadami może nie przeżyć, zgwałcona kobieta może pozostać z potomstwem sama, ale dziwnym trafem one zawsze powtarzają mi, że są dumne ze swojej decyzji.

Niektórzy widzą w tym niekonsekwencję – nie zabijać poczętego życia, ale niedopuszczenie do zapłodnienia to też zdaniem Kościoła zbrodnia.

Każdy bierze za siebie odpowiedzialność. Antykoncepcja myślącemu człowiekowi nie była i nigdy nie będzie potrzebna.

ksiądz

Czyli każda z nas, która w taki czy inny sposób się zabezpiecza, jest bezmyślna?

Oczywiście, że nie. To ludzka słabość, ale słabości trzeba pokonywać. Nie jesteśmy zwierzętami, które muszą ślepo ulegać popędowi. Jeśli podejmuję współżycie, to zdaję sobie sprawę z konsekwencji. Nasza wiara mówi jasno, że bliskość kobiety i mężczyzny to piękny akt nastawiony na dawanie życia. Jeśli już na początku uznajemy, że do powstania życia nie chcemy dopuścić, to przestaje to być piękne.

Taka jest wykładnia Kościoła i jeszcze można to jakoś zrozumieć. Ale w dyskusji na ten temat pojawiają się także argumenty pseudomedyczne, które nie mają uzasadnienia.

To nie jest pseudomedycyna. Istnieje wiele wiarygodnych badań na temat wpływu antykoncepcji na zdrowie, ale z oczywistych względów nie są szeroko dyskutowane. Przemysł farmaceutyczny właśnie takie ma zadanie – wmówić nam, że to nic takiego, nie ma się czego obawiać, każdy świadomy człowiek ma prawo o sobie decydować i tak dalej. Kościół powtarza, że nie tędy droga. Antykoncepcja skutecznie rozregulowuje organizm i nic dobrego z tego nie wynika.

A nie przekonuje księdza argument, że prezerwatywa nie tylko zabezpiecza przed ciążą, ale może także ochronić przed chorobami przenoszonymi drogą płciową?

I do czego to prowadzi? Wielu młodym wydaje się, że to wystarczy i można robić wszystko. Przygodny seks, ryzykowne zachowania, a potem okazuje się, że choroby tego typu mają się dobrze.

ksiądz

W ostatnich dniach wiele mówi się o tzw. pigułce „dzień po”. Kościół natychmiast potępił tę formę antykoncepcji awaryjnej. Pojawiły się argumenty, że to aborcja w białych rękawiczkach. Czyżby?

Powiedzmy to sobie wprost – gdyby nie ten specyfik, do zapłodnienia by doszło. Jeśli z własnej woli staramy się powstrzymać ten akt, to uderzamy w życie. Rozumiem argumenty medyczne, że to jeszcze nie jest dziecko, ale mogłoby nim być. Wszyscy, zwłaszcza kobiety, powinni brać za siebie odpowiedzialność. To nie jest gra komputerowa, w której mamy 7 żyć. Decydujesz się na współżycie – znasz zasady.

Nawet, gdyby taka piguła miała być ostatnią deską ratunku dla 14-latki?

O czym my w ogóle mówimy? 14-latka powinna zajmować się nauką, rozwijaniem pasji, przyjaźnią, a nie współżyć. Jeśli czuje się na tyle dorosła, to niech będzie do końca. Nie przekonuje mnie argument, że zbłądziła, nie wiedziała, to może zniszczyć jej życie. Jestem pewny, że jeśli już do tego dojdzie, odnajdzie się w nowej sytuacji.

Seks przed ślubem jest zawsze zły?

Na takim stanowisku stoi Kościół i może niektórych rozczaruję, ale to się nie zmieni.

ksiądz

Psychologowie i seksuologowie mówią jasno – niedopasowanie pod tym względem może być źródłem wielkiej traumy i w skrajnych przypadkach doprowadzić do rozpadu związku. Kościół nadal swoje – najpierw ślub, potem przyjemności. A co, jeśli tej przyjemności nie będzie?

Mam szczerą nadzieję, że w związek małżeński wchodzą zawsze dwie dojrzałe i odpowiedzialne za siebie osoby. Jeśli szczerze kochasz, to kupisz tego przysłowiowego kota w roku. Świeżo upieczone małżeństwo powinno być białą kartą – z pewnymi doświadczeniami z przeszłości, ale to zupełnie nowy etap. Uważam, że przy prawdziwym uczuciu nie będzie czegoś takiego jak „niedopasowanie”. Pasować mają do siebie serca, a reszta sama się ułoży.

Ksiądz powtarza znane wszystkim argumenty. One mogą okazać się niewystarczające. Czy to nie jedna z przyczyn odchodzenia wiernych od Kościoła?

Czasy są trudne, ale konsekwencja to podstawa. Jeśli nie bylibyśmy do czegoś przekonani, to nie trwalibyśmy przy tym przez wieki. Żyjąc według tych zasad ma się kontrolę nad swoim życiem. Czego nie można powiedzieć o wszystkich tych, którzy ulegają chwilowym przyjemnościom.

Komentarze (114)

Ocena: 4.55 / 5
gość (Ocena: 5) 04.01.2018 23:14
Nie macie pojecia czym jest milosc,nie ma niczego wiekszego niz ona. Milosc nigdy sie nie konczy. A wszystkie popedy typu 'wspanialy seks bo mi sie nalezy' to pierdoly. Milosc to nie romantyczne uczucie,tylko troska o dobro drugiego.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 3) 03.01.2016 12:26
To nie są ich (duchownych) "wymysły", oni tylko PRZEKAZUJĄ Bożą naukę.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.06.2015 15:29
Sprzedam zestaw z Women On Web, zestaw sklada sie z 1 tab Mifepristonu + 8 tab Misoprostolu Zestaw sprzedam za 390zł, mozliwa jest wysylka kurierska lub poczta polska lub odbior osobisty! Moj numer to 697564trzy10
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.06.2015 15:26
Napisz komentarz...Sprzedam zestaw z Women On Web, zestaw sklada sie z 1 tab Mifepristonu + 8 tab Misoprostolu Zestaw sprzedam za 390zł, mozliwa jest wysylka kurierska lub poczta polska lub odbior osobisty! Moj numer to 697564trzy10
odpowiedz
ello (Ocena: 5) 29.01.2015 08:54
ta odpowiedź mi się podoba "O czym my w ogóle mówimy? 14-latka powinna zajmować się nauką, rozwijaniem pasji, przyjaźnią, a nie współżyć. Jeśli czuje się na tyle dorosła, to niech będzie do końca. Nie przekonuje mnie argument, że zbłądziła, nie wiedziała, to może zniszczyć jej życie. Jestem pewny, że jeśli już do tego dojdzie, odnajdzie się w nowej sytuacji. " - szczera prawda :D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo