Tego nigdy NIE MÓW facetom

Jeśli nie chcesz, by facet Cię rzucił, tych tekstów unikaj jak ognia.
Tego nigdy NIE MÓW facetom
31.01.2014

Podobno szczerość partnerów jest warunkiem udanego związku, a swojego ukochanego trzeba traktować jak najlepszego przyjaciela. O ile jednak kobiecie-przyjaciółce można powiedzieć absolutnie wszystko, o tyle przy własnym facecie lepiej w niektórych kwestiach zachować milczenie.

Czego dokładnie nie należy mówić partnerowi? Oto pięć zdań zakazanych!

Komiks

Kochanie, łysiejesz!

Nie tylko kobiety są przewrażliwione na punkcie swojego wyglądu – faceci również są w tej kwestii bardzo wyczuleni. Podobnie jak my boją się oznak starości i najchętniej zatrzymaliby czas w miejscu. Niestety, starzenie się jest nieuniknione… Mimo to nie należy przypominać mężczyznom o upływającym czasie i wytykać im łysinki, siwych włosów, czy zmarszczek. Oni zapamiętują przykre słowa naprawdę na długo!

- Moja była dziewczyna na każdym kroku przypominała mi, że mam problemy z łysieniem i robią mi się zakola – żali się 35-letni Jacek. – I bez jej słów miałem na tym punkcie kompleksy, ale ona wciąż powtarzała swoje: „Kup ten i ten szampon; idź do lekarza po leki, itp. itd.”. Zaczęła mnie tym irytować do tego stopnia, że ja też zacząłem jej dogryzać na temat zmarszczek. Obraziła się na mnie i skończyło się rozstaniem. I dobrze. Partnerzy powinni się nawzajem szanować, a nie wymieniać uszczypliwości.

Komiks

Muszę ogolić sobie nogi

Zdania typu „Muszę ogolić sobie nogi”, „Ale mam gigantyczne odrosty!”, czy „Moja figura to dramat” są absolutnie zabronione w obecności chłopaka! Powinnaś zapamiętać raz na zawsze, że zakochany facet nie dostrzega mankamentów naszego wyglądu dopóty, dopóki same mu o nich nie wspomnimy.

Zamiast obwieszczać mu zatem, że właśnie zamierzasz wydepilować sobie ciało lub wmasować w uda krem antycellulitowy, po prostu to przemilcz. Partner nie musi wiedzieć, jakie zabiegi pielęgnacyjne odbywają się w twojej łazience.

Komiks

Nie znoszę twojej matki

Bez względu na to, czy twój chłopak jest w dobrych stosunkach ze swoją mamą, czy też ich relacje są chłodne, jawne wyrażanie niechęci wobec „teściowej” jest absolutnie niewskazane. Tobie przecież również byłoby niemiło, gdyby partner używał nieprzyjemnych słów pod adresem twojej rodzicielki. Stosuj więc zasadę „Nie rób drugiemu, co tobie niemiłe” i staraj się wypowiadać o ewentualnej teściowej bez zbędnych emocji.

- Mama Przemka to prawdziwa teściowa z kawałów – mówi 27-letnia Wiola. – Od początku naszej znajomości manifestowała mi, że jest najważniejszą kobietą w życiu swojego synka. W pewnym momencie jej wścibskość i arogancja zaczęły mnie tak denerwować, że nie wytrzymałam i zaczęłam mówić Przemkowi, jak bardzo nie znoszę jego matki. Kilka razy puścił moje uwagi koło uszu, ale potem dość często kłóciliśmy się o moją niechęć do teściowej. W końcu zrozumiałam, że rozwiązaniem problemu nie jest obgadywanie tej kobiety za jej plecami, tylko szczera rozmowa – kontynuuje dziewczyna. – Któregoś dnia upiekłam ciasto i poszłam do niej w odwiedziny. Sama, bez Przemka. Powiedziałam jej, że skoro nam obu tak bardzo zależy na tym samym facecie, to ten fakt nas powinien łączyć, a nie dzielić. O dziwo, od tamtej pory nasze relacje znacznie się poprawiły.

Komiks

Marzę o dziecku

To zdanie jest absolutnie zakazane wtedy, gdy ty i twój facet nie jesteście jeszcze małżeństwem i spotykacie się stosunkowo od niedawna. Mężczyźni bowiem angażują się w związki bardzo powoli i boją się osaczenia, a taka deklaracja może ich skutecznie odstraszyć.

- Spotykamy się z Olką od roku. Wcześniej byłem w nią totalnie wkręcony. Od czasu do czasu nachodziła mnie nawet myśl, że to ta jedyna – pisze na jednym z for internetowych Damian_84. – Ona jednak coraz częściej zaczyna robić aluzje, że chce już ślubu i dziecka. Raz zabrała mnie nawet do sklepu z zabawkami i kazała oglądać te wszystkie bibeloty dla niemowlaków! Kiedy ja usilnie unikam tematu, ona na głos zastanawia się, jak nazwać nasze dzieci! Zaczyna mnie to męczyć, bo czuję się zmuszany do czegoś, na co kompletnie nie jestem gotowy – podsumowuje mężczyzna.

Komiks

Kto dzwonił?

O ile w związku potrzebna jest odrobina zdrowej zazdrości, o tyle wieczna inwigilacja w postaci pytań „Kto to był?”, „Kto dzwonił?”, „Od kogo ten SMS?”, może zaszkodzić nawet najbardziej zakochanej parze. Przyznaj zresztą sama, że te słowa brzmią jak przesłuchanie i budują tylko pozorną bliskość. Pod kapralskim nadzorem zarówno żadna kobieta, jak i żaden facet nie poczuje się komfortowo!

W swoim związku stosuj zatem złotą zasadę autorstwa Sherry Argov: Kobiety, za którymi mężczyźni szaleją, nie zawsze są wyjątkowe. One po prostu nie dają po sobie poznać, że im na facetach zależy. Nie pytaj więc przy każdej możliwej okazji, z kim twój partner rozmawiał przez telefon. Zignoruj ten fakt całkowicie i również wyślij do kogoś SMS (np. do przyjaciółki), nie mówiąc chłopakowi, z kim piszesz. Po kilku takich sytuacjach facet będzie tobą na nowo… zaintrygowany. A przecież chodzi o to, by wzajemną fascynację i miłość utrzymać jak najdłużej!

 

Komentarze (44)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 02.02.2014 20:08
A ja ostatnio powiedziałam swojemu chłopakowi, że ogoliłam nogi i pachy... O nie! :( Jakoś się nie przejął, czy coś z nim nie tak?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.02.2014 16:55
Tak naprawdę wszystko zależy od tego jacy jesteśmy i z kim się spotykamy. Zgodzę się jedynie w kwestii rodziców- nawet jeśli sama dostrzegam denerwujące cechy charakteru mojej mamy, to gdyby mój facet powiedział coś obraźliwego na jej temat gorzko by tego pożałował. Jest jaka jest, ale to moja matka, urodziła mnie, wychowała i należy jej się szacunek (to się tyczy każdej matki). Koniec kropka. Ale pozostałe przykłady to bzdury. Czasem dogryzamy sobie z chłopakiem- to taki "test" na dystans do siebie. Ja mówię, że przerzedziły mu się włosy, on mi, że mam celulit- cóż... taka jest prawda więc nie ma co udawać, że tego nie zauważamy. Zauważamy, ale nam to nie przeszkadza. Na pytanie "od kogo ten sms" często odpowiadamy sobie "a to ta druga dziewczyna", "to chłopak, z którym się spotykam na boku"- oboje wiemy, że to tylko żarty i zwykle też pytamy tylko udając zazdrość i by się trochę podroczyć. A jeśli chodzi o szczegóły kosmetyczne to też nie popadajmy w skrajności- nikomu nie chwalę się, że akurat golę nogi i chłopak nie jest tu wyjątkiem. Z drugiej strony przykład z kremem jest totalnie głupi (przepraszam, ale tak jest). Czasem kiedy mój chłopak pyta w smsie co robię, specjalnie piszę mu, że akurat czekam, aż wchłonie mi się krem w nogi. Skoro już mowa o Argov, to myślę, że jest to zgodne z jej filozofią, bo efekt jest taki, że chłopak nie może przestać myśleć o moich nogach do końca dnia, a poza tym uświadamia sobie, że leżę albo w samej bieliźnie, albo w kusych spodenkach. Nie piszę ani niczego wulgarnego ani oczywistego, a on się nakręca i właśnie tego uczy Argov (w jednej z książek podaje przykład, że jeśli chce się nakręcić faceta nie powinno się pokazywać mu się od razu w koronkowym body, ale powinno się je zostawić na widoku- np powiesić na wieszaku gdzieś w łazience- on zacznie się zastanawiać jak dziewczyna w tym wygląda i już tak szybko mu nie przejdzie). On nie będzie obsesyjnie myślał o tym, że miałam suchą skórę, że może przed chwilą goliłam nogi i nie będzie wyobrażał sobie jak wyglądały przed tym zabiegiem- założę się, że za każdym razem myśli tylko jak te nogi wyglądają w tej chwili ;) Niektórzy obrażają się za drobny żart czy o każde pytanie w stylu "co dziś robiłeś" a inni rozmawiają o wszystkim, o czym tylko się da. Ludzie są różni i dlatego takie artykuły się nie sprawdzają ;)
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 31.01.2014 20:00
mój facet zbił mi podklad z Vichy- niech zginie!
zobacz odpowiedzi (3)
Anonim (Ocena: 5) 31.01.2014 18:49
hehe, a u mnie jest tak , ze ja sie kapie on przychodzi do lazienki i sie goli a ja gole nogi itd, on swoje a ja swoje :P
zobacz odpowiedzi (2)
dno i wodorosty (Ocena: 5) 31.01.2014 15:32
co za dno... nie mów tego, nie mów tamtego, może jeszcze mam nie mówić, że idę pod prysznic, żeby panicz sobie czasem nie pomyślał "o Boże kobiety też się pocą i brudzą?" szok. Golenie nóg to tak samo naturalne jak to, że facet goli sobie twarz, to znaczy, że on ma mi nie mówić, że idzie się ogolić? żenujący artykuł, chyba to pisał jakiś chłopczyk z gimnazjum.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo