Pytania, które zdenerwują każdą singielkę!

Czasami lepiej nie wtrącać się w nie swoje sprawy...
Pytania, które zdenerwują każdą singielkę!
04.11.2013

Jeszcze do niedawna stara panna, a dzisiaj – singielka. Przez lata samotne kobiety uważane były za dziwne. Patrzono na nie z góry, traktowano z pogardą, zastanawiano się, co z nimi jest nie tak. Nikt nie przypuszczał, że na życie w pojedynkę można się samemu zdecydować i nie zawsze jest to efekt braku szczęścia czy powodzenia. Wciąż jednak mamy kłopot z tym, w jaki sposób rozmawiać na ten temat, a także, czy w ogóle go poruszać.

Jeśli w kręgu Twoich znajomych jest osoba samotna – niezależnie od tego, czy to jej wybór czy zrządzenie losu, powinnaś zastanowić się nad tym, w jaki sposób ją traktujesz. Przechodzisz nad tym do porządku dziennego czy wtrącasz się w nie swoje sprawy? Delikatnie pytasz o motywację czy może jednak sugerujesz, że powinna sobie kogoś znaleźć?

Podpowiadamy, jakich pytań pod żadnym pozorem nie powinnyśmy zadawać. Jedna singielka może zareagować na nie uśmiechem i chętnie odpowiedzieć, inną możemy dogłębnie zranić i zdenerwować. Inspiracją jest dla nas tekst opublikowany w „Huffington Post” przez singielkę, która zasugerowała, czego nigdy nie chciałaby usłyszeć. Czego więc unikać?

jaq

CO Z TOBĄ NIE TAK?

Z góry zakładamy, że życie w pojedynkę to coś nienormalnego i jeśli ktoś decyduje się na taki krok, zapewne ma nie po kolei w głowie. Wtedy pojawiają się takie pytania, jak to. Nie potrafimy zrozumieć, że może to być świadomy wybór. Nie wierzymy, że można być szczęśliwym bez partnera u boku. Dlatego nie wnikamy w motywacje singielki, ale podejrzewamy, że musi być z nią coś nie tak.

To błędne założenie, bo każdy z nas jest inny. Możecie stwierdzić, że to banał, ale tak często o nim zapominamy. Jeśli Ty nie wyobrażasz sobie życia bez faceta, wcale nie oznacza to, że inne kobiety podchodzą do tematu w ten sam sposób. Samotna kobieta wcale nie musi być skrzywiona psychicznie, zakompleksiona i wewnętrznie rozdarta. Naprawdę.

jaq

KTO SIĘ TOBĄ ZAJMIE, KIEDY BĘDZIESZ STARA?

Związek z mężczyzną traktujemy nie tylko jako przyjemne doznanie, ale także inwestycję na przyszłość. Warto się z kimś związać, bo kiedyś przyjdzie taki moment, kiedy będziemy potrzebowały pomocy. Wtedy silny facet u naszego boku na pewno się przyda. Jeśli ktoś rezygnuje z takiego przywileju, to najprawdopodobniej nie wie, co robi. Bzdura, nie każda z nas szuka niańki na starość.

To samo pytanie zadawane jest kobietom, które nie chcą mieć potomstwa. I jest tak samo nietaktowne! Po pierwsze – zawsze może ulec to zmianie i być może znana nam singielka kiedyś się z kimś zwiąże, po drugie – nawet jeśli nie, to nie oznacza to, że czeka ją cierpienie i odrzucenie. Nie snuj czarnych wizji, bo nikomu to nie pomoże.

CZY TY W OGÓLE LUBISZ MĘŻCZYZN?

Kolejny krzywdzący stereotyp, który zakłada, że każda kobieta musi mieć u swojego boku mężczyznę. W przeciwnym wypadku będzie niespełniona. Jeśli dobrowolnie z tego rezygnuje, to znaczy, że albo jest nienormalna, albo... wcale nie gustuje w facetach. Uwierzcie, istnieją zdeklarowane singielki, które nie są lesbijkami. Nie warto sugerować takich rzeczy.

To nie tylko wścibska ciekawość, ale wręcz zaglądanie do cudzego łóżka. Po pierwsze – heteroseksualne kobiety mogą żyć dokładnie tak, jak chcą, po drugie – nawet jeśli gustują w przedstawicielkach płci pięknej, to nie oznacza, że muszą o tym trąbić na lewo i prawo. Sugerowanie homoseksualizmu, niezależnie od słuszności tych wniosków, to zawsze wielki nietakt.

MOŻE JESTEŚ ZA BARDZO WYBREDNA?

No tak, skoro do tej pory nie spotkała tego jedynego i wciąż męczy się w pojedynkę, to znaczy, że nikt nie jest w stanie jej dogodzić. Najwyraźniej wymarzyła sobie księcia z bajki i na żadnego innego nie raczy nawet spojrzeć. Biedna, samotna kobietaLepiej zaciągnąć przed ołtarz byle kogo, niż zostać okropną singielką. Kolejny dowód na to, że mierzymy wszystkich swoją miarą.

Może rzeczywiście ma wysokie oczekiwania względem mężczyzn, może nie trafiła na nikogo odpowiadającego jej w 100 procentach, a może... wcale nikogo nie szuka. Czas zdać sobie sprawę z tego, że nie każdy ulega społecznym wzorcom i oczekuje od życia dokładnie tego samego. Sugerowanie „wybredności” i braku zdecydowania na pewno ją ucieszy.

CO SIĘ STAŁO, ŻE JESTEŚ SAMA?

Kiedy dowiadujemy się, że kobieta jest samotna, momentalnie włączamy schematyczne myślenie. Ktoś ją zdradził, ktoś porzucił, może sama odprawiła go z kwitkiem, a być może biedaczek zakończył już swój żywot. Na pewno ktoś był. Chyba, że ma tak okropny charakter, że żaden nie był w stanie dłużej z nią wytrzymać. Albo jest agresywna, oczekuje nie wiadomo czego. Tak, coś z nią nie tak.

Jeśli singielka nie czuje potrzeby, by mówić publicznie i otwarcie o swoich motywacjach, to nie można jej ciągnąć za język. To tylko i wyłącznie jej sprawa. Być może doceni Twój takt i sama kiedyś Ci o tym opowie.

Komentarze (54)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.11.2013 17:28
Ja na takie pytania zaczęłam odpowiadać, że zwyczajnie jestem paskudna i nikt mnie nie chcę - i mam już spokój
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 05.11.2013 12:34
mam 24 lata i nigdy tak naprawde nie mialam prawdziwehgo chlopaka. Jestem dosc atrakcyjna i co prawda interesowali/ interesują sie mną faceci, ale zawsze jest ten sam schemat- jedno spotkanie, góra dwa (czasami sama rozmowa czy smsy) i ja od razu go skreślam. Chyba jestem za bardzo wybredna, ale nie potrafie tego zmienic..
odpowiedz
Nataliaia (Ocena: 5) 05.11.2013 10:39
OD KIEDY FACET=SZCZESCIE? Czy ludzie nie potrafia zrozumiec, ze mozna byc szczesliwym singlem jak i nieszczesliwym w zwiazku? Rok bylam z facetem, bylam strasznie samotna. Teraz jak jestem sama jakos jest mi lepiej. Moglabym kogos znalezc gdybym chciala, ale pytanie: po co? Jesli ktos sie pojawi i oszaleje na jego punkcie to moze zmienie "status zwiazku" ale jak narazie taki stan jak najbardziej mi odpowiada.
zobacz odpowiedzi (1)
Nataliaia (Ocena: 5) 05.11.2013 10:37
Przez rok byłam z facetem. Czułam się bardziej samotna w związku niż teraz jak jestem singielką. Ostatnio coś z kimś zaczęło mi wychodzić, ale zrezygnowałam i zostałam singielką z wyboru, bo tak jak narazie jest mi wygodniej. Nie rozumiem stereotypów, że jak sama to na pewno brzydka albo głupia, albo to i to. Od czego ma sie przyjaciol/rodzine/kumpli? I od kiedy do cholery facet=szczescie? :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 05.11.2013 08:46
ja przez parę lat miałam kilku facetów zaraz po sobie i teraz robię sobie przerwę. naprawdę jest mi zajebiście samej i potrzebuję takiego czasu dla siebie. ludzie nie potrafią zrozumieć, jak mogę nie szukać na siłę faceta :/ nawet moja matka mi dogryza. a ja cóż, jak się ktoś znajdzie i naprawdę zaskoczy, to fajnie, nie będę się opierać, ale póki nie ma tego czegoś, to nie będę się w nic pakować. takie ciężkie do ogarnięcia to jest dla niektórych...
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo