Dlaczego kobieta miewa romanse?

Kobiety, choć się do tego nie przyznają, myślą o romansach równie często, co mężczyźni. Co pcha nas w ramiona innych?
Dlaczego kobieta miewa romanse?
22.07.2013

Przekonanie, że romansowanie jest domeną mężczyzn, powoli odchodzi do lamusa. Przybywa bowiem specjalistów, którzy twierdzą, że kobiety flirtują, zdradzają i utrzymują długotrwałe romanse równie często. Ma to odzwierciedlenie w badaniach. O jednych z nich napisał brytyjski dziennik „The Daily Telegraph”. Okazuje się, że aż 4 na 10 kobiet (przy 3 na 10 mężczyzn) przyznaje się do zdrady. Jedne kobiety lubią od czasu do czasu pocałować nowo poznanego mężczyznę na imprezie, inne natomiast utrzymują kontakty seksualne poza związkiem. Co ciekawe, więcej niż połowa ankietowanych pań nie kryła, że uwielbia otrzymywać sygnały zainteresowania ze strony płci przeciwnej.

Zdradzam, bo jestem nieszczęśliwa?

Dla specjalistów nie jest tajemnicą, że kobiety i mężczyźni zdradzają z innych powodów i w inny sposób. Z badań wynika, że kobiety robią to, gdy nie układa się w ich związkach i szukają sposobu na odreagowanie stresu, którego nieudany związek jest głównym źródłem. Inne częste powody to emocjonalna pustka, brak bliskości i problemy w relacji partnerskiej. Jeśli np. kobieta czuje się samotna w małżeństwie, będzie szukała szczęścia i pocieszenia poza związkiem, a to może być przyczyną rozpoczęcia romansu. Wielu psychologów jest zdania, że zdradzają kobiety nieszczęśliwe, więc jeśli wikłają się w układ poza związkiem, najczęściej świadczy to o poważnych problemach w stałej relacji. Te kobiety są w stanie zaryzykować wiele, żeby choć na chwilę poczuć się ważne, atrakcyjne i szczęśliwe.

Ewa Podsiadły-Natorska

namiętność

Zdrada to ryzyko

Odpowiedzi na pytanie, dlaczego kobiety miewają romanse, szukał psycholog ewolucyjny David M. Buss w książce „Ewolucja pożądania”. Zdaniem Bussa kobiety często fantazjują na temat mężczyzn – z badań, o których pisze, wynika, że ok. 53 proc. z nich marzy o kimś innym niż stały partner. „Wyniki te są zgodne z koncepcją, że fantazje seksualne na temat mężczyzn innych niż ich obecni partnerzy skłaniają kobiety do poszukiwania seksualnych doznań w ramionach kochanków” – uważa psycholog. I dodaje, że fantazje erotyczne często motywują nas do wprowadzania naszych pragnień w czyn, kiedy pojawia się ku temu okazja, a moment jest właściwy.

David M. Buss nie kryje, że kobieta, która zdradza, ryzykuje znacznie więcej od mężczyzny. Przede wszystkim każdy seks może zakończyć się ciążą. Poza tym decydując się na romans, kobieta ryzykuje, że zostanie porzucona przez stałego partnera. Badania dowodzą, że mężczyźni często rozwodzą się z kobietami przyłapanymi na zdradzie. A nawet jeśli nie zostanie porzucona, zdaniem Bussa grozi jej psychiczna i fizyczna przemoc ze strony zdradzonego mężczyzny. Kobiety angażujące się w romanse, jak przekonuje psycholog, narażają na szwank także swoje dobre imię; mogą również zaszkodzić swoim dzieciom. Dlaczego więc miałybyśmy podejmować tak wielki wysiłek jedynie dla kilku chwil w ramionach innego mężczyzny?

Ile jestem warta?

Pierwszy powód, o którym pisze David M. Buss, jest prozaiczny – kobiety mogą otrzymywać od swoich kochanków prezenty, a czasami również pieniądze. Ale jeśli nie taka jest przyczyna, to jaka może być inna? „Przeprowadzone ostatnio badania wskazują na bardziej przekonujące korzyści, jakie kobiety mogą czerpać z pozamałżeńskich romansów. Jedna z takich korzyści ujawniła się już przy okazji omawiania wyników badań nad żeńskim orgazmem – chodzi tu o hipotezę dobrych genów. Zgodnie z zasadami rynku matrymonialnego kobieta – przynajmniej teoretycznie – może pozyskać od kochanka lepsze geny niż ma do zaoferowania jej stały partner” – tłumaczy psycholog ewolucyjny w swojej książce. Kobieta atrakcyjnego kochanka może zatem wybierać podświadomie.

Oprócz pozyskania dobrych genów kobiety mogą czerpać z romansów jeszcze inną korzyść – zdaniem Davida M. Bussa romans stanowi pewnego rodzaju dźwignię, która umożliwia zmianę partnera. W ten sposób kobieta może np. wydostać się z nieudanego związku. Po drugie, romans może umożliwić kobiecie odbycie „próbnej jazdy” z innym mężczyzną i przekonanie się, jak bardzo do siebie pasują albo jak wiele nowy partner jest gotów w nią zainwestować – a to trudno byłoby jej sprawdzić bez pewnego stopnia intymnej zażyłości. „Romanse mogą także ułatwiać oszacowanie własnej wartości na rynku matrymonialnym, chociaż takie informacje można zwykle uzyskać za pomocą mniej kosztownych metod, takich jak np. flirtowanie” – zauważa Buss.

Jak cudowny lek

David M. Buss przeprowadził badanie, w którym kobiety miały odpowiedzieć, jakie ich zdaniem są korzyści płynące z romansów. Ochotniczki stwierdziły, że przede wszystkim jest to wzrost samooceny. Zdaniem kobiet kochanek sprawia, że czują się bardziej wartościowe niż ze stałym partnerem – również dlatego, że kochanek okazuje kobiecie szacunek. Poza tym, jak odpowiedziały ochotniczki, kochanek interesował się szczegółami z ich życia, a także sprawiał, że czuły się ważne, piękne, inteligentne i seksowne. „Po długim związku, w którym już od dawna wieje nudą, ów nagły wzrost samooceny uzyskany dzięki kontaktom z nowym partnerem seksualnym działa na kobietę jak cudowny lek.Wywołuje w niej optymistyczną myśl, że gdzieś tam czekają na nią inni, lepsi partnerzy” – uważa Buss.

Fakt, czy kobieta zwiąże się z kochankiem na stałe, nie jest już tak bardzo istotny. Dzięki romansowi czuje się ona atrakcyjna i ma pewność, że inni będą ją postrzegać jako godną pożądania. „Krótko mówiąc, wzrost samooceny daje kobiecie psychiczną pewność siebie, która jest jej potrzebna do tego, by mogła zmienić partnera” – wyjaśnia psycholog. David M. Buss zwraca jeszcze uwagę, że są kobiety, które rozpaczliwie boją się odejścia partnera, więc... rozpoczynają romans, aby mieć furtkę, gdyby mężczyzna je porzucił. Romans jest zatem dla nich strategią unikania cierpienia, choć często zapominają, że zdradzając, mogą przyczynić się do rozpadu związku.

Polecane wideo

Komentarze (22)

Ocena: 5 / 5
gal anonim 31 (Ocena: 5) 15.03.2016 01:00
Mam 31 lat, 3 dzieci. I miałem kochającą mnie żonę. Trzy lata temu zaczęliśmy wyjeżdżać za pieniędzmi za granicę na kilka tygodni, ale oddzielnie. I to był błąd. Żona pierwszy raz pojechała i wróciła, za rok już tak nie było. Będąc w Niemczech dowiedziałem się od znajomych, że kogoś poznała, pierwszy y raz od 7 lat małżeństwa poczuła jak to jest z kimś innym. Wróciła wiadomo, czas leczy rany, niby mnie nie zdradziła (sex) ale były pocałunki itp. Od jej powrotu zaczął się mój koszmar. Ciągle obawy, że utrzymuje z tym chłopakiem kontakt sprawdzanie nie ufność. Meczarnia! Z jej strony same czułe słówka, że to było zauroczenie bo jej nie doceniam, nie czuję się kochana.. Robiłem wszystko to czego jej brakowało - poprostu ja kocham i zależy mi na tym by była szczęśliwa. Skaczyly się wyjazdy za granicę, ale męczyło mnie to, że może znowu kogoś poznać w pracy więc zrobiłem naj większy błąd w życiu i załatwiłem jej prace u mnie w firmie. Po 6 miesiącach od tej przygody w Niemczech, zdradziła, zdradzała mnie z pełnym kolesiem u mnie w pracy, gdy nikt nie widział! Zorientowałem się, że coś ich łączy, ale zaprzeczali. Po tygodniu po moich naciskach, prozbach przyznała się.. Dosłownie o wszystkim mi opowiedziała. Jak to robili, wszystko.. :( to był naj gorszy dzień w moim życiu. Nie wiedziałem dlaczego to zrobiła, drugi raz. Pojechałem oczywiście do niego odrazu jak przystało na dzentelmena i mu tak mordę skułem, że w szpitalu wylądował. Obiecała skończyć z kłamstwami i zdradami i chciała zacząć od nowa. Oczywiście zawsze to była moja wina i oczywiście caly czas z boku na to co się działo między nami patrzyły nasze dzieci. Trauma ;( Zmieniła pracę w ciągu roku kilka razy - niskie płace. 3 tygodnie temu a rok po tym koszmarze, zaczęła się dziwnie zachowywać. Ponownie włączyłem szpiega w jej telefonie i zobaczyłem jakie sms pisze z kolegą - żonatym z pracy który był od tygodnia na urlopie. Tęsknię.. Kochany jesteś.. Itp serce mi pękło kolejny raz. Zrobiłem awanturę, dzwoniłem do niego oczywiście jego żonka nie moze się o tym dowiedzieć... I odpuścił przestraszony. Co jest z moją kochanym skarbeczkiem nie tak ;(( czuje, że bez rozwodu, zmarnuje sobie z nią życie. Oczywiście za 2 razem sama chciała nawet rozwód. Tak się zauroczyla.. Twierdzi cały czas, że mnie bardzo kocha, ale chcę być doceniana, nie poniżana, że jest szmatą, gdyż żadko, ale poprostu jej wypominam. Ale uważam, że wypominanie nie jest tu problemem jak i w każdym związku po zdradzie. Uważam, że szuka wrażeń jak to kiedyś było, gdy miała naście lat. Tyle że ma 28 i troszkę nie wypada taki przykład córką dawać. Jestem rozbity, chodź staram się budzić i chodzić spać z myślą, że jutro będzie lepiej.. Jestem psychicznie wykończony bo jej nie można ufać ani wierzyć, bo człowiek, który kocha nie powinien tak ranić.. Jest to opis skrócony, pełny zajął by mi pewnie cała noc. Przepraszam za składnie i pewnie błędy, ale jestem zmęczony bo nie umiem zasnąć. Takich nocy mam bardzo dużo.. Radzę każdemu - nie dawajcie szansy po zdradzie. Nie warto. Jak ktoś kocha to nie szuka.. Ja nigdy nie zdradziłem. Nie umiem.. A miałem okazję nie raz, nawet w formie odwetu nie umiałem. Za bardzo ją kocham chodź pewnie bym jej nie zranił bardziej jak ona mnie..
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 19.11.2015 21:45
Jeżeli naprawdę było się zakochanym, to nie można tego zapomnieć ot tak. Jedynie czas może pomóc, choć i to nie zawsze. Byłam ze swoim chłopakiem ponad 4 lata więc coś o tym wiem. Było wspaniale, miałam dla kogo żyć, starac się, wracać do domu. Rozstanie przezywałam straszliwie, szukając wszelkich sposobów na Jego powrót. No i i udało się. Wszystko dzięki urokowi miłosnemu ze strony urok-milosny.pl , po 3 miesiącach oczekiwania i huśtawki nastrojów, mój misiek znowu jest mój: )
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.07.2013 11:24
Nie moglabym zdradzic mojego faceta.mimo ze czasami nachodza mnie takie mysli. jednak wyrzuty smienia nie dalyby mi zyc.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.07.2013 23:34
ehh, a ja chyba nie potrafię się zakochać. lubię rozmawiać z wieloma mężczyznami, przez co niektórzy uważają, że jestem łatwa. lubię pocałować chłopaka w policzek i tyle. lubię to, jak mezczyzna sie o mnie stara i mnie adoruje.seks mnie jakoś nieszczególnie pociąga, ale fakt, że mogłabym być przez chwilę dominą mnie podnieca i to chyba tyle... boli mnie fakt, że krzywdzę tym swojego chłopaka.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.07.2013 14:25
myślałam, że nie jestem zdolna do zdrady, ale 2 dni temu mi się zdarzyło. jutro przyjeżdża do mnie chłopak i muszę mu to powiedzieć. zniszczyłam dwuletni związek dla kilku chwil przyjemności. nawet jeśli mi wybaczy to nie będę mogła być z nim bo to na zawsze zostaje. motywy? ogarnęło mnie letnie szaleństwo, hormony zaczęły buzować. podobał mi się flirt, balansowanie na krawędzi. myślałam, ze nie przekroczę granicy, ale jak widać nie udało się.
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie