Udawanie orgazmu - warto?

Fakty i mity na temat fałszywych jęków.
Udawanie orgazmu - warto?
15.01.2013

Co robi kobieta, która nie ma ochoty na fizyczne zbliżenie? Niektóre mówią, że boli je głowa, inne tłumaczą się zmęczeniem, jednak przeważające grono przedstawicielek płci pięknej na odczepnego decyduje się na szybki seks i szybki orgazmudawany oczywiście.

Według badań amerykańskich seksuologów, ponad 70 procent kobiet przynajmniej raz w życiu wydawała w łóżku fałszywe jęki. 30 procent z nas udaje orgazm przynajmniej raz w miesiącu, a10 procent postępuje tak nawet 1-2 razy w tygodniu.

Co ciekawe, większość pań, które podczas miłosnych zbliżeń jęczą na zawołanie, wcale nie postrzega swojego zachowania w kategoriach oszustwa. Jesteśmy święcie przekonane, że symulowanie ekstazy wyjdzie naszemu związkowi na dobre. Nie dość, że zadowolimy naszego ukochanego, to jeszcze ominą nas poważne rozmowy na temat niedopasowania w łóżku.

Udawane pojękiwania z pewnością mają swoje zalety. Nie można jednak zapominać, że niosą one również za sobą mnóstwo niechcianych następstw. Co bowiem zrobimy wtedy, gdy nasz partner nauczony, że osiąganie orgazmu zajmuje nam najwyżej 4 minuty, przestanie nalegać na dłuższe, namiętne zbliżenia?

Komentarze (24)

Ocena: 5 / 5
finkaWRO (Ocena: 5) 27.11.2014 19:43
nie ma sensu udawanie! ja mialam problem z orgazmem a moj chlopak mial kompleksy. przeprowadzilismy kilka szczerych rozmów, dodatkowo on zacząl stosowac iq man, minęlo troche czasu i problem się rozwiązał...
odpowiedz
M (Ocena: 5) 15.01.2013 21:15
zdarza mi się udawać orgazm, kiedy mój facet ma "słabszy dzień" i tak się stresuje, żebym zdążyła dojść przed nim, że co chwile przerywa z nerwów - a jak udaje ze doszłam, to wtedy sie strasznie wyluzowuje i moze jechać bez przerwy tak, ze dojde na prawde niekiedy 3 lub 4 razy :P ale takie "dobrne oszustwo" wychodzi nam w tym przypadku na dobre, a ja mimo wszystko staram się nie nadużywać tej sztuczki
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.01.2013 19:08
wspoóżyje od jakiś 6 lat, nigdy nie udawałam orgazmu. Z pierwszym chlopakiem nie mialam nigdy orgazmu pochwowego, tylko lechtaczkowy, z obecnym miewam sporadycznie, wie o tym ze nie mam i nie udaje nigdy. Sex mimo to lubie, bo czuje przyjemnosc nawet bardzo :)
odpowiedz
Natalia (Ocena: 5) 15.01.2013 18:05
Ja mam 28 lat, od 10 lat współżyję i dopiero z moim obecnym partnerem doznałam orgazmu pochwowego i to podczas naszego pierwszego sexu. Było NIESAMOWICIE. Udaje mi się go osiągnąć tylko w jednej pozycji. Jest 100 razy lepszy niż łechtaczkowy, pochodzi tak jakby z wnętrza i ogarnia całe ciało. Wspaniałe uczucie. Szukajcie a znajdziecie :)
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 15.01.2013 17:23
A ja dochodzę czasem przez penetrację łechtaczki. Marzę o orgazmie przez penetrację, bo czuję, że on jest o niebo lepszy. Poza tym, kiedy kocham się z moim mężczyzną i nie dochodzę, to sama czasem sobie pomagam rączką lub kiedy on wychodzi zapalić
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo