Dlaczego kobiety w stałych związkach przestają o siebie dbać?

Przy mężczyźnie nie tylko tyjemy, ale i brzydniemy. Dlaczego?!
Dlaczego kobiety w stałych związkach przestają o siebie dbać?
27.03.2011

Zastanawiliście się kiedyś, jak można odróżnić kobietę, która jest z kimś związana od tej nieposiadającej stałego partnera? Istnieje na to bardzo łatwy sposób! Po prostu, panie posiadające swojego ukochanego mniej o siebie dbają...

Stwierdzenie to z pewnością może zdenerwować niejedną szczęśliwą mężatkę. Najnowsze badania okazują się jednak bezlitosne. Miłość działa tucząco, a kobiety bardzo często brzydną przez facetów. To pewne!

Dlaczego tak się dzieje? Czemu będąc w stałym związku przestajemy podkreślać swoją kobiecość?

Seksowna uwodzicielka na polowaniu

Każda kobieta, zanim pozna tego jedynego mężczyznę, z którym zapragnie związać się na całe życie, znajduje się w fazie poszukiwań. Chcąc zwracać na siebie uwagę, stara się więc za wszelką cenę wabić z daleka swoim pięknym wyglądem. Poznawanie człowieka trwa przecież dosyć długo, a my chcemy wywrzeć odpowiednie wrażenie od razu, więc musimy zareklamować się tym, co na zewnątrz, a tym samym złapać mężczyznę na haczyk i sprawić, żeby jego seksualna natura od razu się nami zainteresowała. Pragniemy, aby ten wybrany myślał o nas przez cały dzień.

Na początku znajomości kobiety starają się być bardzo seksowne po to właśnie, aby zwabić faceta. Kiedy już jednak poznamy sie z nim dużo bliżej i on już wie, jaka z nas cudowna osoba, nie musimy tak szalenie uwodzić i emanować seksapilem. Coraz częściej umawiamy się z nim na wspólny wyjazd za miasto bądź na przejażdżkę rowerową. Trzeba wtedy ubrać się bardziej wygodnie i sportowo. Stopniowo porzucamy więc seksowne szpilki i obcisłe sukienki. Nasz wygląd zewnętrzny powoli schodzi na dalszy plan. Coraz bardziej liczyć zaczyna się inteligencja, ciekawa rozmowa, głęboka więź i emocje. Można powiedzieć, że w miarę jak facet coraz bardziej nas poznaje zaczynamy porzucać seksualną strategię. Najszybciej dzieje się to wtedy, gdy podejmujemy decyzję o wspólnym zamieszkaniu. Nie będziemy przecież codziennie robić się nas bóstwo. Zachowanie wyglądu seksownej uwodzicielki przez całą dobę to naprawdę bardzo trudne zadanie.

W stronę komfortu i wygody...

Kobiety będące w stałych związkach często są przekonane, że ich partner ceni je przede wszystkim jako osobę i partnerkę. Panie uważają, że przecież jeżeli ich ukochany tak bardzo je kocha i zna, to chyba nie tylko za ich wygląd fizyczny. Musi przecież liczyć sie coś więcej.

Na początku znajomości nie jest jednak z naszym wyglądem tak źle. Przez dłuższy czas większość kobiet stara się trzymać poziom. Z czasem coraz częście zdarza im się jednak zaniedbywać swój zewnętrzny wygląd. Panie zaczynąją uważać, że przecież nie będzie żadnej tragedii, gdy zapomną ogolić nogi czy pachy, gdy ich facet zobaczy je bez makijażu bądź z brudnymi włosami. Kobiety często przestają również podkreślać swoją kobiecośc gdy w związku pojawiają się pewne problemy. Po prostu, czasem nie mają już sił i ochoty, aby dbać o swój wygląd, brakuje im energii na wszystkie kosmetyczne zabiegi. Panie często myślą sobie, że przecież nie warto dbać o siebie, skoro mężczyzna i tak tego nie zauważa.

kura domowa

Codzienna normalność

Szukając faceta bądź też będąc w świeżym związku, kobiety zazwyczaj nie pozwalają sobie na żadne zaniedbania. Poza tym w fazie zakochania, co trwa kilkanaście tygodni, przeżywają totalnie odmładzającą burzę hormonalną, dzięki której wyglądają świeżo i promiennie. Sytuacja zaczyna ulegać jednak totalnej zmianie, kiedy mężczyzna oświadczy się im, kiedy wezmą z nim ślub. Takie emocjonalne burze raczej już wtedy nie zdarzają się w związku. Co więcej, coraz cześciej zaczynamy stawiać po prostu na wygodę i normalność. Nie wahamy się więc, wracając z pracy, założyć przy naszym facecie rozciągnięte dresy. Wydaje nam się, że przecież nasz mężczyzna i tak widział nas w każdej sytuacji. Kiedy byłyśmy rozczochrane, zaraz po przebudzeniu, rozmazane, zasmarkane, pijane, z maseczką na twarzy i farbą na włosach. Do związku wkrada się po prostu codzienna normalność

Miłośc, która tuczy

W każdym związku chodzi przede wszystkim o to, aby być zrozumianym i czuć się swobodnie z tą drugą osobą. Jeżeli jesteśmy z kimś, kto służy nam do kupowania nowych butów, torebek i sukienek i dla kogo jesteśmy ozdobą a nie partnerką, wtedy z pewnością trudniej jest pozwolić sobie na momenty niedoskonałości. Jednak jeśli w naszym związku jest prawdziwe uczucie, to przecież dotyczy ono przede wszystkim tego, co dana osoba sobą reprezentuje. Wtedy bardzie liczy się charakter, zainteresowania, wartości i określone poglądy.

Z przytoczonych wyżej przykładów jednoznacznie wynika, że kobiety będące w stałych związkach często przestają o siebie dbać. W pewnym sensie może to być po prostu cena za normalność i wygodę. Warto pamiętać jednak, że tylko od nas zależy, czy będziemy dbać o własny wygląd czy na dobre zrezygnujemy ze wszystkim upiększających czynności!

Karina Hefner

Zobacz także:

Wiosna - pora wcale nie miłosna! W marcu, kwietniu i maju najrzadziej uprawiamy seks! (PRAWDA?)

Ale za to najłatwiej teraz o wpadkę! Jak to możliwe?

PORADNIK FLIRCIARY: Dokąd pójść na pierwszą randkę?

Nie macie pomysłu na pierwszą randkę? Wybierz miejsce i rodzaj spotkania, który spełni twoje oczekiwania.

Komentarze (99)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.12.2015 16:42
Miłość to najdziwniejsze co jest na świecie… przychodzi niespodziewanie i tak samo szybko odchodzi. W każdym związku człowiek uczy się czegoś nowego, idzie na ustępstwa, wybacza, tęskni. W krótkim czasie oddajesz komus innemu swe serce i pragniesz by także je pokochał. Na twarzy masz uśmiech i zyjesz pełnią życia. Ale gdy to stracisz… tylko ból i cierpienie. U mnie to były kolejne doby płaczu. Po prostu depresja…. Kiedy już trochę się pozbierałam wiedziałam ze albo on albo żaden. Przeszukiwałam Internet w poszukiwaniu pomocy. I tak trafiłam na stronę urok-milosny.pl – zamówiłam urok i choć myślałam już że nie spotka mnie w życiu nic dobrego odzyskałam ukochanego mężczyznę. Dlatego nigdy nie warto tracić nadziei w lepsze jutro.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 18.08.2015 10:10
Ja mieszkam z moim narzeczonym i spódniczek oraz sukienek nie przestałam nosić. Dres na codzień po domu odpada bo chyba jetsem zbyt leniwa i jak wracam z pracy nie chce mi się przebierać w stray wyciagniety dress. Nie pracuje w banku, wiec przebierac się nie muszę...Również z fryzjera i makijazu nie zrezygnowałam . Kompletnie odrealniony ten artykuł
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.12.2012 23:24
Dokładnie! Ten tekst chyba powstał po to, żeby ten ktoś po drugiej stronie mógł się dowartościować. Chyba mu to wyszło, bo i ja czuję się urażona. 20 lat po ślubie i nienaganna figura, ja się pytam jak można tak pluć człowiekowi w twarz takim chłamem ?!!!!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.12.2012 23:21
Zero prawdy w artykule. Dobry dziennikarz powinien opierać się na czymś więcej, niż statystyki. Pozdrawiam autora. Jeszcze długa droga przed Tobą. Pierwszym krokiem powinno być wyjrzenie za okno, a nie podlizywanie się wciąż skorumpowanym mediom. Głupszego tekstu jeszcze nie czytałem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.12.2012 23:18
totalna bzdura, artykuł pisał pewnie jakiś gruby, sflaczały baleron ;D
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo