Mailowe flirtowanie w pracy: TAK czy NIE biurowym romansom?

Psycholodzy stanowczo odradzają flirty ze współpracownikami poprzez pocztę elektroniczną i komunikatory internetowe. Ile może kosztować chwila szaleństwa?
Mailowe flirtowanie w pracy: TAK czy NIE biurowym romansom?
28.02.2011

Czy zdarzyło ci się flirtować z kolegą z pracy za pośrednictwem poczty elektronicznej? Z wyników ankiety przeprowadzonej przez portal o tematyce poradnictwa zawodowego - Vault - wynika, że aż jedna trzecia pracowników ma „biurowego partnera”. Jest nim współpracownik przeciwnej płci, z którym łączą nas wyjątkowo bliskie relacje… Podobne poczucie humoru, łatwość prowadzenia rozmowy, atrakcyjność fizyczna, bądź zwykła chemia sprawiają, że granica pomiędzy relacjami zawodowymi, przyjaźnią i flirtem ulegają zatarciu. Dlaczego w takich sytuacjach wybieramy maile?

Wirtualne tête à tête

Poczta elektroniczna gwarantuje złudne poczucie bycia anonimowym. Ten rodzaj intymności podczas korespondencji ułatwia błyskawiczne przejście z tematów służbowych na te prywatne. Wszystko za sprawą biurowego stresu, dla którego niezobowiązujące początkowo zwierzenia stanowią idealną odskocznię. I tak w kilka dni, czy nawet godzin, można wdać się we flirt z żonatym kolegą, nie przywiązując do tego najmniejszej uwagi, a sam flirt traktując jako niewinną zabawę. Zanim jednak rzucisz się w wir szaleństwa, dobrze się zastanów. Jeden mail, którego zawartość przekroczy pewną granicę, może stać się istnym przekleństwem. Szczególnie wtedy, gdy dostanie się w niepowołane ręce…

Jakie błędy popełniamy najczęściej?

Takie wpadki zdarzają się również poza biurowymi realiami. Dlatego flirt twarzą w twarz jest o wiele bezpieczniejszy - nie pozostawia żadnych śladów i nie wiąże się z tak dużym ryzykiem mylnej interpretacji intencji drugiej osoby. Radkowy flirt „na żywo” nie generuje również wielu niebezpiecznych pokus, jak chociażby przesyłanie osobistych zdjęć, czego wiele z nas na pewno nie raz żałowało. Jednak, co robić, jeśli mimo wszystko nie możemy powstrzymać się od mailowego flirtu? Warto przestrzegać kilku zasad! Flirtując w pracy zastanów się, jak wasze pozycje przedstawiają się na tle biurowej hierarchii. Jeśli osoba, z którą „romansujesz” jest twoim podwładnym, musisz liczyć się z zarzutem wykorzystywania swojego pracownika. W odwrotnym wypadku możesz liczyć na oskarżenie „robienia kariery przez łóżko”. Czy jesteś na nie gotowa?

mam romans z szefem

Przykazania dla e-mailowej flirciary!

Jeśli po pracy wracasz do domu, w którym czeka na ciebie mąż, spróbuj wcielić się w jego rolę. Jak zachowałabyś się na wieść o własnym biurowym flircie? Jeśli treści twoich maili mimo wszystko nadają się do pokazania partnerowi życiowemu, flirt nadal jest zwykłą zabawą. Jeśli nie, bądź ostrożna!

Licz się z tym, że możesz być szpiegowana. Twój pracodawca ma prawo wglądu w biurową skrzynkę pocztową – przecież służy do spraw zawodowych. W pracy nie powinno się poświęcać wiele czasu na życie prywatne…

Pamiętaj o śladach, które po sobie pozostawiasz – nawet skasowane maile da się otworzyć. Pamiętaj o tym, że twoje intencje nie zawsze mogą być odbierane tak, jak byś się tego spodziewała. Seksowne „zaloty” mogą być przedmiotem kpin lub też ranić osobę, z którą próbujesz flirtować! Bądź ostrożna i nie przesadzaj!

Oliwka Mostowska

Zobacz także:

VIDEO NA DZIŚ: Flirt na Facebooku – bardzo zabawne!

Czy oni mają szansę na związek? Przeczytaj rozmowę i sama oceń!

6 zasad flirtu SMS-owego: Oczaruj faceta w kilku krokach!

Zostań mistrzynią w wysyłaniu miłosnych wiadomości.

Polecane wideo

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 05.03.2011 17:14
:p
odpowiedz

Polecane dla Ciebie