REPORTAŻ: Moja najgorsza randka

Nie każda randka przebiega zgodnie z planem. Czasem okazuje się opłakana w skutkach...
REPORTAŻ: Moja najgorsza randka
26.02.2011

Z dużym prawdopodobieństwem każda z was choć raz był na randce, która okazała się dramatyczna. Z różnych powodów. Niestety, nie każdemu jest dane przejść przez wszystkie przyjemne etapy randkowania. Niektóre historie są bardzo zabawne, a niektóre przerażające. Choć dziś możemy się z tych opowieści pośmiać, wtedy oznaczały dla was koniec świata. Przyjemnej lektury!

Rafał, 38

Byłem w liceum, kiedy postanowiłem zabrać koleżankę nad zalew. Podkochiwałem się w niej od dłuższego czasu, dlatego bardzo zależało mi, żeby wszystko wypadło idealnie. Ponieważ była zima, postanowiłem wskoczyć na oblodzone jeziorko i popisać się przed koleżanką. Zaczynałem właśnie robić piruet na lodzie, kiedy poślizgnąłem się tak niefortunnie, że z impetem upadłem na twarz. Rozwaliłem sobie nos! Ledwo się podniosłem, a gdy wstałem, zostawiłem po sobie ogromną kałużę krwi. Moja koleżanka o mało nie zemdlała ze strachu. Co gorsza, to wydarzenie wcale nas do siebie nie zbliżyło – więcej się nie spotkaliśmy!

Zosia

Przez pewien byłam sama, więc mój starszy brat chciał mnie zeswatać ze swoim kolegą. Jako że nie gustuję w południowym typie urody i ogólnie byłam na „nie”, mój brat zaaranżował spotkanie z nami. Moje przeczucia okazały się słuszne. Facet nie dość, że przyszedł ubrany w jakiś strój sportowy (na co dzień ubierał się normalnie), to przyniósł ze sobą domową, swojską kiełbasę, aby wspólnie ją zjeść. Ogólnie za mięsem nie przepadam, kiełbasy nie jem w ogóle, a on na randce kiełbasę swojską w łapę i zajada! Oczywiście randka z kiełbasą musiała zakończyć się buziakiem... Facet był ogromny, więc nijak nie mogłam się z tego wywinąć! Zrobiłam taką awanturę bratu, że więcej mnie nie swatał.

Annjen

Byłam wtedy na studiach, mieszkałam u cioci. Przyszedł do mnie absztyfikant, kulturalnie zdjął w przedpokoju ładne, skórzane buty... i zaczęło się. Siedząc z nim w pokoju, miałam takie „wrażenia zapachowe”, że aż trudno opisać. Mało tego, woń z jego butów rozeszła się po całym domu. Pootwieraliśmy wszystkie okna (mimo że była zima) i nic, dalej śmierdziało. Byłam dość niemiła w rozmowie, ale on siedział i siedział... W końcu poszedł, a my zabrałyśmy się za unicestwienie smrodu wszelkimi możliwymi sposobami. Zapewniam, że walka była zacięta. Co ciekawe, ten sam facet umówił się kiedyś z inną dziewczyną i po randce wsadził ją do pociągu jadącego w zupełnie innym kierunku niż ona zmierzała. W efekcie w środku nocy wracała do domu ok. 130 km taksówką, więc moja przygoda była i tak mniej dramatyczna.

randka

Kasia, 24

Umówiłam się na randkę z chłopakiem, który mieszkał w mieście oddalonym od mojej miejscowości o jakieś 15 km. Mimo że miał być o godz. 15, o 15.30 jeszcze się nie pojawił. Gdy zadzwoniłam, okazało się, że zapomniał, gdzie mieszkam, wiec musiałam po niego wyjść. Liczyłam, że dotrze na spotkanie samochodem, a on przyjechał po mnie na rowerze, w „adidaskach” i spodniach dresowych. Musieliśmy iść do mnie, bo był zmęczony i chciało mu się pić. Potem zabrał mnie na spacer po moim mieście! Było strasznie nudno. A na zakończenie chciał jeszcze wyłudzić ode mnie buziaka. Usprawiedliwia mnie tylko to, że byłam wtedy bardzo młoda.

Ygawa81

Poszła z chłopakiem do knajpki. Kupiliśmy sok pomarańczowy. Wyjął te swoje 4 zł na sok dopiero, gdy zobaczył, że ja też wyciągam pieniądze, aby zapłacić za siebie. Potem siedzieliśmy jeszcze ze trzy godziny. Dowiedziałam się, że balsam po goleniu starcza mu na jakieś trzy lata i że nie ma za wiele dochodu. Potem poszliśmy na frytki, bo zrobił się głodny. Jakieś sześć lat temu kosztowały około 5 zł. Jak przyszło do płacenia, zaczął wygrzebywać jedno- i dwugroszówki. Ekspedientka dziwnie się na niego patrzyła, wyjęłam więc portfel i zapłaciłam za niego. Cały czas mi opowiadał, że gdy jeździł do swojej byłej, piekła mu sernik, bo on go uwielbia. Mówił też, że co niedzielę chodzi do kościoła, bo tam można poznać kandydatkę na dobrą żonę. A gdy wysyłał do mnie SMS-a, pisał go bez odstępów, żeby zaoszczędzić pieniądze. Potem już tylko puszczał mi sygnały. Co ciekawe, miał bardzo bogatych rodziców, a sam był skąpcem. Randki z nim były okropnie stresujące.

stres przed randką

Sadosia75

Kiedyś umówiłam się z chłopakiem, który był ideałem dla połowy osiedla płci żeńskiej. Zadzwonił i powiedział, żebym ładnie się ubrała, bo zabiera mnie w wyjątkowe miejsce. Założyłam więc najnowszą sukienkę, buty pożyczyłam od siostry i wystrojona wyszłam. Szliśmy jakieś pół godziny aż zaprowadził mnie... na cmentarz, żebym poznała jego kolegę. I zaczął płakać. Panicznie boję się cmentarzy i całej otoczki związanej ze śmiercią! To było nasze pierwsze i ostatnie spotkanie.

Karolina

Wakacyjna znajomość. Umówiłam się z chłopakiem, żeby popływać łodzią po jednym z mazurskich jezior. W połowie wycieczki, zaczął stękać i łapać się za klatkę piersiową. Okazało się, że astmatyk. Przez jezioro przechodzi granica z Rosją (Obwód Kaliningradzki), spłoszył się, gdy zorientował się, że właśnie ją przekroczyliśmy. A gdy usłyszał „Ruscy strzelają!”, wyskoczył z łodzi. Praktycznie nie umiał pływać! Wskoczyłam za nim do wody, wyciągnęłam go i całą powrotną drogę wiosłowałam do brzegu. On tylko „świstał”, czyli wciągał powietrze w płuca i chyba próbował nie dostać zawału. Zostawiłam go na brzegu i uciekłam – dosłownie.

Gosia, Łódź

Kiedyś jeden mało interesujący klient firmy, w której pracuję, zaproponował mi kawę. Idąc w stronę kawiarni, coraz bardziej tego żałowałam, ale jak się okazało, był to dopiero początek mojej męki. Kiedy w kawiarni zamówiłam średnią kawę, on zapytał, czy mogłabym zamówić małą... Zdziwiona popatrzyłam na niego i grzecznie odpowiedziałam, że zapłacę za siebie. Dobrze, że wzięłam pieniądze! I kilka jego tekstów: „kiedyś byłem taki duży, że szyli mi koszule na miarę”, „mieszkam u kolegi” czy „pracowałem w urzędzie, ale mnie zwolnili, bo chodziłem w obcisłych koszulkach”. Po kilkunastu minutach powiedziałam mu szczerze, że mam już ochotę wrócić do swoich obowiązków, bo są zdecydowanie milsze...

A jaka była Wasza najgorsza randka, Papilotki?

Zebrała: Julia Wysocka

Zobacz także:

Pierwsza randka: Na którą część twojego ciała on patrzy?

Pupa, biust, twarz – sprawdź, na co zwracają uwagę faceci, z którymi się umawiasz.

Jak pokonać stres przed randką?

Dzięki tym sposobom każda randka będzie czystą przyjemnością. Niestety, nie każdemu jest dane przejść przez wszystkie przyjemne etapy randkowania.

Komentarze (114)

Ocena: 5 / 5
Biskup (Ocena: 5) 09.06.2017 19:13
E tam od razu najgorsza randka. Liczyłem, że zastanę tutaj prawdziwą galerię psychopatów, a tymczasem najczęstszym problemem okazuje się, że facet śmierdzi (skarpetami albo kiełbasą). To jest prawdziwa najgorsza randka: https://youtu.be/rqfsj0Bta8I?list=PLk7uNwApxVfNBHVD6djmo5-t3-tg4G8
odpowiedz
KT;/ (Ocena: 5) 15.01.2013 17:20
Moja najgorsza randka? Spóźnił się 40 minut. Ja głupia poszłam wcześniej, bo i tak nie miałam co robić. Kelnerki na mnie krzywo patrzyły, bo nie chciałam zamawiać zanim przyjdzie. Przyszedł. Usiadł. Stwierdził, że ja mam wybrać coś do picia, bo on się nie zna. Wybrałam. Cały czas cmokał mnie w lewą dłoń. Na końcu ta ręka mnie bolała. Za każdym razem po 4 razy. No to jeszcze mogłam znieść. Jedyny temat: polityka, religia, mentalność Polaków, militaria, motoryzacja;/ no mamo rozmawiać o polityce na 1 randce?! Co chwile robił wrażenie jakby chciał, żebym go pocałowała;/ Powiedział nawet, że jak tak człowiek na mnei patrzy to chce mnie całować, jestem całuśna;/ W końcu poszliśmy na spacer. Trzymaliśmy się za rękę, poszliśmy nad jezioro i pocałował mnie, ale nie tak normalnie jak się całuje dziewczynę, tylko tak jakby przy składaniu życzeń całował matkę w usta. Takie cmoki. Ze względu na to, że nie miałam już autobusu odwiózł mnie do domu i po drodze pytam się czy ma ogrzewane siedzenia, chciałam się upewnić i później zapytać, czy może to wyłączyć, bo mi too przeszkadza, a on do mnie tak nie martw się nie posiusiałaś się.;/;/;/ Oczywiście spod mojego domu odjechał z piskiem opon.;/ Pierwsza i ostatnia. Byłam cała przesiąknięta jego zapachem, od razu poszłam pod prysznic;/
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2011 14:44
koleżanką z dołu..;-) dobrze zrobiłaś. pamiętaj że jak facet traktuje mamę tak samo będzie traktował Ciebie
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.04.2011 16:32
Moja pierwsza randka też była masakrą..;/ byłam w 3 klasie gimnazjum teraz jestem w 1 LO... podobał mi sie chłopak z 2 klasy długo zawsze rozmawialismy ponieważ mieszkamy niedaleko siebie zawsze mnie odprowadzał w koncu po 2 miesiacach zaprosił mnie do kina... zgodziłam sie i poszliśmy... na seansie bez przerwy dzwoniła do niego mama i pytała czy nie jest godny czy nie jest mu zimno.. zadzwoniła około 10 razy... a on cały czas odbierał... j po wyjsciu z kina pojechaliśmy jednym autobusem odprowadził mnie do domu i powiedział ze głupio wyszło ale nie che matki zawiesc i dlatego odbierał... poprosił o kolejne spotkanie a ja powiedziałam ze sie zastanowie nastepnego dnia zadzwonił wyciągnął mnie na spacer i pozmawialismy bardzo długo... zostałam jego dziewczyna i jestem do dzis;]
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 07.04.2011 04:38
"Z dużym prawdopodobieństwem każda z was choć raz był na randce, która okazała się dramatyczna." I w ogóle mnie to nie zaskakuje, bowiem żaden facet nie chciał by iść na randkę z facetem o.0...
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo