Zamieszkaliście razem przed ukończeniem 23 lat? To się źle skończy!

Wszystko wskazuje na to, że nie ma się co spieszyć...
Zamieszkaliście razem przed ukończeniem 23 lat? To się źle skończy!
13.03.2014

Jeszcze do niedawna wspólne mieszkanie ze sobą kobiety i mężczyzny zarezerwowane było wyłącznie dla małżonków. Przynajmniej oficjalnie, bo w praktyce wyglądało to różnie. Choć wśród Polaków zdecydowana większość to wierni Kościoła katolickiego, nie wszystkie zalecenia hierarchów traktujemy równie poważnie. Wiary nie praktykujemy zbyt dosłownie i dostosowujemy ją do własnego stylu życia oraz przekonań. Doskonałym przykładem jest powszechnie stosowana antykoncepcja oraz wspomniane dzielenie mieszkania przed ślubem (przypominamy, że to zachowania niezgodne z nauką Kościoła).

Jakie argumenty stoją za wciąż niezmienionym stanowiskiem hierarchii kościelnej? Bardzo często powtarzaną „prawdą” jest fakt, że życie ze sobą bez sakramentu stawia związek na równi z koleżeństwem czy luźną znajomością. Przez chwilę ze sobą mieszkamy, ale w każdej chwili możemy się rozejść. Wspólny dom przestaje mieć istotne znaczenie, bo w końcu nic poważnego nas nie łączy. Po ślubie to już zupełnie co innego, bo przysięga złożona przed ołtarzem zmienia relacje między nami. Już nie jesteśmy zwykłą parą, ale trwałym małżeństwem.

Krótko mówiąc – tradycjonaliści uważają, że zamieszkanie ze sobą dopiero po ślubie wpływa zbawiennie na nasz związek. Jeśli wcześniej zbłądzimy, prędzej czy później na pewno się rozstaniemy. Czy aby na pewno?

kłótnia

Religijna argumentacja jest w tym przypadku prosta – budowanie zdrowej rodziny możliwe jest dopiero po złożonej sobie i Bogu przysiędze. Jeśli podchodzimy do tematu zbyt swobodnie, może się to źle skończyć. Prawda jest jednak nieco inna. Rzeczywiście, wspólne mieszkanie ze sobą może wpłynąć na trwałość związku, ale niezależnie od tego, czy jesteśmy przed, po czy nawet w ogóle nie planujemy ślubu. Dokument potwierdzający „legalność” naszej relacji nie ma żadnego znaczenia. Liczy się wyłącznie wiek!

Naukowcy przeanalizowali życie sporej liczby badanych i odkryli prostą zależność. Ryzyko rozejścia się partnerów wzrasta wyłącznie w przypadku, kiedy zbyt wcześnie zdecydujemy się na mieszkanie ze sobą. Rozpad konkubinatu czy rozwód dotyka najczęściej osoby, które zamieszkały ze sobą przed ukończeniem 23 lat. Z czego to wynika? Przyczyn może być wiele, ale raczej nie chodzi o brak sakramentu.

Specjaliści wskazują, że dużą rolę odgrywa niedojrzałość, która jest charakterystyczna dla większości współczesnych 20-latków. Próbujemy szczęścia we wspólnym mieszkaniu, ale tak naprawdę nie wiemy, do czego zmierzamy. Uczucia traktujemy dość swobodnie. Druga kwestia to wybór partnera – statystyki potwierdzają, że związki 20-latków rzadko kiedy bywają trwałe. To nie jest jeszcze moment, kiedy możemy z pełną odpowiedzialnością stwierdzić, że właśnie z tą osobą chcemy spędzić resztę życia. Nie bez znaczenia jest również kwestia ekonomiczna – mało który 20-latek zarabia na tyle dobrze, by móc spokojnie i wygodnie żyć.

kłótnia

Nawet jeśli jesteś osobą niewierzącą lub wierzysz, ale na swój sposób, warto zastanowić się nad tymi wnioskami. Odłożenie tak ważnego kroku, jak wspólne zamieszkanie, wcale nie musi być motywowane względami religijnymi. Jeszcze zdążycie się lepiej poznać, ale dajcie sobie na to czas. Im wcześniej zaczniecie, tym większe ryzyko, że nic z tego nie wyjdzie. I mówi nam o tym nauka.

Nieco inaczej do tematu mieszkania przed ślubem podchodzą konserwatywni katolicy. Dla nich nie wiek ma znaczenie, ale sam fakt dzielenia sypialni i całego życia przed zawarciem związku małżeńskiego. Jak czytamy w katolickim serwisie Adonai.pl, nie warto się śpieszyć, bo... w takich okolicznościach trudno uniknąć współżycia, a seks przed ślubem to zło. Jeśli jednak się powstrzymujemy, a jesteśmy ciągle obok siebie – może to doprowadzić do nerwicy. Tracicie także „radość wspólnego odkrywania niektórych spraw dopiero po ślubie”, „zaczynacie zachowywać się jak stare dobre małżeństwo w negatywnym znaczeniu” i jesteście narażeni na komentarze innych, którzy postrzegają Was jako konkubentów.

A co Wy o tym myślicie?

Komentarze (34)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 27.07.2014 23:35
ja myslalam ze to bzdury, dopoki tego nie przezylam. na studiac w wieku 19 lat zamieszkalam z chlopakiem (po 2 latach zwiazku), mieszkalismy razem 3 lata, jedne z najlepszych w moim zyciu!! i w jego trez... ale studia sie skonczyly, wrocilam na stare smieci razem z nim, i znow mieszkalismy osobno. po 7 latach nasz zwiazek sie rozpadl. moja siostra tez mieszkala przed slubem 7 lat i tez sie rozstali. no coz, teraz juz jestesmy pewne, ze nie zamieszkamy z facetem przed slubem!
odpowiedz
ANKA (Ocena: 5) 14.03.2014 11:57
Hmm Jestem z z chłopakiem od 2 lat do tej pory planowalismy razem przyszłosc , jednak teraz mam coraz wieksze watpliwosci :( Nie mam w nim oparcia takiego konkretnego (nie chodzi o finanse bo sama sie utrzymuje czasami to on ode mnie pozycza kase) po prostu jak przyjdzie podjąć konkretna dojrzała decyzje ktora wymaga poswiecenia on miekknie . Jest jedynakiem zawsze wszystko bylo dla niego wiecie o czym mówie nadskakiwanie mamy , obiadki , prasowanie UWAGA bokserek nigdy nie musi płacic za czynsz ani za zadne inne rzeczy wiec hula z kasa na zachcianki.Mam 22 lat on 27 ale coraz bardziej czuje ze ten zwiazek do niczego nie prowadzi. Kiedy mu sie z czegos zale jego jedyna odpowiedzia jest "Co ja Ci na to poradze " ewentualnie " Bo dajesz sie robic w balona i inni to wykorzystują" ... Zastanawiam się co bedzie jak wprowadzimy sie na przysłowiowe swoje (a raczej pisząc konkretnie NA JEGO bo mieszkanie dostał po wujku) Nie jestem pewna tego wszystkiego boje się , ze odwidzi mu się , będzie chciał sie wymiksować a wtedy ja zostane bez niczego bo przeciez farby czy sufitów nie będe zabierać ze sobą ... Dziewczyny co o tym wszystkim myślicie Proszę o komentarze
zobacz odpowiedzi (5)
Anonim (Ocena: 5) 14.03.2014 03:25
Jestem z chlopakiem 3 lata, drugi rok mieszkamy razem. Przyznaje, pierwszy rok byl porazka i o malo co sie nie rozeszlismy, bo nie bylismy do tego gotowi, mielismy inne oczekiwania, przez co narodzily sie frustracje a w konsekwencji klotnie i nieporozumienia. Zawsze wystarcza szczera rozmowa i nie zatrzymywanie negatywnych emocji w sobie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.03.2014 01:48
Nie jestem za tym żeby mieszkać razem wyłącznie przed ślubem, ale chyba ta moda na wspólne mieszkanie poszła za daleko. Moje koleżanki zamieszkują z facetami po miesiącu znajomości. Przeprowadzają się od jednego do drugiego. Rekordzistka zaliczyła w ten sposób 4 facetów i 4 mieszkania. To chyba przesada...
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 13.03.2014 19:44
Ja mam 21 lat, mój facet 25. Mieszkamy ze sobą od roku. Wiek nie ma znaczenia, liczy się to czy para potrafi rozmawiać. Nas wspólne mieszkanie nauczyło odpowiedzialności, gospodarności i wzajemnego szacunku. Trzeba o wszystkim rozmawiać, bo rozmowa jest najważniejsza. Poza tym pod względem materialnym nie jest u nas źle, nigdy nie pożyczaliśmy pieniędzy od nikogo ani nikt nam nie pomagał. Wszystko wymaga dojrzałości.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo