Święta rybami stoją. Praktycznie każda wigilijna wieczerza nie może się obejść bez dań z kapustą, grzybami oraz rybami. Tradycyjnie Polacy najczęściej decydują się na karpia, jednak coraz więcej osób odchodzi od tego pomysłu. Mulasty smak i aromat, oraz rosnąca cena skutecznie zniechęcają przed podjęciem takiego wyboru. Szukamy więc zamienników, które będą smaczne, niedrogie oraz łatwe w przygotowaniu. Nie każdy gatunek ryby jest jednak zdrowy - niektóre po brzegi wypełnione są rtęcią, ołowiem i innymi szkodliwymi substancjami.
Konkurencyjne ceny sprawiają, że może najść nas ochota na zakup taniej ryby. Szczególnie kuszące bywają przedświąteczne promocje. Niestety, za niską ceną idzie również często niska jakość. Jedną z najlepszych reprezentantek tej kategorii jest panga. Hoduje się ją w w delcie Mekongu, znanej wietnamskiej rzeki. Warunki jakie tam panują są paskudne. Zbiorniki, w których żyją ryby są przepełnione i maksymalnie brudne. Często karmione są najsłabszymi paszami. W efekcie mięso pangi wypełnione jest po brzegi ołowiem, rtęcią i najróżniejszymi toksynami.
Najpopularniejszą rybą z puszki jest tuńczyk. Okazjonalne zjedzenie puszki czy dwóch niczemu nie zaszkodzi - gorzej, jeśli to część naszej codziennej diety. Mięso tego gatunku kumuluje w sobie rtęć, co może przyczynić się do problemów z układem nerwowym.
Tym niesławnym gatunkiem jest tilapia. Hodowana w Chinach, w podobnych warunkach co panga, przepełniona jest toksynami. Dodatkowo podczas jej wzrostu, karmiona jest antybiotykami i hormonami, które następnie przenikają do naszych organizmów. Jeśli już musisz ją zjeść, ogranicz się do naprawdę niewielkiej ilości.
Wbrew pozorom to wcale nie jest jeden gatunek, a zbiór kilku różnych. Łączy je charakterystyczne, delikatne mięso. Zawierają one w sobie niestety estry woskowe, które mogą u niektórych ludzi wywoływać komplikacje żołądkowe. Żeby uniknąć wszelkich problemów, polecam dokładnie sprawdzać pochodzenie ryby, a także wybierać te gatunki, które uchodzą powszechnie za zdrowe i bezpieczne. Inaczej narażamy się na zdrowotne komplikacje.