Dino staje się coraz mocniejszą konkurencją dla Lidla i Biedronki. Wielu klientów docenia jakość sprzedawanego w nim mięsa. Niedawno wyszło na jaw, jakie jest jego pochodzenie. To z pewnością ucieszy wielu klientów. Okazuje się bowiem, że to co trafia na ich stoły, nie jest przypadkowe i pochodzi ze sprawdzonego źródła.
Zobacz także: Jajka w tej formie są najzdrowsze. Jedz bez obaw o cholesterol
Media donoszą, że w Dino możemy znaleźć mięso i wędliny pochodzące od jednego producenta, Agro- Rydzyny. Jest to spółka - córka Dino Polska. Ma to ogromny plus. Firma czuwa zarówno nad jakością, logistyką, jak i kosztami produkcji. Dzięki temu klienci mają pewność, że na sklepowe półki trafia produkt o najwyższej jakości.
Agro-Rydzyna jest na rynku od ponad 30 lat. Jej zakłady znajdują się w południowo - zachodniej Wielkopolsce. Firma słynie między innymi z produkcji wyrobów wędliniarskich. Posiadanie własnego producenta sprawia, że sieć sklepów rozwija swoją ofertę mięsną bez udziału zewnętrznych partnerów. Jest to rzadkość na rynku, a zarazem znak rozpoznawczy sieci. Dino stawia też na jakość mięsa, niedawno zrezygnowała z jednego jego rodzaju, który budzi ogromne kontrowersje.
Polacy coraz chętniej zwracają uwagę nie tylko na cenę, ale również na skład produktów spożywczych. W mięsie sprzedawanym w Dino nie znajdziemy kontrowersyjnego MOM. Jest to mięso oddzielane mechanicznie, pozyskiwane za pomocą maszyn. Zawiera ono więcej tłuszczu i soli oraz dużo mniej białka niż "zwykłe" mięso. W teorii jest ono dopuszczone do sprzedaży w wielu sklepach, ale ma gorszą jakość odżywczą i zdecydowanie więcej konserwantów. Dietetycy podkreślają, że pomimo atrakcyjnej ceny, nie jest ono dobrym wyborem.
To nie koniec dobrych informacji dla klientów Dino. W sieci nie zakupimy również mięs, w których składzie znajduje się olej palmowy oraz sztuczne osłonki do wędlin. Sieć ceni najwyższą jakość i rodzimych producentów. A my wiemy co jemy, a przy tym wspieramy lokalne biznesy.