Alkohol i święta – nierozerwalny związek?

Na wielu świątecznych stołach pojawią się butelki wódki, wina, a niekiedy nawet kolorowe drinki. Czy Boże Narodzenie to odpowiedni czas na picie alkoholu?
Alkohol i święta – nierozerwalny związek?
Fot. iStock
19.12.2016

Choć w Kościele nie ma oficjalnego zakazu spożywania alkoholu podczas wigilijnej wieczerzy, to przez lata panowała w Polsce niepisana zasada, promowana także przez księży, iż 24 grudnia powinniśmy unikać trunków. Dziś coraz częściej przestaje ona obowiązywać.

„W moim rodzinnym domu nikomu nie przyszło by do głowy, żeby wyciągać wódkę na stół w czasie wigilii. Dlatego byłam bardzo zdziwiona, gdy po raz pierwszy spędzałam święta z rodziną mojego przyszłego męża. Okazało się, że u nich pije się do karpia i barszczu, i to całkiem sporo” – opisuje Dagmara. „Co ciekawe, te zwyczaje przyjęła także moja rodzina, bo w ostatnich latach urządzamy wspólną wigilię i pijemy wódkę, jakby to była normalna impreza w ciągu roku. Oczywiście nikt się nie upija na umór, ale często przy stole jest bardzo wesoło” – dodaje.

Jak się ubrać na Wigilię? 5 gotowych stylizacji

O ile jednak w wigilijny wieczór sporo Polaków wciąż zachowuje abstynencję, to już w czasie następnych dwóch dni alkohol leje się zwykle szerokim strumieniem. W wysokoprocentowych napojach nie ma oczywiście nic złego, szczególnie jeśli służą jako aperitif, pobudzają apetyt i przygotowują nas do spożycia posiłku, ale niestety wiele osób szuka w kieliszku znacznie mocniejszych wrażeń. I, wbrew pozorom, dotyczy to nie tylko mężczyzn.

W ostatnich latach problem alkoholizmu wśród kobiet staje się bowiem coraz poważniejszy. Z badań przeprowadzonych na zlecenie Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych wynika, że uzależnienie dopada głównie Polki w wieku produkcyjnym, wypalone pościgiem za sukcesem, profesjonalistki z wyższych klas społecznych w wieku 30-40 lat.  Coraz liczniej dołączają do nich jeszcze młodsze kobiety – między 18. a 30. rokiem życia. Co dziesiąta Polka w tym wieku pije w sposób destrukcyjny – w ciągu roku spożywa ponad 7,5 litra czystego alkoholu, czyli niewiele mniej niż mężczyzna-rówieśnik.

„Alkoholik to był dla mnie lump spod budki z piwem, alkoholiczka – pijana baba zaniedbująca dom i dzieci, najlepiej obdarta i niedomyta. A ja przecież dbałam o siebie, o męża, o synów, rodzinę, jeździłam samochodami, moi synowie świetnie się uczyli w doskonałych szkołach i na zagranicznych uniwersytetach. Słowem, ani ja, ani moje rozmówczynie w ogóle nie pasowałyśmy do stereotypowego obrazka, jaki miałam zakodowany pod hasłem alkoholik” – pisze Bożena Snella-Mrozik w książce „Piekło nie ma dna. Rozmowy z trzeźwymi alkoholiczkami”.

alkohol

Fot. iStock

Warto pamiętać, że kobieta jest bardziej niż mężczyzna narażona na negatywne konsekwencje spożywania trunków. Jej organizm produkuje mniej enzymów odpowiedzialnych za metabolizowanie alkoholu i więcej estrogenów, które sprzyjają jego intensywniejszemu wchłanianiu. Dlatego niekorzystne składniki mają otwartą drogę do wątroby, powodując spustoszenie w tym organie.

U dziewcząt w okresie przedpokwitaniowym alkohol zmniejsza poziom hormonu wzrostu, a u kobiet w wieku rozrodczym – wywołuje zaburzenia cyklu miesiączkowego i wcześniejszą menopauzę. Skutkiem nadużywania napojów wyskokowych może być brak zainteresowania seksem, oziębłość płciowa i niezdolność do przeżywania orgazmu.

Odrębnym tematem jest picie alkoholu w czasie ciąży. Największe niebezpieczeństwo występuje w jej pierwszym trymestrze. Alkoholowy zespół płodowy stanowi trzecią co do częstości wadę wrodzoną płodu. U dzieci stwierdza się wówczas niską wagę urodzeniową, nieprawidłową budowę twarzoczaszki, upośledzenie umysłowe oraz zaburzenia zachowania. Alkoholizm matki ma też wpływ na późniejszy rozwój psychiczny dziecka.

alkohol

Fot. iStock

Jeśli zatem musimy już pić alkohol w święta, zachowajmy umiar i zamiast wódki wybierzmy wino, bogate w przeciwutleniacze, czerwone jest na przykład bogatym źródłem resweratrolu, który zmniejsza agregację płytek krwi, zapobiegając zawałom i udarom mózgu oraz miażdżycy. Białe korzystnie wpływa na zdrowie płuc, zawiera jednak mniej antyoksydantów, za to sporo kwasów, niekorzystnie działających na szkliwo zębów.

Wina zaliczane są do mniej kalorycznych napojów alkoholowych, jednak na ich „wartość dietetyczną”, oprócz procentowej zawartości etanolu, wpływa również cukier. Na tej podstawie trunki możemy podzielić na wytrawne, półwytrawne, półsłodkie, słodkie i najsłodsze, czyli deserowe. Kaloryczność waha się od 80 kcal (120 ml białego wytrawnego wina) do  nawet 163 kcal (120 ml malagi).

alkohol

Fot. iStock

Po świątecznym spacerze lubimy rozgrzać się kubkiem grzańca. Jego zalety doceniali już nasi przodkowie. W średniowieczu ciepły trunek uchodził za znakomite lekarstwo, którym chętnie raczono się w zimne dni. Marcin z Urzędowa, znany XVI-wieczny medyk i zielarz, zalecał picie podgrzewanych napojów alkoholowych dla wzmocnienia organizmu.

Prezenty, które będą strzałem w dziesiątkę

Warto jednak pamiętać, że alkohol i substancje słodzące zawarte w tym trunku sprawiają, że jest on wysokokaloryczny i ciężkostrawny. Kubek grzanego wina to około 260 kalorii. Ciepły alkohol jest również szybciej wchłaniany do krwi (wyższa temperatura powoduje rozszerzanie ścianek żołądka i przez to zwiększenie powierzchni wchłaniania). Jedzenie przed lub w trakcie picia wydłuża ten proces (tłuszcze powlekają ścianki żołądka, białka łączą się z alkoholem).  

alkohol

Fot. iStock

Co zrobić, żeby grzaniec był korzystniejszy dla zdrowia? Dodać odpowiednie przyprawy: imbir (poprawia krążenie i trawienie), cynamon (zapobiega nudnościom, wzdęciom czy biegunkom i obniża poziom „złego” cholesterolu LDL) czy goździki (wykazują właściwości antybakteryjne i przeciwgrzybiczne, usuwają zmęczenie i wyczerpanie psychiczne, łagodzą stany stresowe).

Na świątecznych stołach Polaków coraz częściej pojawiają się także drinki. Należy je jednak spożywać z umiarem, szczególnie jeśli dbamy o linię. Wiele kolorowych napojów jest bowiem bardzo kaloryczna. Na liście najmniej dietetycznych trunków króluje Pina Colada. Pyszny, karaibski koktajl z rumu, mleczka kokosowego i soku ananasowego może mieć nawet 600 kalorii! Równie „treściwa” jest Margerita. W jej składzie znajdziemy tequilę, sok z limonki, likier triple sec i… 550 (a zdaniem niektórych dietetyków nawet 650) kalorii.

RAF

Komentarze

Ocena: 5 / 5

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo