Jak mądrze zaoszczędzić na jedzeniu?

Jemy dużo – i dużo na jedzenie wydajemy. Jak rozsądnie ograniczyć budżet na produkty spożywcze?
Jak mądrze zaoszczędzić na jedzeniu?
26.06.2014

Główny Urząd Statystyczny policzył, że każdego miesiąca na jedzenie wydajemy prawie jedną czwartą dochodu. I, co gorsza, marnujemy masę pożywienia – obliczono, że co godzinę wyrzucamy aż… tysiąc ton jedzenia, co oznacza prawie 9 mln ton zmarnowanej żywności w ciągu roku. Trudno się więc dziwić, że sprawę wzięła w swoje ręce Federacja Polskich Banków Żywności, która prowadzi kampanię społeczną mającą ograniczyć marnowanie jedzenia. To jednak za mało, by Polacy zakupy spożywcze zaczęli robić z głową. I nie tylko nie marnowali jedzenia, ale nawet zaczęli na nim oszczędzać. Zmiany zacznijmy od siebie – to wcale nie takie trudne.

Z głową planuj zakupy

Twórcy kampanii „Nie marnuj jedzenia” radzą, aby przed wyruszeniem do sklepu starannie i rozsądnie zaplanować zakupy. A starannie i rozsądnie oznacza, że w pierwszej kolejności należy obliczyć, ile jedzenia potrzebujesz – na obiad, który będziesz gotować, oraz na kolejne dni… Obliczenie ilości jedzenia pomoże ci zaplanować zakupy – a te zawsze rób z listą. Wpadanie do supermarketu bez planu może być zgubne, bo sprawia, że wydajesz znacznie więcej niż powinnaś. W wózku lądują wtedy produkty, które „mogą się przydać” – a które wcale nie są potrzebne. I które bardzo często po pewnym czasie po prostu się marnują.

Wskazówka: zaplanuj – chociażby ogólnie – obiady na kilka dni. Spisz listę niezbędnych produktów. Przed ruszeniem na zakupy upewnij się, co masz w domu, a co trzeba dokupić.

Czytaj gazetki reklamowe

Denerwuje cię, że skrzynkę pocztową masz pełną ulotek i gazetek reklamowych, które najczęściej lądują w koszu na śmieci? Błąd! Pani Elżbieta z Radomia zawsze je przegląda. „Dzięki temu można upolować naprawdę atrakcyjne promocje, porównać ceny. To znacznie lepsze niż kupowanie w ciemno” – uważa. Korzystanie z promocji naprawdę może się opłacić, zwłaszcza w przypadku takich akcji jak dwa produkty w cenie jednego czy drugie opakowanie za grosik. Ale uwaga – upewnij się najpierw, czy ceny na czas promocji nie zostały podniesione, by sklep wyszedł na swoje.

Wskazówka: nie daj się skusić promocjami tylko dlatego, że są. Dwie duże butelki coli w cenie jednej to może i okazja, ale czy te produkty są ci potrzebne? Stawiaj na jakość, nie na ilość. Bądź rozsądna.

jedzenie

Uważaj z jedzeniem w mieście

Stołowanie się w restauracjach jest wygodne i przyjemne, ale kosztuje. Według badania „Polska na talerzu” Instytutu Homo Homini dla Makro Cash&Carry 9,5 proc. Polaków je na mieście kilka razy w tygodniu. Ok. 60 proc. z nich jednorazowo wydaje na to 10-35 zł (najczęściej wybieramy pizzę), a co trzeci Polak – 45 zł i więcej. Jeśli jesz poza domem parę razy w ciągu tygodnia, może się uzbierać całkiem spora suma, zwłaszcza przy dużej rodzinie. Dlatego uważaj ze stołowaniem się w mieście, a jeżeli już musisz, wybieraj restauracje oferujące promocje – np. duża pizza w cenie średniej, minus 20 procent na makarony itp.

Wskazówka: wybierasz restauracje, bo codzienne gotowanie nie wchodzi w grę? Gdy masz więcej czasu, ugotuj obiad z podwójnych proporcji, a resztę odłóż na kolejny dzień albo wrzuć do zamrażalnika.

jedzenie

Zapasy rób sama

Wydajemy krocie na gotowe produkty. Urodzinowy tort z cukierni kosztuje kilkadziesiąt złotych, podczas gdy pyszne ciasto z dobrego przepisu zrobisz za połowę tej sumy – albo i mniej. Oszczędzisz na jedzeniu, robiąc własne dżemy, nalewki, powidła, soki, kisząc i marynując. W sezonie letnim kup większe ilości owoców i zamroź je – zimą będą jak znalazł, a ty nie wydasz kroci na drogie mrożonki. Poza tym kisić można naprawdę wszystko – grzyby, ogórki, paprykę, kapustę, a nawet jajka czy ser żółty. Nie kupuj gotowych sałatek z supermarketu, tylko zrób je sama. To samo dotyczy marynaty do mięsa czy sosu do sałatki.

Wskazówka: poszukaj w internecie dobrych przepisów, podpytaj przedstawicieli starszego pokolenia, co i jak można przesmażyć, zamrozić, ukisić. Zaoszczędzisz i będziesz miała wielką satysfakcję, że jecie domowe produkty.

jedzenie

Wykorzystuj to, co masz w domu

Polacy marnują jedzenie, bo nie wykorzystują tego, co mają w lodówkach i ciągle kupują nowe produkty. A mądra gospodyni, zanim ruszy na zakupy, wykorzysta zapasy. Masz w domu kilka niedokończonych opakowań makaronów? Nic nie stoi na przeszkodzie, by je połączyć i zrobić z nich solidny obiad. To samo dotyczy warzyw, serów, mięs – wszystkiego. Wystarczy przejrzeć przepisy i trochę pogłówkować, by wyczarować smaczne danie z końcówek, które zalegają w twojej kuchni. A receptą na sukces jest właściwe doprawienie.

Wskazówka: zagoń ukochanego albo dzieci do pomocy i zróbcie burzę mózgów. Niech każdy rzuci propozycję, co można zrobić z resztek, które wam zostały. Połączycie przyjemne z pożytecznym.

Tak na żywności oszczędzają internautki: „Da się zaoszczędzić na jedzeniu, pewnych produktów przecież nie kupuje się codziennie, poza tym istnieją zamrażarki. To nie PRL, że wielu produktów nie ma w sklepie. Sałatki do pracy czy do obiadu można robić samemu, nie trzeba kupować – i już jest parę złotych w kieszeni, a i warzywa zostaną do kanapek. Kupujesz gotową kanapkę do pracy czy do szkoły? Można ją zrobić samemu – zostanie parę groszy”.

jedzenie

„Mnie udaje się zdrowo odżywiać za ok. 300 zł miesięcznie. Przy okazji schudłam 5 kg. Po pierwsze, sama robię domowe makarony z mieszanej mąki (zwykłej i razowej). Zdrowe, bo własne i dużo taniej niż makaron ze sklepu. Kupuję ryż naturalny, niebielony, jest trochę droższy, ale szukam promocji i przecen. Jest też bardziej sycący i zdrowszy od białego. Ziemniaki kupuję w workach od ulicznych sprzedawców. Warzywa albo kupuję na targu, albo biorę z działki od znajomych. Jeśli ich nie zużyję od razu, kiszę lub zamrażam. Owoce często zamrażam, np. w sezonie kupuję jagody i je mrożę. Na jesień i zimę są jak znalazł”.

Kilka uwag do oszczędzania na jedzeniu:

- ZAWSZE czytaj etykiety. Tańsze produkty są często gorszej jakości, więc zaoszczędzenie złotówki jest niczym przy faszerowaniu się chemią – w myśl przysłowia, że czego nie wydasz na jedzenie, wydasz na lekarza.

- Porównuj wielkość opakowań. Promocja może wydać się atrakcyjna, ale upewnij się, czy ilościowo sklep nie nabija cię w butelkę.

- Trzymaj się sprawdzonych miejsc i sprzedawców. Jeśli znalazłaś sklep, gdzie jedzenie jest w dobrej cenie, nie psuje się z dnia na dzień i świetnie smakuje, nie ma sensu szukać tańszego miejsca. Skąpy dwa razy traci.

Ewa Podsiadły-Natorska

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 08.03.2015 12:32
Jeśli mowimy o oszczędzaniu to polecam niedrogie acetomale, które pomogą nam spalić tłuszcz, który odkłada się w organizmie. Nie każdy jest szczupły jedząc zdrowo, niektórzy muszę sie wspomóc własnie takimi acetomelami.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2014 19:30
Kiszone jajka? O_O
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2014 15:18
To najwidoczniej nie potrafisz zrobić tyle ile zjecie, raz możesz zrobić za dużo i wyrzucić, ale już następnym razem wiesz (powinnaś) wiedzieć ile zazwyczaj "pójdzie" sałatki i dostosować ilość tak, aby później jej nie wyrzucać. Przy Twoim przekonaniu możesz równie dobrze powiedzieć, że nie opłaca Ci się gotować obiadu, bo jakaś część Ci zostaje - trzeba nauczyć się robić takie ilość jakie faktycznie zjadacie, a wtedy nic się nie zmarnuje. Kupna sałatka - ciekawe ile czasu minie zanim wyląduje na stole ? Zapewne dużo więcej niż ta zrobiona w domu, a smak bez porównania. Pozdrawiam !
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2014 15:11
A czy to problem zrobić tyle ile zjecie? Dziwna logika.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.06.2014 11:23
sałatek nie opłaca się akurat robić w domu, jesli ma się mniejszą rodzinę- przynajmniej połowę wyrzucałam. Marnowało się mnóstwo tego. Wolę kupić na wagę tyle, ile wiem, że zjemy
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo