Czy jesteś inteligentna dietetycznie?

Zbadaj swoje dietetyczne IQ i oceń, skąd się biorą twoje problemy z sylwetką.
Czy jesteś inteligentna dietetycznie?
09.10.2008

Większość kobiet może poszczycić się wysokim poziomem inteligencji emocjonalnej, ale czy możemy to samo powiedzieć o naszej inteligencji dietetycznej? To nowe pojęcie, ale jego nieznajomość może prowadzić do nadwagi i otyłości.

Otyłość to, kolejna obok cukrzycy i nadciśnienia, choroba cywilizacyjna, na którą cierpi coraz więcej ludzi. Na domiar złego, powszechnie stosowane diety okazują się nieskuteczne albo ich efekty są krótkofalowe. Bo niewiele osób ma szczęście schudnąć, a po kilku latach nie powrócić do wagi wyjściowej. Według Magdaleny Szymańskiej z poradni dietetycznej Food & Diet, taki stan rzeczy jest spowodowany brakiem inteligencji dietetycznej. Ale zacznijmy od początku…

Nasze odchudzanie często przebiega według typowego schematu:

1. czynnik wzbudzający naszą motywację do działania, np. zbliżający się wyjazd na wakacje, a co za tym idzie, wizja paradowania po plaży w skąpym bikini.

2. Natychmiastowy wybór diety - od razu przechodzimy do działania i stosujemy drastyczne środki, np. głodówkę. W ciągu kilku tygodni zrzucamy hurtowo kilka kilogramów.

3. Nagle pojawia się pokusa, np. w postaci frytek podczas wieczoru spędzonego z przyjaciółmi i ulegamy, a całe odchudzanie diabli biorą.

4. Na nowo tyjemy, pojawia się efekt jo-jo i w efekcie jesteśmy grubsze niż na początku.

Pojęcie inteligencji dietetycznej nie znajduje się w żadnym słowniku, a istnienie tego rodzaju wrodzonej umiejętności nie jest potwierdzone żadnymi fachowymi badaniami. Ale trudno się nie zgodzić, że część z nas ma pewne predyspozycje do komponowania diety i odżywiania się we właściwy sposób, a część nie. Dbanie o rozwój tej sfery naszego intelektu, która odpowiada za wybory żywieniowe, może sprawić, że zaczniemy myśleć o żywieniu jak o stylu życia, a nie jak o zagłuszaniu głodu.

Pierwszy krok do rozwoju inteligencji dietetycznej to zmiana naszego nastawienia do odżywiania. Punktem wyjściowym jest zrozumienie, że każdy człowiek ma wolną wolę. Jeśli chce się poświęcić, przejść na dietę, a w nagrodę otrzymać zdrowie i szczupłą sylwetkę, to jego wybór. Jeśli nie jest gotowy na takie poświęcenie, a zmianę jadłospisu i stylu życia traktuje jak karę, nie ma przymusu.

Kolejna umiejętność, jaką należy zdobyć, aby budować swoją inteligencję dietetyczną, jest sztuka dobrego wyboru. Trzeba zdać sobie sprawę, że jeśli mamy do dyspozycji, np. 1500 kcal dziennie, możemy je różnie zagospodarować. Możemy zjeść wysokokaloryczny, ale skromny obiad (np. w postaci kawałka pizzy) albo obfity, ale lekki i dietetyczny. To od nas zależy, czy pójdziemy na łatwiznę i pochłoniemy ociekające tłuszczem ciasto z kawałkami nadtrawionych warzyw, serem i pikantnym sosem, czy też poświęcimy więcej czasu na gotowanie i przygotujemy sobie chude, białe mięso z warzywami i brązowym ryżem albo pieczonego łososia z koperkowym sosem light. Zdecydowanie więcej przyjemności i służących zdrowiu składników odżywczych da nam dietetyczne, sprzyjające sylwetce jedzenie, a nie puste kalorie, które odkładają się w postaci tłuszczu wokół bioder.

Ale skąd wiedzieć, co jest zdrowe, a co nie? Najlepiej skonsultować się ze specjalistą dietetykiem, który przygotuje dla nas indywidualną dietę, dzięki której nie tylko nie będziemy się głodzić, ale zrzucimy parę kilo.

Niestety, trzeba się liczyć z tym, że jeśli oddamy swoją dietę całkowicie w ręce specjalisty, w naszym jadłospisie mogą się nie znaleźć potrawy, które kochamy. A zrezygnowanie z ulubionych dań jest trudne i nieprzyjemne. Dlatego warto przemyśleć, z czego nie chcemy rezygnować, a co jednocześnie można przyrządzić w sposób lekki i dietetyczny.

Magdalena Szymańska z magazynu „SPA Houses” porównuje:

„Dla przykładu: uwielbiam pierogi - nie muszę z nich rezygnować, lecz ograniczyć ich ilość i sposób podania. Wracając do naszych przeliczeń, mając do dyspozycji 500 kcal - możemy zjeść 7 pierogów z dodatkiem ugotowanych brokułów i surówką z buraków lub 5 szt. pierogów podsmażonych na skwarkach i koniec. Widzisz różnicę? Analogicznie możemy postąpić z lasagne, spaghetti - rezygnując z mięsa wieprzowego na korzyść mięsa z indyka i dodając do posiłku warzywa. Według tej zasady dania będą obfite i zdrowe”.

Na koniec warto wspomnieć, że jednorazowe ustępstwo na rzecz swojego łakomstwa nie musi rujnować całej diety. To, że raz na jakiś czas zrobisz sobie „żywieniowy dzień dziecka”, nie oznacza, że przekreśliłaś tym jednym ciastkiem wszystko, co do tej pory zyskałaś. „Jednego dnia będzie rogalik na śniadanie, ale już drugiego wybierzesz zdrowy i obfity zestaw i będziesz działać dalej”- dodaje Magdalena Szymańska.

Polecane wideo

Komentarze (163)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 06.09.2011 07:14
Ludzie niektórzy z was powinni się leczyć
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.08.2009 19:45
ja mam 1.60 i waze 50 kg..jestem zadowolona..ale..zawsze jest te ale..wstydze sie swojej pupy bo jest za duza..co moge zrobic?? jak sie odchudzam to gora chudnie a dol dalej nie..czy ktos ma pomysl?? wolalabym nie stosowac diet bo mam bardzo male piersi i chcialabym przynajmniej miec tyle..zauwazylam ze chlopakom podobaja sie takie tyleczki..nawet wstydzilam sie mojego podczas sexu ale mu sie podobal..co z tego...ja ciagle sie jej wstydze..a jestem aktywna dziewczyna..i nic mi nie pomaga..
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 28.07.2009 14:42
Kto czyta tego papilotka? Chyba same gówniary w wieku 13 lat, które wymądrzają się na lewo i prawo!!! Kiedy ja miałam 13 lat skakałam w gume przed blokiem, a nie siedziałam przed kompem. I czym wy tu się chwalicie! Ze ważycie 40, 45 kg! Przyjdzie i na was czas! Dojrzewanie robi swoje! Ja też byłam chuda jak patyk do 15 roku! A później zaczeło przybywać kg i musiałam uważać na to co jem! quote="Gosc"]wszystkie ktore przy wzroscie 170-178cm ktore chcą ważyc 50-55kg powinny walnąć się zdrowo w łeb!!![/quote] Ze co?! Ja mam 1,73 m i wze 53 kg. Widac, ze jestes jakas 'przezywiona', bo normlany czlowiek wie, ze nie mozna wazyc przy np. 1,60 m 50kg albo nie daj Boze 60 kg. Powinno sie wazyc 40-45 kg. Niestety ^^ Trzeba dbac o siebie grubaski ;P JESTEŚ ZDROWO PIEPRZNIĘTA! JESTEM CIEKAWA CZY NAPRAWDE JESTES TAKA CHUDA JAK MOWISZ! KAŻDY W NECIE MOŻE NAPISAĆ ZE JEST SUPER, EXTRA!!!!!!!!!!!!!!!!!!1 NORMALNIE JAK BYM BYLA WASZYMI MATKAMI TO BYM WYTARGAŁA ZA TE KUDŁY I PRZYGONIŁA DO ROBOTY!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.03.2009 09:28
[quote="Gosc"]ja ważę przy 164cm 45kg niektorzy mowia ze jestem anorektyczka, ale ja po prostu zawsze byłam taka chuda........ngdy nie stosowalam zadnych diet, ani niczego ..... ale wkurza mnie narzekanie na swoją wagę, dziewczyny wyluzujcie. nie to w zyciu jest najwazniejsze:)[/quote] No... jak ktos nie miał z tym problemu to łatwo tak mówić :(
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 19.03.2009 18:26
[quote="Gosc"]mam 13 lat i ważę 58 kg wzrost 156 uważam że to zbyt dużo jak na mój wiek.. ale moja przyjaciólka stwierdziła że ważę odpowiednio ale boję sie że nie ma racji... prosze o odpowiedzi...:) [/quote] no to zalezy u niektorych osob to duzo a u innych w sam raz.. moim zdaniem moglabys schudnac ze 2 kg ale nie wiecej!! bo to jest tak mozesz miec grube kosci i nie miec tluszczu i z tego raczej nie schudniesz albo mozna miec lekki nadmiar tluszczyku ktory trzeba zrzucic :) pzdr
odpowiedz

Polecane dla Ciebie