Przystojny, wysportowany mężczyzna i pulchna kobieta z wałeczkami tłuszczu albo cellulitem na pośladkach - takie pary wciąż wywołują w społeczeństwie masowe unoszenie brwi w zdumieniu, albo i nieeleganckie komentarze. Czy słusznie? Czy cokolwiek daje nam prawo do komentowania czyjegoś związku? Czy pytania: “Co taki przystojny facet robi z taką kobietą?” są usprawiedliwione? Naszym zdaniem – absolutnie nie. Wygląd zewnętrzny to naprawdę nie jedyna kwestia, która decyduje o powodzeniu u płci przeciwnej. W zdecydowanej większości przypadków ważniejsze jest wnętrze człowieka, jego osobowość, inteligencja czy poczucie humoru.
Zobacz również: „On musi cię naprawdę kochać!” - najgorsze teksty, które ciągle słyszą puszyste partnerki prawdziwych przystojniaków
Wygląda jednak na to, że nie wszyscy wychodzą z takiego założenia. Ostatnio na temat różnicy wagi w związku postanowiła wypowiedzieć się popularna lekarka, neurolożka Agnieszka Klimowicz, która prowadzi fanpage na Facebooku o nazwie Doktor Agnieszka, gdzie obserwuje ją ponad 1,7 tys. osób. Doktor Agnieszka podzieliła się z obserwującymi garścią swoich refleksji z wakacji, a przy okazji wyraziła niedowierzanie, że “gruba kobieta” może zasługiwać na miłość ze strony mężczyzny.
Będąc na wycieczce statkiem, wśród ludzi w strojach kąpielowych, poczyniłam pewne obserwacje. Jako lekarz tak już mam – zboczenie zawodowe. Otóż było tam sporo par i rzuciła mi się w oczy pewna dysproporcja. O ile faceci wyglądali niczego sobie, o tyle ich partnerki były po prostu grube. A mówi się, że to kobiety bardziej dbają o wygląd. I tak się zastanawiam, czy oni takie lubią? Czy im to zwisa? A może boją się zwrócić uwagę, że coś poszło nie tak?
/img2.papilot.pl/a/19/08/screen-shot-2019-08-28-at-13-19-12-5939.png)
Fot. Facebook.com (https://www.facebook.com/doktoragnieszka/)
Post wywołał prawdziwą burzę w komentarzach. Wielu internautom bardzo nie spodobała się taka retoryka prezentowana przez lekarkę. Komentujący pisali m.in.:
Być może mężczyźni, których obserwowała Doktor Agnieszka podczas rejsu, widzą w swoich partnerkach coś więcej niż ciało. Albo, co pewnie jeszcze trudniejsze do zrozumienia, nie każdemu musi podobać się szczupła sylwetka – napisała jedna z internautek.
Jeden z internautów zadał pod postem ważne pytanie: Czy lepiej, żeby kobiety z nadwagą były singielkami dopóki nie schudną, czy żeby spotykały się z trenerami personalnymi, którzy wytresują je na modelki?
W związku z falą krytyki doktor Agnieszka zdecydowała się usunąć post. Zamieściła kolejny wpis, w którym odniosła się do całej sytuacji:
Post „o grubych kobietach” usunięty. Koniec imprezy! Faktycznie, przegięłam. Nie było moją intencją obrażanie kogokolwiek, tylko zwrócenie uwagi na stale rosnący problem otyłości. Niestety, grzeczne, poprawne politycznie, merytoryczne teksty nikogo nie interesują, dlatego spróbowałam napisać ostrzej. Żaden z moich postów nie miał takich zasięgów, ale nie o taką ”sławę” mi chodziło. Zrozumiałam swój błąd, dlatego go usunęłam. A osoby, które poczuły się dotknięte moimi słowami przepraszam.
Zarzuca mi się, że oceniam ludzi po jednym spojrzeniu. A co zrobiły osoby, które postanowiły mnie „ukarać” negatywnymi komentarzami, czy ocenami? Wydały wyrok po przeczytaniu jednego posta. Nie jesteście lepsi ode mnie. Czy to się komuś podoba, czy nie, nadal będę pisać... bardziej uważając, żeby nikogo nie urazić.
Jak oceniacie pierwszy post dr Agnieszki oraz jej tłumaczenia?
Zobacz również: Hejterzy nazywają jego dziewczynę PASZTETEM. On nie ma zamiaru jej ukrywać