„Ludzie przestali mnie lubić, kiedy schudłam” (Historia Pauliny)

Paulina podejrzewa, że wszystkiemu winna jest zazdrość.
„Ludzie przestali mnie lubić, kiedy schudłam” (Historia Pauliny)
Fot. Unsplash.com
22.03.2018

Jakiś czas temu pisałyśmy artykuł o dziewczynie, której nadwaga sprawia, że jest dyskryminowana. Nie może znaleźć faceta ani pracy. To dość typowe, ale oprócz tego zbyt duża liczba kilogramów może przyczynić się też do odrzucenia przez okrutne towarzystwo. Niektórzy ludzie lubią szukać w grupie kozła ofiarnego i wyładowywać na nim swoje frustracje. Często są nimi właśnie osoby z nadwagą.

Okazuje się jednak, że dziewczyny, którym udało się schudnąć, również nie mają lekko. Nie wszystkie kobiety potrafią cieszyć się z sukcesów koleżanek. Są takie, które jawnie okazują wrogość. Na własnej skórze przekonała się o tym Paulina. 26-latka zdecydowała się opisać swoje doświadczenie na publicznym forum.

- Zawsze byłam większa. W okresie dziecięcym rówieśnicy śmiali się ze mnie. To sprawiło, że wyrosłam na nieśmiałą, niepewną siebie i grubą osobę. Nie miałam też jak poprawić swojego wyglądu ciuchami, gdyż nie przelewało mi się. Na szczęście miałam przyjaciół, którzy zawsze mnie wspierali i chętnie spędzali ze mną czas.

Zobacz także: „Jestem gruba. Przez otyłość nie mogę znaleźć faceta i pracy” (Historia Patrycji)

ludzka zazdrość

Fot. unsplash.com

Dwa lata temu postanowiłam coś ze sobą zrobić. Miałam już dość patrzenia na szczupłe koleżanki, które chodziły szczęśliwe w towarzystwie swoich facetów. Powzięłam decyzję, że schudnę. Zabrałam się do tego z głową. Słyszałam niejedno o efekcie jojo i stwierdziłam, że zrobię wszystko, aby tego uniknąć. Poszłam do dietetyka, który rozpisał mi dietę. Zapisałam się też na siłownię.

Paulina opisuje, jak doszła do aktualnej wagi.

- Teraz, po dwóch latach moja waga spadła z 82 do 55 kilogramów. Do tej pory chodzę regularnie na siłownię – co najmniej 3 razy w tygodniu. Nauczyłam się też przyrządzać zdrowe posiłki. Jem do syta i całkiem smacznie. Mam więcej energii i jestem szczęśliwa.

Większość znajomych gratulowała Paulinie sukcesu i życzyła motywacji w utrzymaniu efektu. Znalazło sie jednak kilka kobiet, którym bardzo się to nie spodobało.

- Ludzka zazdrość zawsze była mi obca. Pewnie dlatego, ze inni nie mieli mi czego zazdrościć. Zarabiałam słabo, byłam gruba i ogólnie niezbyt atrakcyjna. Nie miałam też faceta. Teraz trochę się pozmieniało. Przekonałam się też na własnej skórze, do czego zdolne są zazdrosne kobiety. Na początku aż trudno mi było uwierzyć w to, co wyprawiają.

ludzka zazdrość

Fot. unsplash.com

Przyjaciółki mam w porządku, ale za to koleżanki z pracy codziennie dają mi teraz popalić. Myślę, że powodów jest kilka.  Oprócz tego, że schudłam  do rozmiaru 34/36, wymieniłam też garderobę i rozjaśniłam włosy. Wyglądam zupełnie inaczej! Mogę z czystym sumieniem przyznać, że jestem atrakcyjna. Poza tym idzie mi też lepiej w pracy. Niestety wielu osobom się to nie podoba.

Paulina opowiada, jak zmieniły sie w stosunku do niej znajome z pracy.

- Codziennie robią mi jakieś uwagi. Wczoraj usłyszałam, że nigdy nie znajdę sobie chłopa, bo faceci nie lubią takich kościotrupów jak ja. Jedna z koleżanek powiedziała mi też, że niepotrzebnie noszę stanik, bo przecież nic tam nie mam. Są też ludzie, którzy mówią, że robią zakłady, kiedy i jak szybko przytyję. Płakać mi się chce, jak pomyślę, jak podli są wobec mnie.

W ogóle mam wrażenie, że jestem obserwowana. Chodzi o to, co jem i co piję. Koleżanki dogadują też na inne sposoby: „Tobie to dobrze, że masz taką silną wolę. Ja bym chciała schudnąć, ale mam za słaby charakter” albo „Gdyby mnie było stać na takie jedzenie jak twoje, też bym schudła. Łatwo schudnąć, kiedy ma się za co”. Akurat ta ostatnia uwaga mnie śmieszy, bo ta koleżanka zarabia tyle samo, co ja. Ona też nie ma rodziny i generalnie jedzie na tym samym wózku. Poza tym jadłam wtedy zwykłą sałatkę z ciemnym pieczywem, a wszystkie składniki kupiłam w dyskoncie.

ludzka zazdrość

Fot. unsplash.com

Dziewczyna zwierza się, że nie tylko pulchne koleżanki jej zazdroszczą. Szczupłe wcale nie są lepsze.

- Usłyszałam w toalecie, jak rozmawiały, że taki znajomy z pracy zaczął się za mną oglądać i chyba mu się podobam. Potem te dziewczyny obgadały mnie. Było mi przykro, bo wszystkie są atrakcyjniejsze niż ja. Serio uważają mnie za zagrożenie?

Mam też wrażenie, że niektóre dziewczyny próbują mnie utuczyć. Nagle nabrały zwyczaju przynoszenia ciasta do pracy i na siłę próbują mnie zmuszać do jedzenia. Jest mi bardzo trudno wytrzymać widok, kiedy one zajadają się ciastem i piją kawę, a ja muszę wcinać sałatkę i popijać ją wodą.

Ta sytuacja jest chora. Doszło do tego, że nie mogę spać i boli mnie żołądek przed wyjściem do pracy. Wiem, że wszystkiemu winna jest atmosfera. Rozumiem, że tego typu dogadywanie często zdarza się w pracy, ale są pewne granice. Czuję się zaszczuta i nie wiem, jak radzić sobie z tymi babami. Czy jest jakieś inne wyjście czy powinnam zmienić pracę? Dodam tylko, że próbowałam już ignorowania.

Paulina

Zobacz także: Otyłość jest sexy? Ta dziewczyna im więcej waży, tym większe ma powodzenie u facetów!

 

Komentarze (25)

Ocena: 4.96 / 5
gość (Ocena: 5) 25.04.2018 07:56
Zawsze byłam pulchna, aż w końcu udało mi się zrzucić 15kg. Proces trochę trwał. Niestety, od tamtego momentu jedna z moich znajomych, którą znałam od dzieciństwa, i która też trochę więcej ważyła, stała się dla mnie strasznie uszczypliwa, obgadywala za plecami itp. itd. To było okropne, na szczęście miałam przy sobie osoby, które nie słuchały jej gadania i były murem za mną. Ale pierwszy raz ktoś był tak zazdrosny o to, co osiągnęłam.
odpowiedz
gość (Ocena: 4) 23.04.2018 08:57
najlepiej znaleźć inne tematy do życia poza wyglądem, inne hobby
odpowiedz
Nie daj się!!! (Ocena: 5) 23.03.2018 18:46
Nie daj się zazdrosnym sukom!!! Osiągnęłaś coś, o czym nie jedna marzy, a pindy z pracy miej gdzieś. wiem, że to nie łatwe, ale jestem pewna, że dasz rade. Twój sukces pokazuje, że jesteś silna. Moja siostra też miała nadwagę. Jak udało się jej schudnąć, to też jej w prace robiły uwagi. Jedna nawet spytała, czy wymiotowała żeby schudnąć. Siostra wtedy spytała, czy pyta, bo w końcu chce ze sobą coś zrobić. Innej odpowiedziała: A co, znasz to z autopsji? Nie pamiętam, już o co chodziło, ale może tobie się przyda? Nie wiem jaka jest twoja sytuacja, i czy odpowiedź atakiem na atak czy nie zaszkodzi bardziej, moja siostra potrafi być wredna i jest twardą sztuką. Jej nie przeszkadzało, że jakieś larwy jej nie lubią. Jeśli nie możesz sobie pozwolić, żeby się postawić werbalnie, to po prostu je olej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.03.2018 04:43
Moj kolega ma taki sam przypadek schudł bardzo mając 188 wzrostu wazyl 2 lata temu 125 kilo a teraz 84 jest tak cholernie przystojny teraz ze inni koledzy z dziewczynami go unikaja. Nawet bardzo bo widzą ze ich partnerki maja na niego ochotę bardzo wyprzystojniał wręcz niewyobrażalnie ma niebieskie oczy jest szatynem fajny paro dniowy zarost i teraz super sylwetke. Nie może sie odpędzic od kobiet ma 24 lata i nawet 15 latki z nim flirtuja az po 30 paro letnie kobiety ja to widzę jak sie zachowują obok niego on chyba też to widzi ale mowil mi ze szuka partnerki na stałe nie dla zabawy a ja tkwię we friendzoneeee jako jego koleżanka mam 20 lat :( Ania Łódź może któraś mi pomoże :)
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 22.03.2018 21:45
Głowa do góry. Zazdroszczą i i tyle. Nie przejmuj się :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo