Szokujące wyznania otyłych kobiet, które NIE CHCĄ schudnąć. Dlaczego lubią swoją nadwagę?

Nie dla wszystkich z nas zbędne kilogramy to przekleństwo...
Szokujące wyznania otyłych kobiet, które NIE CHCĄ schudnąć. Dlaczego lubią swoją nadwagę?
Fot. Unsplash.com
22.12.2017

Jeśli jesteś zgrabna, smukła i nigdy nie miałaś problemów z nadwagą - na problem otyłości patrzysz przez pryzmat własnych doświadczeń. Nie rozumiesz ludzi, których jest trochę za dużo, ale nic z tym nie robią. Wydaje ci się, że to proste. Wystarczy przestać się objadać, a jeśli to nie pomoże - zacząć się ruszać. Każdy jest w stanie schudnąć. Dlaczego więc nie każdemu się udaje?

To nie zawsze kwestia lenistwa. Tak przynajmniej wynika z anonimowych wyznań opublikowanych przez internautki na łamach aplikacji Whisper. Kobiety w różnym wieku zdradziły, dlaczego podjęły świadomą decyzję o pielęgnowaniu swojej nadwagi. One mówią wprost: mogłybyśmy, ale zwyczajnie nie chcemy być mniejsze. To nie leży w naszym interesie.

Co mają na myśli? Koniecznie przeczytaj ich wpisy, które rzucają na problem otyłości zupełnie nowe światło. To nie zawsze kwestia genów czy choroby, ale często zaplanowana strategia…

Zobacz również: MĘSKIM OKIEM: Dlaczego mężczyźni nie lubią GRUBYCH KOBIET?

nie chcę schudnąć

fot. Thinkstock

„Nie zamierzam chudnąć z jednego prostego powodu - bardzo zależy mi na tym, żeby chłopakowi podobała się przede wszystkim moja osobowość, a nie tylko ciało i wygląd. Wtedy wiem, że kocha mnie za to, jaka jestem”.

„Boję się zrzucić zbędne kilogramy, chociaż wiem, że byłoby to dobre dla mojego zdrowia. Jestem niemal pewna, że wtedy moje duże piersi bardzo się zmniejszą. Nie ukrywam, że lubię, kiedy faceci na nie patrzą”.

„Jako puszysta osoba mogę być pewna, że osiągnęłam wszystko dzięki ciężkiej pracy, a nie temu, jak wyglądam. Nie chcę być kolejną szczupłą laską, która wspina się po szczeblach kariery tylko dlatego, że jest zgrabna i ładna”.

„Mam kilkadziesiąt kilogramów nadwagi, ale nic z tym nie robię. Dzięki otyłości czuję się usprawiedliwiona, że jestem sama i nigdy nawet nie miałam chłopaka. Gdybym schudła i wciąż nie miała powodzenia - załamałabym się”.

Zobacz również: „To ubrania tylko dla szczupłych!”. Blogerka plus size pozuje w ZAKAZANYCH strojach!

 

nie chcę schudnąć

fot. Unsplash

„Tak naprawdę nigdy nie kochałam swojego ciała tak, jak teraz. Jako nastolatka ważyłam zdecydowanie za mało i nienawidziłam siebie. Przytyłam i wszystko się zmieniło. Lubię swoje krągłości. Poza tym, nie chcę ulegać społecznej presji, bo to oznaka słabości”.

„Możecie to nazwać typowym myśleniem grubaski, ale nie chcę schudnąć, bo teraz kiedy facet ze mną flirtuje - czuje się wyjątkowo. Gdybym ważyła o wiele mniej i ktoś by mnie podrywał, nie byłoby w tym nic wyjątkowego”.

„Prawda jest taka, że pielęgnuję swoją otyłość, bo dzięki niej często ludzie myślą, że spodziewam się dziecka. Uwielbiam być postrzegana jako ciężarna. Ludzie ustępują mi miejsca i są o wiele bardziej życzliwi. Byłoby szkoda to stracić”.

„Miałam ostatnio poważną rozmowę z mamą na temat mojej otyłości. To ona zmusiła mnie do przemyślenia, dlaczego doprowadziłam się do takiego stanu. Doszłam do wniosku, że przyczyna jest jedna - czuję się bezwartościowa, a ze szczupłym ciałem za bardzo zwracałabym na siebie uwagę”.

Zobacz również: Mężczyzna spotkał się z falą hejtu, bo... poślubił kobietę w rozmiarze plus size

nie chcę schudnąć

fot. Thinkstock

„Może to dziwne, ale nie jestem zainteresowana utratą wagi, bo uwielbiam swoją garderobę. Gdybym nagle drastycznie schudła, wszystkie te fajne ciuchy musiałyby pójść do kosza. Dla mnie to marnowanie pieniędzy”.

„Ostatnio znacznie przytyłam, ale zupełnie się tym nie przejęłam. Moim największym kompleksem były zawsze płaskie pośladki. Po przybraniu na wadze stały się duże i odstające. Bardzo nie chcę ich stracić”.

„Nie odchudzam się, bo najpierw musiałabym pójść do lekarza. Zrobić badania, zważyć się, zaplanować dietę. Na razie to nie wchodzi w grę. Unikam specjalistów, bo boję się ich chamskich komentarzy na temat mojej tuszy. Albo tego, co sobie o mnie pomyślą”.

„Mam nadwagę, bo jestem leniwa i bardzo lubię jeść. Nie zależy mi na lepszej figurze aż tak, żeby zrezygnować z ulubionych dań i zacząć ćwiczyć. Wolę być gruba i szczęśliwa”.

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
Milena (Ocena: 5) 09.01.2018 07:18
ja też tak mówiłam, bo bałam sie pójść na siłwonie czy zacząć biegać. Wmawiałam sobie, że lubie swoją nadwage. Koleżanka zaciągneła mnie do na zajęcia taneczne do Centrum Tańca Szczepan i efekty są takie, że schudłam 21kg!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 24.12.2017 22:51
To z ciuchami to prawda. Niestety ja też mam wiele fajnych ciuchów w dużym rozmiarze, a gdybym schudła wisiałoby to na mnie jak worki po ziemniakach.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 22.12.2017 18:09
Jestem szczupła, ale nieproporcjonalna. Praktycznie nie mam talii, chude nóżki, za to szerokie barki (wcale ich niećwiczę - to genetyka!). Przez wiele lat czułam sie z tego powodu nieszczęśliwa, bo chłopcy patrzyli tylko na wysokie i wychudzone modelki. Ale teraz przekonałam sie, ze wygląd to nie wszystko. Zgadzam sie przede wszystkim z tym, że wolę aby sie komuś podobała moja osobowosć niż tylko ciało i że "e osiągnęłam wszystko dzięki ciężkiej pracy, a nie temu, jak wyglądam. Nie chcę być kolejną szczupłą laską, która wspina się po szczeblach kariery tylko dlatego, że jest zgrabna i ładna”.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.12.2017 15:12
Śmieszą mnie te przekonania, że jakby schudły to by od razu faceci się na nie rzucili. NIE, to tak nie działa, na wiele szczupłych lasek (i nie mówię o anorektyczkach, tylko o normalnych) wielu facetów nawet nie spojrzy. Szczupłość NIE jest gwarantem powodzenia i bycia podrywaną -.- A tak ogólnie to mogłyby przede wszystkim pomyśleć O SWOIM ZDROWIU.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.12.2017 12:09
mój facet kocha moje kilogramy. Powtarza mi, że jestem jego słodką kuleczką
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo