Jak obrażamy otyłych?

Osoba z nadwagą musi znosić przynajmniej 3 obelgi dziennie.
Jak obrażamy otyłych?
16.07.2014

W dyskusji publicznej bardzo często poruszany jest temat tolerancji. Ludzkość praktycznie od zawsze ma problem z wszelkiego rodzaju odmiennościami. Przyjmujemy utarte wzorce i uznajemy je za jedyne słuszne. Dobrze wiemy o tym w Polsce, gdzie każdy, kto nie jest białym i heteroseksualnym katolikiem, z miejsca narażony jest na odrzucenie. W podobny sposób odnosimy się do starych, chorych czy otyłych. O absurdalności tego zjawiska najlepiej świadczy fakt, że kiedyś podobnie traktowaliśmy leworęcznych czy rudych.

Dzisiaj największe emocje wzbudza nasz wygląd, a zwłaszcza sylwetka. Jeśli nie mieścisz się w normie, to znaczy, że jest z Tobą coś nie tak. Masz nadwagę? Spasłaś się na własne życzenie i nie należy Ci się szacunek, a tym bardziej współczucie. Jeśli właśnie takimi odczuciami darzysz osoby pulchniejsze od Ciebie – masz do tego pełne prawo, chociaż nie jest to zbyt sprawiedliwe. Największy problem pojawia się wtedy, kiedy koniecznie musisz poinformować o tym fakcie znienawidzonego „grubasa”.

Osoby otyłe walczą nie tylko ze swoim ciałem, ale także z innymi ludźmi. Każdego dnia spotykają się z niechęcią, a wręcz nienawiścią. Prowadzi to nie tylko do stanów depresyjnych i zrównania z ziemią ich pewności siebie, ale także do... pogłębienia się problemu. Sporo mówi o tym eksperyment pewnego naukowca.

 

otyła kobieta

„Nastolatki wydawały zwierzęce odgłosy, kiedy spotkały mnie przed sklepem. Udawały krowę”.

otyła kobieta

„Dentysta miał wątpliwości, czy powinien mnie przyjąć, bo obawiał się, że fotel nie wytrzyma aż takiego obciążenia”.

otyła kobieta

„Powiedziano mi, że na pewno jestem złą matką. Nie potrafię zadbać o swoje dzieci, skoro nie dbam nawet o siebie”.

otyła kobieta

„Matka mojego chłopaka odmawiała mi jedzenia, kiedy spędzaliśmy czas u niego w domu. Na każdym kroku podkreślała, że moja nadwaga to tylko i wyłącznie efekt lenistwa”.

otyła kobieta

„Mój były szef kilka razy wyraźnie spoglądał na mnie w restauracji, ale przez cały czas udawał, że mnie nie zna. Pracowaliśmy razem przez 5 lat, ale on zawsze powtarzał, że nienawidzi grubasów”.

modelka plus size

Psycholog Jason D. Seacat przez dłuższy czas zastanawiał się nad postrzeganiem osób otyłych przez szczuplejszą część społeczeństwa. Czy rzeczywiście jesteśmy wobec nich aż tak bezlitośni? A może ludzie z nadwagą są tak wyczuleni na własny temat, że nie rozróżniają neutralnego stwierdzenia od obraźliwego epitetu? Postanowił sprawdzić to w najprostszy możliwy sposób i zasięgnął wiedzy u źródła.

Naukowiec zdecydował się na eksperyment, który nie wymaga ogromnych nakładów, a wiele mówi o zjawisku. Poprosił 50 nieco większych kobiet o podzielenie się swoimi spostrzeżeniami. W badaniu brały udział panie z lekką nadwagą, a także z chorobliwą otyłością. Każda z nich przez tydzień prowadziła dziennik, w którym zapisywała wszelkie negatywne zachowania i komentarze, które ich zdaniem dotyczyły właśnie sylwetki.

Wyniki tego przedsięwzięcia opublikowano w najnowszym wydaniu magazynu „Journal of Health Psychology”. Okazuje się, że życie puszystych może przemienić się w prawdziwy koszmar. Każda z ankietowanych kobiet miała podobne spostrzeżenia.

modelka plus size

Na podstawie analizy zgromadzonych materiałów psycholog wyliczył, że kobieta z nadwagą lub wręcz otyła, każdego dnia musi zmierzyć się z przynajmniej trzema obraźliwymi reakcjami społeczeństwa. Jak na naukowca przystało, nie opierał się wyłącznie na ich spostrzeżeniach. W dzienniczkach panie opisywały konkretne sytuacje oraz zamieszczały dosłowne cytaty. Naukowiec sam ocenił, czy można je uznać za negatywne i czy ich źródło leży w nadwadze konkretnej osoby.

Wnioski nie nastrajają zbyt optymistycznie. Panie o nieco większych kształtach naprawdę muszą liczyć się z niegrzecznymi, a czasami wręcz chamskimi odzywkami. W raporcie na ten temat zamieszczono kilka znaczących przykładów, które sporo mówią o naszej tolerancji, a raczej jej braku.

Oto bolesne wyznania kobiet, które nie zawiniły niczym, poza swoją tuszą. To chyba najlepszy moment, żeby zastanowić się nad własnym zachowaniem... Zwłaszcza, że jak udowodniono, im bardziej odrzucona czuje się osoba otyła, tym mniejsza ma szanse na schudnięcie.

Komentarze (70)

Ocena: 4.89 / 5
Marcin (Ocena: 1) 06.01.2016 22:22
Mnie bardzo się podobają bardzo puszyste kobiety. I nie zgadzam się z teorią jakoby faceci woleli szczupłe. To nie prawda, dziewczyny zamiast się dręczyć i do tego dawać naciągnąć na jakieś oszukane diety otwórzcie oczy. Są faceci którym okrągłe kobiety się podobają. Moja żona waży ponad 140 kg, mamy dwie córki, jesteśmy szczęśliwi.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.02.2015 11:03
Po co obrażać otyłych kiedy możemy ich wspierać w walce z nadwagą! Ja bym wszystkim większym dziewczynom poleciła na początek odstawić fast foody i słodycze, do tego brać acetomale - w końcu zacząć chociaż trochę ćwiczyć w domu. Efekty widoczne po miesiącu :) Powodzenia!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.08.2014 21:25
Tak, grubi ludzie doświadczają wielu przykrości, ale to samo tyczy się chudych osób, tych z trądzikiem, za dużym nosem, innym kolorem skóry i tak dalej. Moim zdaniem każdy jest piękny, każdy. Papilotki często bardzo surowo oceniają wszelką odmienność od standardów, zwłaszcza jeśli chodzi o rozmiar: a to ktoś niby "żre bez opamiętania i wygląda jak wieloryb" albo "wystają mu gnaty i nie jest prawdziwą kobietą". To wszystko nieprawda! Można ważyć 100 kg, można ważyć 38, ważne, żeby dobrze się z sobą czuć i o siebie dbać, to wszystko.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.07.2014 16:57
bo im się należy tłuste świnie które obżerają się tylko. eh i twierdzą że mało jedzą a jak się patrzy na te ogromne porcje to wiadomo dlaczego są grubi
zobacz odpowiedzi (1)
Kinga (Ocena: 5) 22.07.2014 13:02
Ale robicie z tego tragedię.. Ja od dziecka choruję na niedoczynność tarczycy i jest mi ciężko chudnąć, noszę rozmiar 44, a mój mąż uważa mnie za niesamowicie seksowną kobietę. ;) Każda potwora znajdzie swego amatora. My chodzimy razem na rower, grać w piłkę, na basen itd. Uprawiamy dużo sportów, bo mąż jest tancerzem. Żyjemy aktywnie, a ja i tak nie chudnę i nie wpier**lam jak świnia. :D grubaski zawsze były na tym świecie, są i będą. Pora się do tego przyzwyczaić.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo