Jak oprzeć się pokusom na diecie? (`Jeszcze tylko jedno ciasteczko`, a obwód talii ROŚNIE!)

Wizyta w restauracji, impreza, święta czy tęsknota za słodyczami nie muszą zrujnować twojej diety. Jak przetrwać ten czas?
Jak oprzeć się pokusom na diecie? (`Jeszcze tylko jedno ciasteczko`, a obwód talii ROŚNIE!)
02.03.2013

Słowo „dieta” zazwyczaj nas przeraża, bo kojarzy się z odmawianiem sobie wszystkiego, żmudnym liczeniem kalorii i nieustannym zwalczaniem pokus. Gdy się odchudzamy, silną wolę zazwyczaj mamy do czasu. Wystarczy jednak rodzinna impreza, wyjazd albo spotkanie z przyjaciółką w kawiarni, aby machnąć ręką na odchudzanie i przypomnieć sobie o dawnych nawykach żywieniowych. W efekcie zostajemy z niczym, a zgubione kilogramy znowu do nas wracają.

Bądź Szczupłym Guru

Zacznijmy od tego, co można zrobić, aby wytrwać na diecie. Aleksandra Former w książce „Inteligentne odchudzanie. Jak wytrzymać na każdej diecie” pisze, że aby schudnąć raz na zawsze, trzeba wcielić się w rolę Szczupłego Guru, który: doskonale rozpoznaje uczucie głodu fizycznego; nie odmawia sobie jedzenia; je wtedy, kiedy czuje się głodny; jeśli ma na to ochotę, to je niezdrowe i tuczące rzeczy (sic!); je dokładnie tyle, ile jest mu w danej chwili potrzebne, nie przejada się; bywa wybredny i delektuje się jedzeniem; rzadko je, kiedy jest zdenerwowany, spięty czy smutny; zaspokaja swoje potrzeby psychiczne w odpowiedni sposób. Aleksandra Former Szczupłego Guru porównuje z Grubym Nieudacznikiem, który nie potrafi schudnąć.

Po pierwsze szczerość

Zadania dla ciebie (radzi Dorota Sanecka): poinformuj rodzinę o zmianach i poproś o pomoc; unikaj miejsc, gdzie jest dużo dobrego jedzenia; poinformuj znajomych i współpracowników; nie wchodź do piekarni; poproś znajomych o nieprzynoszenie ci słodyczy (np. w prezencie); nie kupuj słodyczy innym, na przykład dzieciom, znajdź inny pomysł na upominek. „Zdecydowanie polecam ci szczerość – zwłaszcza w rodzinie, w gronie przyjaciół czy współpracowników – a więc tam, gdzie kontakty są częste i okazji do jedzenia jest dużo. Będzie ci zwyczajnie łatwiej, kiedy wyjaśnisz problem i poprosisz o pomoc” – zauważa Dorota Sanecka w swojej książce.

Nie katuj się

Przede wszystkim jednak upewnij się, że w twoim mieszkaniu nie ma żadnych przekąsek, po które mogłabyś sięgnąć w kryzysowym momencie. Wypełnij za to lodówkę jogurtami, owocami, warzywami – czyli wszystkim tym, co jest smaczne i zdrowe, a po co będziesz mogła sięgnąć, gdy tylko zrobisz się głodna. Jeśli masz słabość do szybkich przekąsek, kup batony musli, dietetyczne chrupki pełnoziarniste, suszone owoce. Zawsze miej pod ręką wodę i zdrową herbatę (zieloną, czerwoną). Ale by unikać pokus, nie możesz też chodzić głodna. Dlatego zawsze miej przy sobie zdrową przekąskę, po którą będziesz mogła sięgnąć w kryzysie – nie katuj się, bo prędzej czy później zrezygnujesz z diety. Uwierz, że soczyste jabłko może być lepsze od czekoladki.

Technika zdartej płyty

Przeszkodą mogą być też ludzie, którzy będą zachęcali się do jedzenia i wmawiali ci, że wcale nie potrzebujesz diety. Dorota Sanecka radzi, aby zastosować wtedy technikę „zdartej płyty”, czyli nie tłumaczyć się, tylko ustalić sobie stały, krótki, zniechęcający tekst: „dziękuję, nie będę tego jadła”, „nie proponuj mi słodyczy, nie jem ich”, „znasz moje zasady, nie będę tego jeść”. Autorka poradnika podkreśla, że odmowa powinna być stanowcza. Nie może dawać pola do popisu proponującym i otwierać furtki typu: „jeden raz ci nie zaszkodzi, jesteś już szczupła”. Powtarzaj ten krótki tekst do znudzenia! To zadziała znacznie lepiej niż tłumaczenie się.

Skoro wiesz już, że dieta jest sztuką unikania pokus, podpowiadamy, jak przetrwać w konkretnych sytuacjach.

W restauracji… Nie unikaj jej. Jeśli odchudzanie ma prowadzić do zmiany nawyków żywieniowych na lepsze, nie możesz zakładać, że pomęczysz się przez miesiąc, dwa czy trzy, a potem pójdziesz do swojej ulubionej knajpki na wielką porcję spaghetti. Dieta nie przeszkadza w odwiedzaniu restauracji, ale potraktuj tę wizytę jako okazję do poznania zupełnie nowych smaków. Zazwyczaj wybieramy bowiem swoje ulubione dania albo podobny rodzaj posiłku. A dzięki diecie możesz zdecydować się na coś, czego normalnie nigdy byś nie zamówiła. Postaw na równie smaczne (!) i zdrowe dania z warzywami, rybami itp. Będziesz zaskoczona, jakie są dobre.

Jeśli porcja okaże się za duża, zostaw ją na talerzu albo podziel się nią z osobą, która ci towarzyszy. Również podczas zamawiania posiłku możesz poprosić, aby porcję zmniejszono albo podano ci danie bez kalorycznego dodatku.

W święta i podczas imprez… Rodzinne (czy firmowe) uroczystości, którym towarzyszy suto zastawiony stół, to prawdziwa próba charakteru dla odchudzających się osób. Ale dasz sobie radę! Zaangażuj się w przygotowywanie posiłków i postaraj się, aby wśród dań znalazły się potrawy, po które będziesz mogła sięgnąć bez wyrzutów. Jeśli rodzina upiera się przy chlebie, kup pełnoziarnisty. Sałatkę wymieszaj jogurtem, a nie majonezem – prawdopodobnie nikt nawet nie poczuje różnicy.

Gdy zjesz, odsuń się od stołu czy osoby, która namolnie proponuje ci jakąś potrawę. Wynieś pusty talerzyk, aby cię nie kusił.

Jest jeszcze jeden trik polegający na drobnym, niewinnym kłamstewku. Niewykluczone, że do tej pory byłaś stanowcza i odmawiałaś jedzenia, ale i tak przyjdzie moment, gdy rodzina ci nie odpuści. Nie tłumacz wtedy, że „ciasto na pewno jest pyszne, ale się odchudzam”, bo usłyszysz, że możesz zjeść „tylko kawałeczek, od którego nie utyjesz”. Zdecyduj się na coś innego – gdy ktoś zaproponuje ci słodką przekąskę, odpowiedz, że zaraz się poczęstujesz. W dużym gronie nikt nie zauważy, że tego nie zrobiłaś. A jeśli kawałek ciasta wyląduje na twoim talerzyku, poczekaj, aż goście pogrążą się w rozmowie i oddaj go zaufanej osobie albo po prostu od siebie odsuń.

Ewa Podsiadły-Natorska

Jedzenie kusi

Zdecydowałaś. Jesteś na diecie (który to już raz?). Masz motywację, wyznaczyłaś sobie cel, wierzysz, że tym razem wytrwasz. I naprawdę ci się to uda, pod warunkiem, że będziesz wiedziała, jak obchodzić się z pokusami, których na twojej drodze pojawi się bardzo dużo. „To jest jakiś fenomen. Zawsze, gdy zaczynam się odchudzać, zbliżają się jakieś święta, uroczystości albo ważna impreza. Mam wrażenie, że tylko kiedy jestem na diecie, kusi mnie jedzenie” – twierdzi Ania. Nie jej jednej tak się wydaje. Ale uważaj – właśnie te małe, z pozoru niegroźne, zachcianki i pokusy mogą zrujnować nawet najbardziej ambitne plany.

Nie chcę być gruba!

Pamiętaj, że pokusy były, są i będą wszędzie, dlatego najwięcej zależy od twojej psychiki. Walkę z zachciankami rozpocznij od pozbycia się wabików, które masz na wyciągnięcie ręki. „Podstawa to zrozumienie, że w kwestii jedzenia NIE MASZ SILNEJ WOLI. W związku z tym musisz zrobić wszystko, żeby unikać pokus. Nie chodzi przecież o to, żeby wykazać się siłą woli, ale żeby schudnąć, prawda? Twoim celem od dziś nie jest wygranie walki z jedzeniem, ale jej uniknięcie, bo jeśli zaczniesz walczyć – z jedzeniem i sama ze sobą – to przegrasz” – pisze Dorota Sanecka w poradniku „Dlaczego chcesz być gruba?”.

Komentarze (23)

Ocena: 5 / 5
gonia (Ocena: 5) 01.05.2015 08:15
Mnie w opieraniu się pokusom skutecznie pomaga naturalny suplement figura no-apetite, który ogranicza łaknienie. Przestałam się zajadać słodyczami i innymi niezdrowymi rzeczami i wcale za tym nie tęsknie. Udało mi się już schudnąć 10kg.
odpowiedz
lolitka (Ocena: 5) 31.03.2015 16:48
Hmm Może warto się czyms wspomóc? Ja biorę acetomale i moja waga ani razu sie nie zatrzymała! ciągle spada :) czuję się lekka, nie mam wzdęć,a dzięki temu że ACETOMALE przyspieszło moją przemianę materii chudnę szybciej niż wczesniej ;)
odpowiedz
lolla (Ocena: 5) 08.08.2013 20:40
a ja odstawiłam jedzenie i schudłam 60 kg, teraz mam 0kg przy wzroście 170,
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 23.03.2013 13:28
Czytasz ten komentarz, twój rodzic umrze w ciągu pięciu lat. Aby cofnąć klątwę, skopiuj ten komentarz na 5 zdjęć. Powodzenia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 08.03.2013 15:18
ja mogę żyć bez słodyczy , ale jedzenie ich to wina mojego taty który kupuje te śmieci
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo