Były tak grube, że chciały się zabić! Dziś są chudsze o 207 kg - zdradziły swój sekret!

Spektakularne efekty!
Były tak grube, że chciały się zabić! Dziś są chudsze o 207 kg - zdradziły swój sekret!
18.12.2011

W dzisiejszym świecie atrakcyjny wygląd jest niezwykle istotny. W życiu zawodowym ułatwia znalezienie pracy i pomaga w awansach, z kolei w życiu osobistym sprawia, że poszukiwania drugiej połowy nie grożą licznymi rozczarowaniami i miłosnymi zawodami. Osobom, szczególnie kobietom, z nadwagą często towarzyszą uczucia takie jak wstyd, lęk przed niezadowoleniem partnera i przekonanie o własnej nieatrakcyjności. W wyniku tego rodzaju emocji osoba otyła jest przekonana, że nie zasługuje na szczęście i w efekcie nie potrafi czerpać z życia przyjemności.

Cztery bohaterki naszego artykułu: Sam, Melanie, Katie i Sarah również borykały się z problemami tego rodzaju. W pewnym momencie postanowiły jednak, że wezmą sprawy w swoje ręce i za wszelką cenę stracą na wadze. W sumie zrzuciły 207 kilogramów. Przeczytaj, jaki był sekret ich spektakularnego schudnięcia!

Sam Jones

Sam Jones, 37 lat

Dawna waga: 153 kg

Obecna waga: 72 kg

W szkole przezywano mnie „Tłusta Sam”. Jako dziecko bardzo to przeżywałam, ale mimo to nie potrafiłam przestać jeść. Wieczorami zakradałam się do lodówki i w sekrecie przed rodzicami wyjadałam ser lub szynkę. Potem, kiedy w wieku 20 lat zaszłam w ciążę, przytyłam jeszcze bardziej, a dodatkowych kilogramów nie udało mi się zrzucić nawet po porodzie. Mój opłakany wygląd doprowadził w końcu do tego, że odszedł ode mnie partner. Podczas rozstania powiedział mi mnóstwo przykrych słów na temat mojej wagi, ale o dziwo – właśnie to mi pomogło. Postanowiłam wtedy, że już nikt nigdy nie nazwie mnie obrzydliwym tłuściochem.

Starałam się ograniczyć jedzenie, ale to było niezwykle trudne. W nocy na przemian budziłam się z głodu albo z lęku, że umrę na zawał i osierocę synka. W obu przypadkach kończyło się podobnie: obżarstwem. W lutym 2010 roku zdecydowałam się na zabieg opasania żołądka. To był strzał w dziesiątkę, bo wtedy rzeczywiście szybko zaczęłam chudnąć. Niestety, efekt odchudzania był taki, że skóra na moim ciele stała się rozciągnięta, a piersi wyglądały po prostu jak długie, psie uszy. W sierpniu zdecydowałam się więc na operacyjne podniesienie piersi.

Wiem, że do ideału mi jeszcze daleko, ale nareszcie czuję się dobrze w swojej skórze. Teraz staram się racjonalnie odżywiać i uprawiam sport. Marzę o tym, by poznać jakiegoś wartościowego faceta. A swojemu byłemu partnerowi chciałabym kiedyś osobiście podziękować, bo jego obelgi zmotywowały mnie do pracy nad sobą!

Melanie Ryding

Melanie Ryding, 40 lat

Dawna waga: 99 kg

Obecna waga: 73 kg

Otyłość to takie okropne słowo. Po raz pierwszy zdiagnozowano ją u mnie w wieku 20 lat, kiedy wykonywałam badania, potrzebne do rozpoczęcia pracy. Czułam wtedy wstyd. Nadwaga w tak młodym wieku! Dokuczały mi też ciągłe bóle kolan, więc lekarze sugerowali mi, że powinnam schudnąć. Nie potrafiłam. Ciągle obżerałam się słodyczami, pizzą i kebabami. Byłam tak gruba, że w wieku 30 lat zaczęłam nawet myśleć o samobójstwie. Fantazjowanie o tym, jak mogę odebrać sobie życie, przynosiło mi ulgę.

W grudniu 2005 roku doznałam nagle objawienia. Nie wiem skąd wzięła się we mnie raptem siła, by schudnąć. Po prostu poczułam, że musze się ratować. Że jeśli ja sobie nie pomogę, to nikt tego za mnie nie zrobi. Postanowiłam, że wezmę udział w lokalnym maratonie. Zaczęłam codziennie biegać, jeździć na rowerze, pływać. W 4 miesiące schudłam 25 kilogramów. Sport uprawiam do dziś. Moją figurą zachwycony jest przede wszystkim mąż. Śmieje się nawet, że wymienił mnie na szczuplejszy model.

Katie Robinson

Katie Robinson, 38 lat

Dawna waga: 102 kg

Obecna waga: 70 kg

Kiedy miałam 12 lat, byłam najgrubszym dzieckiem w klasie. Wiadomo, że dzieci bywają bardzo okrutne – te z mojej szkoły niestety nie wyłamały się z tego schematu. Nazywały mnie „Tłuściochem”, a ja cierpiałam z tego powodu do tego stopnia, że do dziś mówienie o tym sprawia mi trudność. W ciąży przytyłam jeszcze bardziej, a po urodzeniu córki została mi na brzuchu nieestetyczna oponka. Pamiętam nawet, jak raz wybrałam się z mężem do restauracji na kolację, a kelner zapytał wtedy, kiedy rodzę! Było mi strasznie głupio, kiedy tłumaczyłam mu, że jestem już po porodzie. Płakałam wtedy przez całą drogę do domu.

Czara goryczy przelała się jednak wtedy, gdy przypadkiem usiadłam na jednej z zabawek mojego dziecka. Zabawka oczywiście połamała się, a córka straszliwie z tego powodu rozpaczała. To właśnie wtedy pomyślałam sobie: „Dość! Chcę schudnąć!”. Następnego dnia poszłam do dietetyka, który opracował dla mnie specjalny jadłospis. Nie powiem, że było mi łatwo tak z dnia na dzień zrezygnować z ulubionych smakołyków, ale nie chciałam tak szybko się poddawać. Zawzięłam się i teraz jestem z siebie bardzo dumna. Wreszcie moje ciało prezentuje się ładnie. Już żaden kelner nie zapyta mnie o termin porodu!

Sarah Stinson

Sarah Stinson, 50 lat

Dawna waga: 149 kg

Obecna waga: 81 kg

Miałam nadwagę przez całe swoje dorosłe życie, jednak dopiero po czterdziestce jeden z lekarzy zdiagnozował u mnie cukrzycę typu 2. Zalecił mi wtedy dietę, ale nie za bardzo się tym przejęłam. Rezultat był taki, że przytyłam jeszcze bardziej. Mimo że zawsze lubiłam sport – jeździłam na rowerze i chodziłam na długie piesze wycieczki – tyłam przez zbyt duże ilości jedzenia. Gruba i wysportowana – oto mój paradoks!

Próbowałam stosować różne diety, ale te działały krótko. Prędzej czy później i tak wracałam do dawnej wagi. Przed 50 urodzinami postanowiłam więc, że zafunduję sobie bypass żołądkowy. Dzięki temu porcje jedzenia, których potrzebowałam, zmniejszyły się o połowę. Teraz, kiedy jestem szczuplejsza, każdego dnia budzę się z błogim dylematem: „W co się dzisiaj ubrać?” Kiedy ważyłam 150 kilogramów nawet nie mogłam pomarzyć o noszeniu pewnych ubrań. A dziś? Dziś wreszcie czuję się jak atrakcyjna kobieta!

Maja Zielińska

Zobacz także:

Dieta Dukana pod lupą: Bardziej SZKODLIWA niż SKUTECZNA?

Dieta Dukana odchudziła już rzesze Polek. W ostatnim czasie coraz częściej mówi się jednak o niej w negatywnym kontekście.

Sekret udanego (i szybkiego) odchudzania: Nie mów nikomu, że jesteś na diecie!

O co dokładnie chodzi?

 

Komentarze (70)

Ocena: 5 / 5
Smitty (Ocena: 5) 12.04.2013 11:17
NIENAWIDZĘ CHUDZIELCÓW!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.07.2012 14:09
TERAZ są normalnej budowy ciała ktoś chyba myli pojęcia mówiąc że po schudnięciu tych pań nadal są grube łatwo kogoś oceniać nie patrząc na siebie...!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 22.04.2012 21:45
proszę powiedzcie mi jak to robicie że w ogóle chudniecie? :( mam 18 lat ważę 70 kg i noszę rozmiar xxL i nie wiem jak się za siebie wziąć ... pomóżcie proszę... nie mogę juz na siebie ubrań kupić..:(
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 18.03.2012 20:05
ja ważyłam 105kg a teraz ważę 58 :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 04.01.2012 17:59
mam koleżankę która wiecznie narzeka ze jest za gruba i robi to przy swoim chłopie. jak myslicie jak długo ona będzie dla niego atrakcyjna? jesli sama nie jestes dla siebie atrakcyjna dlaczego dla mnie masz być taką??!!dzis mój facet mi powiedział: mówisz tyle o tym swoim brzuchu że moze rzeczywiście masz za gruby..... dopiero dzis se zdałam sprawę ze jestem tak głupia jak Wy...... to jest głupota nie otyłość GŁUPOTA!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo