Ginekomastia to problem, z którym mierzy się wielu mężczyzn w różnym wieku. Polega na rozroście tkanki gruczołowej piersi, przez co klatka piersiowa bardziej przypomina kobiecą. Dla wielu osób jest to nie tylko kwestia estetyki, ale także samopoczucia i pewności siebie. Zanim jednak zostanie przeprowadzona operacja, konieczna jest pełna diagnostyka, ponieważ ginekomastia bardzo często ma związek z gospodarką hormonalną. Dopiero prawidłowo przeprowadzone badania umożliwiają wybór właściwego leczenia oraz zapewniają bezpieczeństwo planowanej procedury.
W organizmie mężczyzny testosteron i estrogeny powinny pozostawać w odpowiednich proporcjach. Jeśli poziom testosteronu spada lub wzrasta ilość estrogenów, może dojść do przerostu gruczołu sutkowego. Ginekomastia jest więc niekiedy objawem zaburzeń hormonalnych, które wymagają leczenia przyczynowego. Samo usunięcie nadmiaru tkanki bez wcześniejszej diagnostyki mogłoby nie tylko przynieść krótkotrwały efekt, ale również spowodować nawrót zmian.
Warto także pamiętać, że nie każde powiększenie piersi u mężczyzny to ginekomastia. W przypadku otyłości mamy do czynienia z lipomastią, czyli nadmiarem tkanki tłuszczowej. Ocena specjalisty i badania są w tym przypadku kluczowe.
Pierwszym elementem diagnostyki jest badanie przeprowadzane przez lekarza. Specjalista dotyka piersi i ocenia strukturę tkanki, symetrię oraz ewentualną bolesność. Pozwala to wstępnie odróżnić ginekomastię od lipomastii oraz wychwycić niepokojące objawy, które wymagają dalszej, szczegółowej kontroli. Dla pacjenta jest to zupełnie bezpieczna i konieczna procedura, od której zawsze rozpoczyna się proces kwalifikacji do zabiegu.
Ponieważ ginekomastia jest często skutkiem zaburzeń hormonalnych, jednym z najważniejszych etapów diagnostyki jest badanie krwi. Ocenia się wówczas stężenie hormonów płciowych i substancji mających wpływ na ich aktywność. Najczęściej oznaczane parametry obejmują:
testosteron całkowity i wolny,
estradiol,
SHBG – globulina wiążąca hormony płciowe,
LH i FSH – hormony przysadki regulujące gospodarkę hormonalną,
prolaktynę.
W wielu przypadkach do pakietu badań dodaje się także TSH i FT4, aby ocenić funkcjonowanie tarczycy, która również może zaburzać równowagę hormonalną. Jeżeli lekarz ma uzasadnione podejrzenie, że za zmiany odpowiada guz jądra, zlecane jest oznaczenie poziomu beta-hCG. Rozszerzony profil badań wykonuje się u pacjentów z chorobami nerek lub wątroby, ponieważ nieprawidłowa praca tych narządów również może wpływać na rozwój ginekomastii.
Następny krok to diagnostyka obrazowa. Najczęściej wykonuje się USG piersi, które umożliwia ocenę struktury tkanek, ich grubości oraz obecności komponenty włóknistej lub tłuszczowej. To badanie jest bezbolesne i nie wymaga przygotowania.
Jeśli wynik budzi wątpliwości lub istnieje podejrzenie zmian nowotworowych, lekarz może zlecić mammografię, rezonans magnetyczny albo biopsję. Zdarza się również, że dla pełniejszego obrazu diagnostycznego wykonuje się USG jąder, szczególnie w sytuacji, gdy pierwotna przyczyna ginekomastii nadal pozostaje nieznana. Dzięki tym badaniom chirurg wie, z jakiego rodzaju tkanką ma do czynienia i może zaplanować najbardziej odpowiednią metodę zabiegu.
Nie w każdym przypadku zabieg chirurgiczny jest konieczny. Jeśli badania wykażą, że ginekomastia wynika z zaburzeń hormonalnych, lekarz może zdecydować o wdrożeniu terapii farmakologicznej. Czasem przy odpowiednio dobranych lekach przerost gruczołu ulega zmniejszeniu, a operacja nie jest potrzebna. W przypadku lipomastii najlepszy efekt daje zmiana stylu życia lub liposukcja, ponieważ problem wynika z nadmiaru tkanki tłuszczowej. Natomiast kiedy ginekomastia utrzymuje się mimo terapii, a zmiany są utrwalone, optymalnym rozwiązaniem jest zabieg, który przywraca męski kontur klatki piersiowej.
Artykuł sponsorowany