Sen doskonale regeneruje organizm, jednak nie każdy z nas zdaje sobie sprawę, że pozycja, w której zasypiamy, może mieć ogromny wpływ na nasze zdrowie. Ułożenie ciała decyduje o pracy mięśni, krążeniu, obciążeniu kręgosłupa, a nawet o jakości oddechu w trakcie nocy. Wielu specjalistów podkreśla, że niektóre pozycje snu mogą z czasem prowadzić do przewlekłych napięć, bólu pleców, sztywności karku, a nawet zaburzeń oddychania.
Co więcej, najczęściej przyjmowane przez nas pozycje zwykle nie wynikają z wyboru, lecz z instynktu. Ciało często samo układa się tak, jak „potrzebuje”, by poradzić sobie ze stresem, napięciem emocjonalnym czy przemęczeniem. Dwie z nich, mimo że wyjątkowo popularne, mogą być szczególnie problematyczne, jeśli pojawiają się regularnie. Mowa o pozycji embrionalnej i tzw. pozycji „na tyranozaura”.
Zobacz także: Przenigdy nie jedz bananów o tej porze roku. Powód daje do myślenia, to nie żart
Pozycja embrionalna, polegająca na mocnym podkurczeniu nóg i przyciągnięciu kolan do klatki piersiowej, jest jedną z najczęściej przyjmowanych podczas snu. Jak zauważają eksperci, często pojawia się jako reakcja organizmu na stres, napięcie emocjonalne lub ból fizyczny. Choć może dawać chwilowe poczucie bezpieczeństwa, długotrwałe spanie w takiej pozycji sprzyja przykurczom mięśniowym, utrudnia prawidłową pracę przepony i może pogłębiać bóle w odcinku lędźwiowym. Zwinięta, „zamknięta” sylwetka ogranicza także głębokie oddychanie, co może wpływać na jakość regeneracji w nocy.
Pozycja nazywana potocznie „na tyranozaura” wiąże się z ułożeniem ramion wysoko przy tułowiu lub pod brodą oraz z widocznym napięciem mięśni barków i szyi. Taką postawę przyjmują nie tylko osoby zmagające się z lękiem, lecz także te, które na co dzień doświadczają stresu, bezsenności i podwyższonego napięcia układu nerwowego. Pozycja może powodować ucisk w obrębie szyi, drętwienie rąk, nasilać migreny oraz prowadzić do porannej sztywności karku. Utrwalona przez miesiące wpływa negatywnie na krążenie i sprzyja przeciążeniom obręczy barkowej.
Pozycja embrionalna i „na tyranozaura” nie są niebezpieczne jednorazowo, ale jeśli stają się nawykiem, mogą wpływać na napięcie mięśniowe, krążenie i jakość nocnej regeneracji. Dlatego warto je rozpoznawać i świadomie korygować.