Groźna infekcja atakuje ozdrowieńców w Indiach. Ludzie tracą wzrok

Niektórzy lekarze są zdania, że mukormykoza jest wywołana przez stosowanie sterydów, które ratują życie ciężko chorych na COVID-19.
Groźna infekcja atakuje ozdrowieńców w Indiach. Ludzie tracą wzrok
Fot. Unsplash (Luke Jones)
10.05.2021

Podczas gdy pandemia w Polsce stopniowo odpuszcza, a planach jest luzowanie kolejnych obostrzeń, w Indiach niestety nadal trwa horror. Na tamtejszą odmianę koronawirusa umiera dziennie ponad 4 tysiące osób, a nowe infekcje wykrywa się w ciągu dnia nawet u 400 tysięcy osób. Sytuacja w kraju jest tak alarmująca, że obecnie połowa wszystkich nowych zakażeń na całym świecie diagnozowana jest właśnie w Indiach. Na tym niestety nie koniec.

Jak podaje BBC, w Indiach lekarze zaobserwowali pojawienie się bardzo groźnej infekcji - mukormykozy. To rzadka choroba spowodowana ekspozycją na grzyba rzędu Mucorales. Powszechnie występuje on w glebie, roślinach i oborniku. Narażeni na jego działanie są chory na cukrzycę, a także osoby z obniżoną odpornością

- czytamy na radiozet.pl.

Ozdrowieńcy z Indii tracą wzrok

Groźna choroba objawia się początkowo krwawieniem z nosa oraz bólem oczu. W wyniku zbyt późnego zgłoszenia się po pomoc lekarską, osoby cierpiące na mukormykozę tracą wzrok, a nawet umierają.

Według lekarzy, mukormykoza może być wywołana przez stosowanie sterydów ratujących życie ciężko chorych na COVID-19. Wskaźnik śmiertelności tej choroby to aż 50 proc.

Telewizja podaje przykład 25-latki z Indii zainfekowanej mukormykozą. - Będę usuwał jej oko, aby uratować jej życie. Tak właśnie działa ta choroba - mówi w rozmowie z BBC dr Akshay Nair, chirurg i okulista z Bombaju

- podaje radiozet.pl.

Zobacz także: Pfizer, Moderna, AstraZeneca, J&J. Czym różnią się od siebie szczepionki na COVID-19?

Polecane wideo

Ile lat mają polskie gwiazdy? „Myślałam, że jest z 10 lat starsza…”
Ile lat mają polskie gwiazdy? „Myślałam, że jest z 10 lat starsza…” - zdjęcie 1
Komentarze (3)
Ocena: 3.67 / 5
gość (Ocena: 5) 10.05.2021 17:02
Poziom higieny w Indiach pozostawia wiele do życzenia. Ludzie jedzą rękami, nie ma oddzielenia fekali od jedzenia. Nie wszędzie oczywiście. Przez to ci ludzie są narażeni na dużo chorób, które są u nas rzadziej spotykane- giardioza, pasożysty, zakażenia bakteryjne, Shigella, Salmonella, wirusowe zapalenia wątroby itp. Dlatego kuchnia indyjska jest ostra. Przyprawy wg ludowych tradycji mają pomagać (z medycznego punktu widzenia to nie działa). Do tego opieka medyczna nie jest na wysokim poziomie i nie jest dostępna dla każdego. Są braki. Nie należy łączyć wszystkiego z covidem. To są ludzie nieleczeni, biedni, żyjący w skrajnych dla nas warunkach. Oni mają kontakt z infekcjami, ktore dla Europejczyków są praktycznie nieznane (dlatego tak ciężko przechodzimy wszystkie infekcje na wakacjach w tych rejonach). Pewnie wielu z was kojarzy Hindusów z "żółtymi oczami" (żółte twardówki). Jest to oznaka żółtaczki. U osób z ciemną karnacją często jedyna. A żółtaczka może być efektem wirusowego zapalenia wątroby, ropni wątroby, przywr (u nas praktycznie nie występują). I wielu innych. Chodzi k to, że są to ludzie obciążeni, żyjący dodatkowo w mocno zanieczyszczonym środowisku, gdzie normy to rzecz względna. Zresztą Indie to ogromny kraj. Pare przypadków o niczym nie świadczy. Nawet jak były po covidzie.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 10.05.2021 14:50
Tak, tak, a babom wyrosły kutangi.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie