Włośnica atakuje – uważaj, co jesz na weselu!

Ta choroba może prowadzić nawet do śmierci. Jej źródłem jest zwykle zakażone mięso, często serwowane podczas chrzcin, wesel czy innych przyjęć.
Włośnica atakuje – uważaj, co jesz na weselu!
Fot. Thinkstock
16.04.2016

Co roku media donoszą o przypadkach zarażenia włośnicą. Kilka miesięcy temu do szpitala w Płocku trafiło sześć osób, które jadły mięso z dzika, pochodzące z tego samego źródła. Wszyscy skarżyli się na wysoką gorączka, bóle brzucha oraz wymioty.

Jeszcze większy niepokój wzbudziły informacje z Radomia. W siedzibie tamtejszego powiatowego lekarza weterynarii pojawił się mężczyzna, który poprosił o zbadanie próbek mięsa z dzika. W jednej z nich wykryto włośnicę. Mężczyzna odmówił jednak przekazania do analizy całego zapasu posiadanej dziczyzny. Nie chciał także zdradzić, czy mięso trafiło do obrotu.

8 rzeczy, których goście nienawidzą na weselach (I wcale nas to nie dziwi)

Przyznał się dopiero podczas przesłuchania na policji. Okazało się, że blisko tonę dziczyzny sprzedał… restauratorom w Warszawie i okolicach. Później jednak zaprzeczył tej informacji. Jak wyjaśnił, gdy dowiedział się o zakażeniu mięsa, przestraszył się i sam je zutylizował przez spalenie.

Na szczęście w kolejnych miesiącach wśród klientów warszawskich restauracji nie pojawiły się przypadki zachorowania na włośnicę. Jedno nie ulega jednak wątpliwości: należy pamiętać, by nie kupować i nie spożywać mięsa niewiadomego pochodzenia. Włośnica to bowiem bardzo niebezpieczna choroba zakaźna, która potrafi stać się śmiertelnym zagrożeniem.

Niepokojące objawy

Wywołuje ją pasożyt – włosień, rozwijający się w mięśniach zwierząt, przede wszystkim świń, dzików i koni, ale czasami również niedźwiedzi, lisów, psów czy kotów. Człowiek zaraża się włośnicą, spożywając surowe lub niedogotowane mięso tych stworzeń.

Larwy włosienia bardzo szybko, zwykle w ciągu dwóch dni, dojrzewają i rozmnażają się. Niektóre są zabijane przez nasz system odpornościowy, ale wiele wraz z krwią wędruje po całym organizmie. Wnikają do żołądka i jelit, naczyń chłonnych i mięśni poprzecznie prążkowanych, gdzie zwijają się spiralnie i otorbiają, zachowując zdolność do zarażania nawet przez kilkadziesiąt lat. Mogą powodować poważne zaburzenia, a niekiedy prowadzić do śmierci.

jedzenie na weselu

Fot. Thinkstock

Takich objawów na pewno nie należy lekceważyć. Zbyt późno podjęte leczenie może bowiem ułatwić pasożytom rozproszenie się po całym organizmie, co grozi bardzo poważnymi konsekwencjami, np. zapaleniem mięśnia sercowego, płuc czy opon mózgowych, a także uszkodzeniem słuchu. Dlatego tak ważny jest szybki kontakt z lekarzem, szczególnie jeśli dolegliwości pojawiają się po spożyciu produktów mięsnych nieznanego pochodzenia.

Jak leczyć włośnicę

Jeśli odpowiednio wcześnie trafimy pod opiekę specjalisty, bez większego problemu poradzimy sobie z włośnicą, choć powrót do zdrowia może trwać niekiedy nawet kilka miesięcy. Niezbędny będzie też pobyt w szpitalu. Chorobę diagnozuje się na podstawie badań krwi (w przypadku ataku pasożyta rośnie poziom  granulocytów kwasochłonnych, czyli rodzaju białych ciałek krwi). W przypadku dalszych wątpliwości czasami pobiera się wycinek mięśnia z barku (tzw. biopsja mięśniowa).

jedzenie na weselu

Fot. Thinkstock

Jak zapobiegać włośnicy

Przede wszystkim wieprzowina i dziczyzna, która trafia na nasze stoły, powinna pochodzić z pewnego źródła i być wcześniej poddana kontroli weterynaryjnej. Unikajmy spożywania produktów z tych rodzajów mięsa (tatara, kiełbasy, pasztetu) kupowanych od przygodnego sprzedawcy na targu albo dalekiego znajomego sąsiadki.

Dość skutecznym sposobem zapobiegania włośnicy jest właściwa obróbka termiczna mięsa i spożywanie go w postaci dokładnie ugotowanej, usmażonej lub upieczonej. Pamiętajmy jednak, że całkowitego zniszczenia larw włosienia nie gwarantuje marynowanie, suszenie lub wędzenie. Pasożyt może być również zabity przez zamrożenie wieprzowiny w niskiej temperaturze (minus 15 stopni) przez 18-20 dni. Ten sposób nie sprawdza się jednak w przypadku dziczyzny.

RAF

jedzenie na weselu

Fot. Thinkstock

Nasilenie objawów zależy od ilości spożytych larw – im ich więcej, tym przebieg choroby cięższy. Początkowo włośnica przypomina zwykłe zatrucie pokarmowe. Pojawiają się bóle brzucha, mdłości, wymioty i biegunka. Zwykle męczy nas gorączka, a temperatura ok. 39 stopni może utrzymywać się nawet kilka dni.

Chorego „zalewają poty”, występują silne dreszcze, obrzęk i ból węzłów chłonnych, zaczerwienienie i swędzenie skóry, kaszel, bóle mięśni oraz uczucie ogólnego rozbicia. Zwiastunem włośnicy często bywa również obrzęk powiek. Później występuje ból oczu, krwotoki do gałki ocznej, nadwrażliwość na światło i zaburzenia widzenia.

TEST: Czy będziesz idealną żoną? (20 pytań, które chciałby Ci zadać facet...)

jedzenie na weselu

Fot. Thinkstock

Kuracja polega przede wszystkim na przyjmowaniu leków. Pasożyta skutecznie niszczą m.in. mebendazol i tiabendazol, aplikowane przez 5-10 dni. W leczeniu stanów zapalnych mięśnia sercowego, płuc lub mózgu lekarze zalecają również stosowanie kortykosteroidów.

Bóle mięśni, towarzyszące często włośnicy, złagodzą popularne preparaty, np. aspiryna czy ibuprofen, choć czasem niezbędne mogą okazać się silniejsze niesteroidowe leki przeciwzapalne. Do czasu ustąpienia gorączki i innych ostrych objawów zaleca się leżenie w łóżku.

Dlaczego kłamiemy na temat swojego dziewictwa?

Polecane wideo

Komentarze (1)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.04.2016 10:27
W tym tygodniu była afera w programie Magdy Gessler, bo restauracja chciała podać surowego dzika. Chyba ktoś się zainspirował.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie