EXCLUSIVE: Mam HIV

Agnieszka opowiada o reakcji rodziny, życiu uczuciowym i potomstwie, które chciałaby mieć.
EXCLUSIVE: Mam HIV
15.03.2014

Wirus zespołu nabytego braku odporności, czyli HIV, to w Polsce wciąż temat tabu. A tam gdzie pojawia się tabu, tam mamy do czynienia z zupełnym niezrozumieniem tematu. Nic więc dziwnego, że sama wzmianka o tym, że ktoś jest nosicielem i prędzej czy później zachoruje na AIDS, najczęściej wyklucza go z normalnego życia. „Na wszelki wypadek” - jak twierdzi większość. Choć coraz częściej zdajemy sobie sprawę, że HIV to jeszcze nie wyrok, a tym bardziej nie można się nim zarazić poprzez normalny kontakt z drugą osobą, pozytywny wynik na obecność wirusa jest stygmatem, z którym chory musi żyć.

Badania potwierdzają, że Polacy najbardziej obawiają się właśnie nosicieli HIV i osób dotkniętych zaburzeniami psychicznymi. Im mniej rozumiemy, tym bardziej się boimy. Nasza bohaterka decyduje się na rozmowę, bo bardzo chciałaby to zmienić. Ma przed sobą niemal całe życie.

Przez ostatnich 20 lat w naszym kraju zdiagnozowano ponad 16 tysięcy przypadków zarażenia wirusem HIV. Niemal 3 tysiące nosicieli w efekcie zachorowało na AIDS. Wielu z nich żyje obok nas, ale rzadko decyduje się na ujawnienie swojego problemu. Zazwyczaj wie tylko najbliższa rodzina. Kiedy informacja na ten temat dociera nieco szerzej, wtedy istnieje spore ryzyko odrzucenia. W końcu nikt nie chce świadomie ryzykować, a kto wie, czy niewinne podanie ręki nie doprowadzi jednak do zakażenia...

crystal renn

Nie doprowadzi i co do tego specjaliści są całkowicie zgodni. HIV jest jednym z najlepiej rozpoznanych wirusów. Wiemy o nim bardzo wiele, ale wiedza nie przekłada się na nasze reakcje. Wciąż pokutuje przeświadczenie, że zarazić można się przez zwykły dotyk, a stereotypowy nosiciel to na pewno narkoman, a na dodatek homoseksualista. Agnieszka nigdy nie miała kontaktu z tego typu substancjami. Nie jest także lesbijką. A jednak test, który w pewnym momencie życia wykonała, potwierdził najgorsze obawy.

- Mam 26 lat, chociaż czuję się znacznie starzej. Wszystko przez sytuację, w której się znalazłam. Kiedyś zupełna beztroska młodej dziewczyny, dzisiaj połączenie strachu i wstydu, ale też z odrobiną nadziei. Nigdy nie obracałam się w podejrzanym towarzystwie, nie miałam kontaktu z narkotykami, nie szukałam przypadkowych partnerów. Można powiedzieć, że byłam typową grzeczną dziewczyną. Zdarzały się imprezy, po których nic nie pamiętałam, ale to żadna patologia. Myślałam, że jestem w gronie przyjaciół i nic mi z ich strony nie grozi. Zresztą, takie wyluzowanie bardzo szybko się skończyło, bo wystarczyło się raz zapomnieć, żeby żałować tego do końca życia – wprowadza nas w swoją sytuację Agnieszka.

- Chwila nieostrożności i jestem tu, gdzie jestem. Ale gdyby nie głowa na karku, to pewnie do dzisiaj bym nie wiedziała i zarażała innych – twierdzi.

crystal renn

- Z czasem dowiedziała się praktycznie cała moja rodzina. Wystarczyło powiedzieć mamie i poprosić ją o dyskrecję, a potem wiedziała już babcia i ciotki, których nie widziałam na oczy od wielu lat. No nic, może to i lepiej. Mama zareagowała tragicznie, bo mało brakowało, a pewnie by się mnie wyparła. Miała takie samo pojęcie na ten temat, jak ja kiedyś. Dzisiaj wygląda to już lepiej, ale tata opowiada, jak po moim wyjściu dezynfekuje łazienkę i szoruje ręce. Jeśli tak woli, to jej sprawa. Gorzej z babcią, która do dzisiaj patrzy na mnie bardzo podejrzliwie. Miała dokładnie takie same skojarzenia, jak inni. Wnuczka jest obrzydliwą lesbijką, która jeśli nie kopuluje z kimkolwiek, to w przerwach daje sobie w żyłę. Inaczej nie da się zachorować – relacjonuje.

- Podawanie ręki to w ogóle temat rzeka, bo wiem, że niektórzy zdają sobie sprawę z mojego problemu i kiedy wyciągam dłoń, to biją się z myślami. Podać czy nie podać? Jeden ruch i mogę tego żałować do końca życia. Żeby nie było takich głupich sytuacji, wszyscy najbliżsi dostali mały „podręcznik postępowania” z kimś takim jak ja i chyba już tak bardzo się nie boją. Ale to i tak mało istotna kwestia. Rodzina jakoś się przyzwyczaiła, a każdą kolejną znajomość z facetem powinnam rozpoczynać od „Cześć, mam HIV” - twierdzi.

crystal renn

Niemal dokładnie dwa lata temu Agnieszka odsypiała szaloną imprezę, którą jej znajomy zorganizował z okazji ukończenia studiów. Wtedy jeszcze nie przypuszczała, że mogło stać się coś bardzo złego. Zdawała sobie sprawę, że tym razem przesadziła i emocje zaprowadziły ją do łóżka z przypadkowym chłopakiem. Nie bardzo kojarzyła skąd się tam wziął, bo później nikt nie był w stanie go zidentyfikować. To nie był człowiek z kręgu jej znajomych. - Przez jakiś czas wmawiałam sobie, że na pewno się zabezpieczył, bo nikt nie jest przecież aż tak głupi. Sama nie pamiętałam dosłownie nic. Kto kogo poderwał, do czego tak naprawdę doszło. Po miesiącu dotarło do mnie, że różnie bywa i wypadałoby się sprawdzić. Nie myślałam o HIV, AIDS i tym podobnych poważnych sprawach. Bałam się, że zaraził mnie jakimś innym syfem, a ja jeszcze o tym nie wiem. Poszłam ze swoimi wątpliwościami do ginekologa, a on skierował mnie na badania – wspomina.

- Po kolejnym tygodniu jakoś się zebrałam i chciałam zrobić test na obecność HIV. Na wszelki wypadek anonimowo, bo lepiej, żeby taka informacja nigdzie nie została zapisana. Usłyszałam, że na razie muszę żyć w niepewności, bo takich badań nie wykonuje się tak szybko. Muszę odczekać przynajmniej 1,5 miesiąca, najlepiej ponad 2. Tyle musi minąć od „ryzykownego zachowania”. Najpierw nic sobie z tego nie zrobiłam, ale później dopadła mnie panika. Może to jednak coś poważnego? Do niedawna nie musiałam chodzić nawet do internisty, bo nic mi się nie działo, a teraz mam diagnozować HIV? To jakiś absurd, ale na własne życzenie – opowiada.

crystal renn

Stwierdzenie byłego chłopaka Agnieszki, że „nie ma co myśleć o dzieciach” jest typowym stereotypem rozpowszechnianym na temat nosicieli HIV. Prawda wygląda jednak nieco inaczej. Przyjmowanie leków i stała obserwacja lekarzy zmniejsza ryzyko zakażenia dziecka do minimum. Zwłaszcza, jeśli poród odbędzie się poprzez cesarskie cięcie. Jedyne zastrzeżenie dotyczy karmienia piersią – jest absolutnie zakazane. Nasza rozmówczyni o potomstwie jednak nie myśli, bo nie podejrzewa, by kiedykolwiek trafiła na mężczyznę, który byłby w stanie w pełni zaakceptować jej sytuację.

- Jestem i pewnie będę niespełniona, ale jakoś przyzwyczajam się do tego wszystkiego. Poświęcam się pracy, staram się nie myśleć o tym, co nieprzyjemnego może mnie spotkać i jakoś daję radę. Ale byłoby jeszcze lepiej, gdyby każdy zwykły Polak miał o HIV przynajmniej minimalne pojęcie. Nie wiem, co by się stało, gdyby ta informacja wyciekła do moich współpracowników i przełożonych. Pewnie by mnie wywalili na zbitą twarz, bo nie potrzebna im taka patologia. A wszystkiemu winna jeden nieodpowiedzialny krok dwa lata temu. Mam za swoje– twierdzi.

crystal renn

Agnieszka zrobiła wreszcie test. Kolejny tydzień oczekiwania na wyniki był dla niej jeszcze większym przeżyciem, niż dwumiesięczna niepewność. Teraz nie ma już odwrotu, bo usłyszy prostą diagnozę – tak lub nie. Badanie potwierdziło obecność wirusa HIV w organizmie. Jedynym pocieszeniem był fakt, że dowiedziała się o tym tak wcześnie, a w międzyczasie nie naraziła nikogo na niebezpieczeństwo zarażenia się od niej. - Tylko co to za pocieszenie. Nagle dostaję prosto w łeb diagnozą – ma pani HIV. Od razu dopowiedziałam sobie całą resztę. Na pewno umrę przed trzydziestką. Nie wiedziałam dosłownie nic na ten temat. Lekarz, z którym rozmawiałam, zachował się bardzo w porządku. Nawet nie wiem, czy to nie był jakiś psycholog, bo nigdy nie słyszałam tak spokojnego głosu, argumentów, pocieszenia. Biorę leki, wirus specjalnie się nie rozprzestrzenia, być może uniknę AIDS. Ale tak się nie da normalnie żyć – twierdzi.

- Przez pierwszych kilka miesięcy powiedziałam o wszystkim tylko jednej przyjaciółce. Była przerażona. Pewnie zastanawiała się nad tym, czy znajomość ze mną nie jest za bardzo ryzykowna. Poczytała i zmądrzała. Ale doskonale ją rozumiem, bo sama kiedyś myślałam, że wystarczy podać choremu rękę, pocałować w policzek, usiąść na tej samej desce klozetowej, myć ręce w jednej umywalce i epidemia gotowa. Dzisiaj wiem, że ryzyko wiąże się przede wszystkim ze stosunkiem płciowym i kontaktem z krwią. Między przyjaciółkami raczej do czegoś takiego nie dochodzi, więc na szczęście jest przy mnie do dzisiaj – opowiada Agnieszka.

crystal renn

Agnieszka była przekonana, że nawet jeśli przeżyje wiele lat bez AIDS, to co to za życie... Żaden zdrowy na umyśle mężczyzna nie zdecyduje się na bliższą relację z kimś takim. Przez wiele miesięcy nawet nie próbowała. Wiedziała, że musi się przyznać do tego, że jest nosicielką, a to było dla niej zbyt traumatyczne. Lepiej być samą, niż odrzuconą. - Jarka poznałam u znajomych. Zapowiadało się fajnie, ale kiedy tylko siedziałam obok niego, od razu przypominałam sobie o chorobie. Kiedyś doszło do sytuacji, że próbował mnie pocałować. Odepchnęłam go i powiedziałam, że najpierw musi się o czymś dowiedzieć. Odpowiedział jedno - „wiem”. Od początku wiedział, bo ktoś ze znajomych go uprzedził. Pierwszy raz poczułam, że jednak można z tym jakoś żyć – wspomina.

- Byliśmy razem przez kilka miesięcy, ale chyba patrzyłam na niego zbyt łaskawym okiem. Wystarczyła jedna poważniejsza awantura i powiedział dokładnie, co o mnie myśli. Stwierdził, że chyba jednak nie ma sensu się angażować, bo przecież nie wiadomo ile pożyję, o dzieciach nawet nie mam co myśleć. I to by było na tyle. Przez chwilę wierzyłam, że mogę być szczęśliwa, ale to mnie ostatecznie otrzeźwiło. Nie wiem jak w innych krajach, ale w Polsce HIV to wyrok. Możesz mieć znajomych, ale zupełnie wypadasz z życia uczuciowego – twierdzi.

Komentarze (33)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.03.2014 18:28
MULTIKINO ROZDAJE BILETY! Z okazji urodzin Multikino rozdaje bilety do wykorzystania w dowolnym czasie. Zapisz się po odbiór darmowych wejściówek już teraz: odbieramy-bony.pl/multikino/e6896 Promocja do wyczerpania zapasów.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 16.03.2014 10:45
Ciekawe dlaczego akurat po premierze "Dallas Buyers Club" na papilocie pokazał sie artykul o Hiv
odpowiedz
M. (Ocena: 5) 16.03.2014 01:44
obejrzycie sobie film "AIDS-oszustwo naukowe" na yt. Tyle w tym temacie. Pozdrawiam
odpowiedz
MM (Ocena: 5) 15.03.2014 19:27
EXCLUSIVE :MAM HIV ... PUDLU... NO RZECZYWISCIE EXCLUSIVE....
odpowiedz
dzi (Ocena: 5) 15.03.2014 17:55
Ja bym nie ryzykowała,że mogę urodzić dziecko z HIV. Zawsze jest jakieś ryzyko, a wirusy przechodzą przez łożysko. Takie dziecko żyłoby ciągle z wyrokiem (na AIDS się zapada do kilkunastu lat po zarażeniu)
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo