Dziewczyna przez 5 DNI żyła z - UWAGA !!! - pająkiem w uchu. Wyobrażacie to sobie?

Intruz mieszkał w kanale słuchowym kobiety aż 5 dni!
Dziewczyna przez 5 DNI żyła z - UWAGA !!! - pająkiem w uchu. Wyobrażacie to sobie?
14.08.2012

Podobno każdy człowiek w ciągu całego swojego życia zjada około 6 pająków. Obrzydliwe? A jednak, małe, włochate stworzonka potrafią dostać się dosłownie wszędzie. Świadczy o tym przypadek pewnej Chinki, która niespodziewanego lokatora znalazła w swoim.... uchu.

Uporczywy świąd i kłopoty ze słuchem kobieta wzięła początkowo za objawy infekcji. Dopiero wizyta u laryngologa ujawniła przerażającą prawdę. Okazało się, że do wnętrza małżowiny usznej pacjentki wszedł pajączek. Zwierzak dostał się tam, gdy kobieta spała.

Mały lokator przebywał w ciele Chinki aż 5 dni – czytamy w The Daily Mail. Stworzonko tak bardzo zadomowiło się w uchu kobiety, że za nic w świecie nie chciało opuścić swojego cieplutkiego lokum.

Na początku lekarze próbowali usunąć pająka pęsetą. Istniało jednak ryzyko, że przestraszony zwierzak ugryzie poszkodowaną. Pomogła dopiero sól fizjologiczna, która skutecznie zmusiła intruza do wyjścia na zewnątrz...

Alicja Piechowicz

Zobacz także:

Ciągle cieknie Ci z nosa? Może to nie jest przeziębienie czy alergia, tylko... KIŁA!

Jeśli prowadzisz bujne życie erotyczne, koniecznie to przeczytaj!

Jak zniszczyć sobie piękny uśmiech?

Nawet jeśli mamy piękne, zdrowe zęby – to sami możemy je zniszczyć. Na co zatem uważać?

Komentarze (25)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 17.10.2012 08:39
A mi weszła do ucha mrówka, gdy byliśmy pod namiotem. Zasypiając poczułam, że coś wchodzi mi do ucha. Straszne uczucie.Czułam, jakjest w środku i porusza się. Czułam, jak depta swoimi łapkami w środku mojego uch..i te dźwieki...wrrr...próbowałam na wszelkie sposoby ją wyjąć... i nic... stukanie,pukanie, skakania na drugiej nodze, nawet mój chłopak próbował ja wyssac:) i nic, dopiero, gdy zalaliśmy ją kroplami do oczu, bo takie tylko mieliśmy,poczułam jak miota się w środku, czylikropleją zalały. Po chwili nastąpiła cisza,ale mrówka nie wyleciała. Mialam nadzieje, że wypłynie może w nocy i sprawdzę na poduszce.Jednak nic.Po paru dniach zobaczyłam rano leżącąna mojej poduszce połamaną mrówkę, byłam pewna, że w końcu wyleciala. Strasznie mi ulżyło. A teraz najlepsze, to działo się w sierpniu, teraz mamy połowę października i wczoraj przy czyszczeniu uszu, zalałam je płynem do czyszczenia uszu, a potem grzebalampatyczkiem.I nie zgadniecie,co wygrzebalam z lewevgo ucha!!! Na patyczku wyjęłam z ucha mrówkę, wymemłaną, niektóre nogi osobno.W szoku byłam!! Czy tamta mrówka mogła być w moim uchu tak długo?? Nie mialam żadnych dolegliwości.....:(
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 15.08.2012 01:48
nie.. i ta moja trauma z pajakami ;( tego chyba nie da sie wyleczyc?
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.08.2012 23:39
PLAGIAT !!! napiszcie coś sami!!!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.08.2012 23:09
Lepszy pająk w uchu, niż robak w oku, czy tasiemiec w mózgu. :) I z tym tasiemcem to serio! Był taki przypadek, jak był mały, to przez układ krwionośny chyba przeleciał. Problem pojawił się dopiero jak zwierzę umarło i zaczęło się no... rozkładać.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 14.08.2012 19:00
Znajoma mamy miała taką samą sytuacje,strasznie bolało ją ucho w końcu poszła do lekarza i sie okazalo ;x
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo